Grasz w hokeja? Jesteś kibicem, ale często wyobrażasz sobie siebie w NHL? Uważasz, że to marzenie jest nierealne? Oni też tak uważali.. Prezentujemy TOP3 zawodników, których kariery teoretycznie nie powinny mieć miejsca, a fakt ich zaistnienia w NHL zdziwił by nawet agenta Mulder’a (Z Archiwum X).

 

3.Gordie Dwyer (Lightning, Rangers, Canadiens)

Zapewne część z Was, czytając artykuł o zawodniku, odruchowo uruchamia YouTube w poszukiwaniu bramek w wykonaniu tego gracza. Szukacie teraz bramek Dwyer’a? Może są na drugiej stronie? sprawdźcie jeszcze na stronie głównej NHL. Dalej nic? Cóż, może to zaniedbanie mediów… a może wynika to z faktu, że Dwyer nigdy nie zdobył bramki w NHL.

Zgadza się – Dwyer rozegrał ponad 100 spotkań w NHL dla trzech klubów, ale nigdy nie uruchomił syreny na hali swojego zespołu. Uruchomił za to wielu zawodników i sędziów – np, gdy otrzymał 23 mecze zawieszenia, za nieuprawnione opuszczenie ławki kar w celu pobicia zawodnika przeciwnej drużyny i przepychanki z sędziami.

Fakt, że Dwyer zagrał aż w 3 klubach najlepszej ligi świata, świadczy o głębokiej wierze włodarzy niektórych klubów.

Obecnie jest “wziętym” trenerem, pracuje w Medvescak Zagrzeb (KHL) i wróży mu się dużą karierę w tej roli.

2.Parris Duffus (Phoenix Coyotes)

duffusArtykuł ten ma na celu opisać kariery, które teoretycznie nie powinny się wydarzyć. Kariera Duffusa w NHL w zasadzie się nie wydarzyła. Co prawda widnieje on w statystykach, a w zakurzonej księdze Bettmana Wielkiego przy nazwisku “Duffus”, widnieje opis “no… był ktoś taki”, ale bramkarz nie ma wielu powodów do dumy.

Nie będzie też specjalnie o czym opowiadać wnukom. Duffus zagrał w NHL, ale… łącznie przebywał na jej taflach… a w zasadzie tafli… przez 29 minut. Na 8 strzałów przepuścił 1, i do końca życia będzie musiał żyć z faktem, że jego “średnia” procentowa obronionych strzałów to 87,5%.

Jako ciekawostkę można dodać, że Duffus mimo wszystko załapał się na własną kartę kolekcjonerską.

 

 

1.Paul Deutsch (Minnesota Wild)

Pozornie niewiele różni Paula od garstki wybrańców, którzy otrzymali szansę gry w NHL. Jak wielu z nich, Paul cieszył się i nie mógł uwierzyć, że to prawda. Jak większości z nich, rolą nowego nabytku Wild było usiąść na ławce i ewentualnie zmienić podstawowego bramkarza w przypadku jego kontuzji lub słabej dyspozycji.

…historia jak każda inna, gdyby nie fakt, że….

deutschPaul Deutsch został powołany do składu w wieku… 51 lat! Właściciel firmy z Minnesoty na co dzień gra w lidze “piwnej”, czyli amatorskiej lidze hokeja, w której grają panowie w ramach relaksu po ciężkim dniu pracy. Skąd ten, bądź co bądź, sensacyjny ruch drużyny Wild?

Z powodów osobistych, Backstrom musiał opuścić drużynę. Josh Harding go zastąpił, natomiast protokół meczowy musi ujmować dwóch bramkarzy. Tak więc, jedynym wyjściem było powołanie dużo starszego amatora po fachu.

Mimo, że to historia z 2012 roku, Pan Deutsch do dziś jest bardzo dumny – jego Facebook opatrzony jest zdjęciem z rozgrzewki, na którym stoi on na bramce w lidze NHL. Strona NHL.com wymienia go również jako jednego ze “swoich”.

Deutsch nigdy nie zagrał i pewnie nigdy nie zagra ani minuty podczas formalnego meczu – ale tej przygody zazdroszczą mu z pewnością wszyscy koledzy z amatorskiej drużyny.