Tak jak śpiewa Sam Smith w czołówce filmu o przygodach Jamesa Bonda “The Writing’s on the Wall”. I faktycznie czuć było pismo nosem po kolejnej porażce Bruce’a Boudreau w meczu numer siedem, ty razem przeciwko Nashville Predators.

Może na początek kilka ciekawostek statystycznych dotyczących kariery trenerskiej niedawno zwolnionego trenera:

W historii NHL nikt nie miał takiego startu jak Boudreau. Jest trenerem, który najszybciej zdobył swoje 400. zwycięstwo w lidze. W ciągu swojej kariery ma rekord 409-192-80 co daję odsetek wygranych na poziomie .659 co jest najwyższym współczynnikiem w historii sportu dla trenerów z ponad 300 meczami na ławce trenerskiej. Tuż za nim plasuje się niejaki Scotty Bowman.

Patrząc na same dokonania w Anaheim, jego rekord sezonu zasadniczego to 201-88-40, a co bardziej ciekawe, jego liczby w playoffach również są pozytywne: 21-15.

W trakcie 9 lat trenerki tylko raz nie zdobywał ze swoją drużyną pierwszego miejsca w swojej dywizji. Było to w sezonie kiedy został zwolniony z Capitals (posiadając dodatni rekord) i był natychmiast mianowany trenerem Ducks, z którymi również zakończył sezon z pozytywnym rekordem.

W takim razie dlaczego został zwolniony? Być może jest to najlepszy trener jakiego kiedykolwiek mogliśmy podziwiać w szatniach NHL(?)

Los Boudreau został przypieczętowany gdy po raz kolejny przegrał serię, prowadząc w niej 3-2 na własnym lodzie w meczu numer 7. Wydaję się to absolutnie niemożliwe ale to już CZWARTA(!) z rzędu taka okoliczność, a każda z nich miała miejsce w Anaheim. W zeszłym roku z Chicago w finałach konferencji. Rok wcześniej w półfinale konferencji z Los Angeles Kings. A za pierwszym razem z Detroit w pierwszej rundzie.

Lecz problemy z kończeniem potyczek w playoffach nie narodziły się w Kalifornii. Były już wizytówką Boudreau kiedy prowadził Washington Capitals.

Ogólnie w meczach numer 7 ma rekord 1-7 i przegrał w ostatnich 6 takich spotkaniach z rzędu. Można mówić że to problemy z psychiką czy nieodpowiednie przygotowanie zespołu do najważniejszego meczu sezonu. Jednak wydaję mi się, że to niewyobrażalny brak szczęścia determinuje takie a nie inne rezultaty Bruce’a w playoffach.

Spójrzmy na statystyki drużyn prowadzonych przez Boudreau w meczach numer 7. Liczby mówią nam, że jego taktyka i nastawienie zawodników do gry jest na odpowiednim poziomie. W ośmiu takich meczach jego drużyny miały współczynnik Score Adjusted Corsi% równy 53,7% czyli trenowane przez Bruce’a ekipy prowadziły grę i nie dawały się zdominować przeciwnikowi. Lecz współczynnik bramek to jedyne 33,3%. Gdy popatrzymy trochę głębiej w liczby zobaczymy przyczynę tak katastrofalnej różnicy bramkowej.

Jego zespół strzela w takich sytuacjach z 4,5% skutecznością a bramkarze ogółem bronią tylko 89,6% strzałów. Z PDO o wartości 94,1 żaden coach w tej lidze nie może się spodziewać wielu zwycięstw. Lecz wydaję mi się że to nie spada na barki Boudreau. Rolą trenera jest odpowiednie zestawienie linii i patrzenie jak radzą sobie z poszczególnymi zestawieniami. To że bramkarze nie potrafią odbić piłki plażowej, wydaję mi się nie jest specjalną wadą systemu Boudreau.

Lecz w pewnym momencie menedżer Ducks Bob Murray, faktycznie musiał podjąć jakieś kroki, ponieważ gdzie wyznaczona jest linia między Voodoo a pechem. Ciężko powiedzieć. A okienko na wygrywanie Ducks nie będzie otwarte jeszcze bardzo długo. Wszyscy ich czołowi napastnicy mają ponad 30 lat. Co prawda linia obrony jest młoda i genialna, ale bardzo możliwe że stracą Samiego Vatanena, ponieważ on i Hampus Lindholm potrzebują nowych kontraktów. A priorytetem będzie niewątpliwie Lindholm, jeden z najlepszych obrońców w NHL, o którym tak naprawdę mało słychać. Myślę jednak, że niebawem będzie w konwersacjach o nagrodę Norris Trophy.

To musiała być bardzo trudna decyzja Murraya, być może nawet bardzo zła, ponieważ skąd weźmie tak dobrego trenera? Wydaję się, że naturalną decyzją będzie awansowanie Paula MacLean, byłego head coacha Ottawa Senators, który pracował jako asystent Bruce’a.

Myślę, że kolejna drużyna która zatrudni Bruce’a Boudreau (na pewno będzie trenerem NHL w przyszłym sezonie) może zanotować gwałtowny napływ zwycięstw w tabeli w najbliższych miesiącach. Byleby nie doprowadzali do kolejnych meczów numer 7 😉