Ottawa Senators pożegnali się już z nadziejami na playoff. Nie będzie jak przed rokiem, gdy hokeiści ze stolicy Kanady zaliczyli cudowny finisz i rzutem na taśmę wdarli się do najlepszej ósemki Wschodu. Gęstą atmosferę w klubie z Ottawy potęguje fakt narastającego konfliktu na linii Dave Cameron-Mike Hoffman. Trener Senatorów kilka weekendów temu brutalnie potraktował najlepszego strzelca zespołu, na długi czas sadzając go na ławce rezerwowych. Czy dni Hoffmana w Ottawie są policzone?

Mecz Senatorów z Toronto Maple Leafs. Trzecia tercja, Leafs prowadzą 1:2. Co robi Cameron? Przykleja swojego najskuteczniejszego strzelca do ławki, kompletnie pomijając go w rotacji. Decyzja szkoleniowca Sens ostatecznie się broni, bowiem stołeczni odwracają losy meczu i wygrywają 3:2 bez udziału Hoffmana, co jednak nie powstrzymało gradobicia pytań do trenera oraz lawiny wątpliwości wśród kibiców.

„O wszystkim decyduje forma, prawda? Decyzje zawsze podejmujesz na podstawie danego meczu. Kiedy Mike gra dynamicznie, jest bardzo efektywnym graczem. Tu nie chodziło o niego, tylko o to, jak dobrze w danym momencie grali inni. Taka jest konkurencja w NHL – nic nie jest zagwarantowane, musisz zapracować na swoją szansę. Postawa graczy determinuje, kto ile czasu spędza na lodzie”  – tłumaczył się Cameron.

Argumenty trenera brzmią rozsądnie, niemniej brak chemii między nim a Hoffmanem jest łatwo dostrzegalny. Jeszcze w ubiegłym sezonie Hoffman bywał relegowany do czwartej formacji, a pomięcie w rotacji w meczu z Toronto nie było pierwszym tego typu przypadkiem w bieżącej kampanii. Potencjalnym dżokerem w konflikcie na linii trener-zawodnik może być fakt, iż Hoffman po sezonie będzie zastrzeżonym wolnym strzelcem. Senators mają więc przed sobą bardzo poważną decyzję: czy chcą związać się ze swoim skrzydłowym na dłużej?

Mimo, że Hoff od dwóch sezonów znajduje się w ścisłej ligowej czołówce strzelców (55 goli, z czego aż 39 w grze 5-na-5!), management klubu ostrożnie podchodzi do inwestycji w Mike’a. Szefowie organizacji zarzucają zawodnikowi, że – mówiąc kolokwialnie – nabija statystyki na początku sezonu, a w teoretycznie trudniejszych wiosennych meczach znika z pola widzenia. Coś faktycznie w tym jest – Hoffman w ostatnich 15 meczach zdobył tylko 3 gole, a podobny kryzys dopadł go przed rokiem. W negocjacjach kontraktowych strona hokeisty z pewnością będzie miała mocne argumenty (i duże wymagania), tylko czy obu stronom w ogóle będzie zależało na porozumieniu? Chłodny stosunek Dave’a Camerona oraz domniemane wątpliwości menedżera Bryana Murraya każą myśleć, że na rynku transferowym już latem znienacka może pojawić się bardzo gorące nazwisko.

Rezygnacja z Hoffmana może być katastrofalnym błędem Senators. Liczby mówią same za siebie – „Hoff” obok Erika Karlssona i Marka Stone’a jest najwartościowszym graczem zespołu, nie zmienia tego nawet fakt jego chimeryczności. Bo który strzelec w NHL nie jest chimeryczny? Prawo serii to jedno z najważniejszych praw w NHL, każdy zawodnik potwierdzi, że „jak idzie to idzie”. Odstawiając Hoffmana na boczny tor (czyt. przesuwając do czwartej formacji) Dave Cameron strzela sobie w stopę.