Claude Giroux kapitan ekipy Philadelphia Flyers pokazał w jednej z akcji w mecz przeciwko Vancouver Canucks dwa ważne atuty. Siłę jakiej nie powstydziłby się “power forward” (gdy napierał większy i silniejszy Bartkowski, łatwo można było stracić balans i odpuścić) i technikę z bajki malowanej przez samego Walta Disneya (gdy doszło do konfrontacji oko w oko z bramkarzem Ryanem Millerem). To wszystko wyglądało znakomicie, ale w sumie było zbyt “małe” by Lotnicy ugrali choćby punkt w Kolumbii Brytyjskiej. Mecz zakończył się ich porażką 1:4.