Siergiej Fiodorow, Chris Pronger, Nicklas Lidstrom i Phil Housley – to cztery legendarne nazwiska, które w ten weekend trafią do Hokejowej Galerii Sław. Wczoraj w Toronto odbyła się ceremonia wręczenia pamiątkowych pierścieni, a celebrowanie sław naszego ukochanego sportu potrwa cały weekend. Z tej okazji przypominamy wam sylwetki tego zasłużonego kwartetu.

Najmłodsi kibice największy problem mogą mieć z kojarzeniem Phila Housleya. 51-letni Amerykanin zawiesił łyżwy na kołku w 2003 roku. W HHOF mógł znaleźć się już w 2006, lecz aż przez 9 lat nie znajdował uznania w oczach Induction Commitee. Housley spędził na lodowiskach NHL bagatela 20 lat. Wybrany z szóstym numerem w drafcie 1982 r. przez Buffalo Sabres, barw Szabel bronił aż do 1992 roku. W drugiej dekadzie swojej kariery grał m.in. dla Calgary Flames, Chicago Blackhawks, Winnipeg Jets i Washington Capitals. W sumie na północnoamerykańskich taflach amerykański obrońca rozegrał 1495 meczów (17. miejsce na liście wszech czasów), zdobył 338 goli i zaliczył aż 894 asysty. Co ciekawe Housley – mimo tak długiej kariery – nie może pochwalić się szczególnie bogatą gablotą z nagrodami. Jego zespoły nigdy nie sięgnęły po Puchar Stanleya, a sam Housley nie doczekał się też choćby jednego istotnego wyróżnienia indywidualnego. Na osłodę został mu złoty medal z Puchar Świata zdobyty z Team USA w 1996 roku.

 

 

Z pamiętaniem występów Lidstroma, Fiodorowa i Prongera nie powinno być za to większych problemów. Cała trójka została zaproszona do Galerii Sław jako tzw. first ballot, już w pierwszym możliwym terminie – tj. 3 lata po rozegraniu ostatniego sezonu.

„The Perfect Human”, jak nazywali koledzy Nicklasa Lidstroma, jest uważany za jednego z trzech najlepszych obrońców w historii sportu. Całą karierę spędził w Detroit Red Wings (20 sezonów!), dla których rozegrał niewiarygodną liczbę 1564 meczów. 264 gole i 878 asyst dało mu łącznie 1142 punktów do klasyfikacji kanadyjskiej. Kariera Szweda – w przeciwieństwie do Housleya – to pasmo niekończących się sukcesów. Mistrzostwo Świata, 4 Puchary Stanleya, 7x Norris Trophy, Conn Smythe Trophy, złoty medal Igrzysk Olimpijskich – to tylko niektóre wyczyny doskonałego Szweda.

 

 

Nieco wcześniej od Lidstroma z aren NHL zniknął Siergiej Fiodorow. Członek słynnej Russian Five z Detroit rozegrał dla Red Wings 13 sezonów, a resztą kariery rozdzielił na Anaheim Ducks, Columbus Blue Jackets i Washington Capitals. Fiodorow zdecydował się jeszcze na kontynuowanie kariery w KHL (3 lata w Metalurgu Magnitogorsk). 3 razy sięgał po Puchar Stanleya, 3 razy zdobywał Mistrzostwo Świata, z Igrzysk wracał ze srebrem i brązem. W NHL zagrał 1248 gier, w których uzyskał 483 gole i 696 asyst.

 

 

Najbardziej kontrowersyjną postacią na tegorocznej liście nominowanych jest niewątpliwie Chris Pronger. 41-letni Kanadyjczyk formalnie nie zakończył kariery, a latem tego roku został… wymieniony przez Philadelphia Flyers do Arizona Coyotes. W praktyce Pronger jest jednak niezdolny do gry, a na emeryturę nie przeszedł tylko ze względu na finansowe konsekwencje. W związku z bardzo długim kontraktem podpisanym przez Chrisa klub z Filadelfii poniósłby potężną karę, gdyby Pronger zawiesił łyżwy na kołku przed jego końcem. Patrząc na karierę Prongera nie powinno być żadnych wątpliwości co do jego obecności w tym jakże zacnym gronie. Kanadyjczyk należy do ekskluzywnego „Triple Gold Club”, czyli zawodników z Pucharem Stanleya, Mistrzostwem Świata i olimpijskim złotem (razem z Prongerem mamy tam również Lidstroma). Właśnie Lidstrom jest głównym powodem, dla którego „Prongs” tylko raz otrzymał nagrodę Norrisa dla najlepszego defensora. Ponadto w 2006 roku udało mu się zdobyć Hart Trophy dla MVP sezonu zasadniczego. Jego statystyki to 1167 meczów, 157 goli, 541 asyst. Grał dla St. Louis Blues, Anaheim Ducks, Edmonton Oilers i Philadelphia Flyers.

To dopiero drugi przypadek w historii HHOF, kiedy każdy wyróżniony pochodzi z innego kraju. W tym roku mamy Szweda, Rosjanina, Amerykanina i Kanadyjczyka. Poprzednio taka sytuacja miała miejsce w… 2014 roku – wówczas do Galerii Sław zaproszeni zostali Czech Dominik Hasek, Szwed Peter Forsberg, Amerykanin Mike Modano oraz Kanadyjczyk Rob Blake.

Warto odnotować, że miejsca w Hall of Fame przypadły też innym przedstawicielom hokeja na lodzie. Ten zaszczyt spotkał Angelę Ruggeiro, amerykańską hokeistkę oraz dwóch hokejowych działaczy – Briana Haya i Petera Karamanosa, obecnego właściciela Carolina Hurricanes.