Za nieco ponad miesiąc w Polsce rozpocznie się wielkie hokejowe święto. W naszym kraju, a konkretniej w katowickim Spodku odbędą się Mistrzostwa Świata Dywizji 1A w hokeju na lodzie z udziałem reprezentacji Polski, Austrii, Słowenii, Włoch, Japonii oraz Korei Południowej. Dla nas, fanów NHL, będzie to okazja do przyglądnięcia się na własne oczy zawodnikom, którzy w przeszłości mieli, a być może wciąż mają wspólne korzenie z NHL. Kto wie, przy odrobinie szczęścia w Katowicach być może pojawiają się zawodnicy z NHL pokroju Thomasa Vanka, Michaela Raffla czy Michaela Grabnera. My dzisiaj przyjrzymy się jednak postaci nieco nieznanej, a z którą polskim reprezentantom przyjdzie stawić czoła w kwietniu. Jest nim golkiper reprezentacji Japonii, 33-letni Yutaka Fukufuji.

O Fukufujim zrobiło się ostatnio głośno za sprawą turnieju prekwalifikacyjnego do Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Yutaka, podobnie jak bramkarz polskiej kadry, Przemysław Odrobny, poprowadził ekipę z kraju kwitnącej wiśni do kolejnej rundy olimpijskich kwalifikacji. Fukufuji dla japońskiego hokeja jest bardzo ważną postacią głównie z jednego względu – jako pierwszy zawodnik z Japonii zagrał on w NHL.

Fukufuji został draftowany do NHL w 2004 roku przez Los Angeles Kings. W najlepszej hokejowej lidze świata wielkiej kariery nie zrobił. Rozegrał zaledwie cztery spotkania w trakcie sezonu 2006/2007, ale dla niego i dla całego japońskiego hokeja było to spełnienie marzeń i impuls, który popchnął tą dyscyplinę w tym kraju do przodu. W owych czterech spotkaniach Yutaka nie zaprezentował się zbyt dobrze. Skuteczność obron na poziomie 83% i średnia puszczonych bramek na mecz wynosząca 4,37 z pewnością nie pomogła mu utrzymać się w tym hokejowym raju. Po spełnieniu swojego NHL-owego marzenia Japończyk pograł jeszcze przez chwilę w AHL i ECHL po czym wrócił do Azji, gdzie z krótkimi przerwami na występy w europejskich ligach, reprezentuje barwy Nikko Icebucks. W sumie w Stanach Zjednoczonych Japończyk rozegrał sześć sezonów gdzie oprócz Los Angeles grał z ekipami z Cincinnati, Bakersfield, Manchester i Reading.

Yutaka przyznał, że ma jeszcze jedno hokejowe marzenie po czym będzie człowiekiem spełnionym. Jest nim gra na Igrzyskach Olimpijskich. – Najwięksi sportowcy marzą o grze na tym turnieju. Nie myślę jeszcze o moim wieku, ale być może będzie to dla mnie ostatnia okazja na osiągnięcie tego celu i chce ją wykorzystać – powiedział Fukufuji.

Wbrew pozorom Fukufuji zapewnia, że Japonia jest dobrym miejscem do uprawiania hokeja, a jego rodzinne miasto Kushiro określa wręcz mianem “hokejowego”. – Moje miasto żyje hokejem. Moi dwaj starci bracia co prawda nie uprawiali tej dyscypliny, ale ja się w niej zakochałem. Na początku przez rok występowałem jako zawodnik z pola, ale potem przemianowałem się na bramkarza i tak zostało do dnia dzisiejszego – opowiadał bohater japońskiej kadry.

Japończyk już teraz mówi, że po zakończeniu swojej kariery chce zostać trenerem i pomóc innym młodym japońskim adeptom hokeja osiągnąć to co on – czyli wyjechać na lód jednego z zespołów ligi NHL.

Fukufuji do dnia dzisiejszego pozostaje jedynym japońskim hokeistą draftowanym do NHL, a co za tym idzie jedynym zawodnikiem z tego kraju, który kiedykolwiek zadebiutował w najlepszej hokejowej lidze świata. Z tego grona wykluczamy jednak zawodników pokroju Ryana O’Marry, który co prawda urodził się w Tokio, ale posiadał kanadyjskie obywatelstwo i reprezentował barwy tego właśnie kraju. W historii znaleźlibyśmy także kilku zawodników o mocno japońskich nazwiskach. Pierwszym przykładem z brzegu może być Devin Setoguchi, który jeszcze w ubiegłym roku grał dla Calgary Flames, ale on także prócz nazwiska i korzeni z jednej strony rodziny niewiele miał wspólnego z krajem kwitnącej wiśni.

W kwietniu Fukufuji wraz ze swoimi kolegami z drużyny będzie walczył w katowickim Spodku o jak najlepszy wynik na zapleczu hokejowej elity. W poprzednim roku Japonia nie zanotowała zbyt udanego występu na Mistrzostwach Świata w Krakowie. Wówczas Polacy zdołali znaleźć sposób na pokonanie golkipera mającego powiązania z NHL i zdołali wygrać mecz. Jak będzie w tym roku? Przekonamy się już niedługo!