Rodzina Tkachuków miała w ostatnich dniach pełne ręce roboty. To znaczy pełne w dobrym sensie. W niedzielę Brady wylądował na Florydzie, w drużynie razem z Matthew, bo Ottawa uznała, że dość. Wielka sprawa, wszyscy gadają, media szaleją, karuzela wiruje. A potem przyszedł poniedziałek i „Walt” odebrał telefon z Toronto.
Przez 45 minut siedział z tą wiadomością sam. Dosłownie sam. Zebrał brata, narzeczonego siostrzenicy i Brady’ego, zaproponował piwo, a potem wypalił: wchodzę do hokejowej Sali Sław. I dopiero wtedy wyszedł do reszty rodziny, bo wiedział, że jak pójdzie prosto do pełnego domu wnuków i żony, to się po prostu rozklei. Najpiękniejszy sposób na takie ogłoszenie, jaki można sobie wyobrazić. Żadnej konferencji prasowej, żadnych fleszy. Piwo, rodzina, kompletne zaskoczenie.
Keith Tkachuk przez 16 lat czekał na ten telefon. Tyle co wieczność w hokejowych realiach, gdzie niektórzy do Sali Sław wchodzą rok po zakończeniu kariery, a ktoś inny stoi w kolejce i patrzy. „Walt” musiał przez cały ten czas obserwować, jak kolejne klasy idą przed nim. W końcu jednak zadzwonili.
Statystyki mówią same za siebie: 538 goli, 527 asyst, 1065 punktów w 1201 meczach regularnego sezonu dla czterech klubów. Winnipeg, Phoenix, St. Louis, Atlanta. Nie jedno miasto i nie jedna drużyna, ale liczby zostają. Co więcej, Tkachuk był pierwszym Amerykaninem, który prowadził ligę w golach w jednym sezonie, kiedy w roku 1996-97 wbił ich 52 za Phoenix. Pierwszym w historii. Cała ta wielka generacja amerykańskich hokejowych graczy tworzyła wtedy historię, a Tkachuk był jednym z jej czołowych reprezentantów.
Żeby w pełni docenić rozmiar jego dorobku: kiedy kończył karierę, 538 goli było drugim wynikiem wśród graczy jeszcze nieprzyjętych do Sali Sław, zaraz za Patrickiem Marleau i jego 566 trafieniami. Przez 16 lat komitet kwalifikacyjny twierdził więc, że człowiek z takim dorobkiem jakoś nie pasuje. Przynajmniej nie teraz. Nie w tym roku.
To był napastnik z epoki, kiedy siła fizyczna była walutą w NHL. Grał łokciami, kolanami i
__________________________________
Aby czytać dalej
Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.
Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.
Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.
Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:
NHL W PL
86291000060000000003362403
W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 30 dni | 22 zł |
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 90 dni | 60 zł |
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 180 dni | 108 zł |



