Nic bardziej trywialnego niż stwierdzenie, że pieniądze rządzą światem, chyba nie da się napisać. No może jedynie to, że agent zawodowych sportowców dba wyłącznie o ich interesy i jak uznaje to za konieczne, pali z uśmiechem na ustach za sobą wszystkie mosty, po trupach idąc do wyznaczonego celu. Liczy się wyłącznie profit z perspektywy jego samego i jego klienta, a sentymenty są dobre dla naiwnych fanów. Im jednak można to wybaczyć. Gdy jednak podobną naiwnością zaczynają grzeszyć zarządzający klubami, to nic dobrego z tego nie wynika. Dla całej organizacji, jej teraźniejszości i przyszłości.
Wśród części kibiców NHL w ostatnich dniach zawrzało po słowach Darrena Ferrisa. Szczególnie mocno wypowiedź agenta reprezentującego interesy Philipa Broberga komentowana jest w Edmonton. Wszystko za sprawą wypowiedzi Ferrisa w trakcie podcastu „The PuckPedia Hockey Show”, gdy przybliżył słuchaczom nieco więcej szczegółów sytuacji z lata 2024 roku, gdy Blues w ramach złożonych offer sheet pozyskali duet młodych graczy Oilers, wspomnianego Broberga oraz Dylana Hollowaya.
Cap crunch i dobrze wyliczone stawki
Agent szwedzkiego obrońcy z dużą swobodą postanowił podzielić się kulisami tamtych wydarzeń, pokazując, że nie są one dziełem przypadku, impulsu i nagłej decyzji jednej ze stron. Całkiem niedawno dyskutowana była kilkudniowa saga z gigantyczną ofertą złożoną przez Flyers Leo Carlssonowi i przy okazji pojawiło się wiele mniej lub bardziej trafnych teorii z tym związanych. Ferris opowiedział w szczegółach, jak taki proces przebiegał w przypadku jego klienta i jaka była w tym jego rola jako agenta.
Nafciarze od lat balansują na krawędzi możliwości salary cap i zwykle latem nie powinni sobie pozwalać na nadmierną swobodę w proponowaniu nowych umów. Nie powinni, ale rzeczywistość bywa zgoła odmienna i wirtualne dolary krążą w powietrzu, doprowadzając klubowy budżet płacowy nad przepaść. W połowie sierpnia 2024 roku nie było inaczej. Kasy znów brakowało, a na nowe kontrakty czekało dwóch młodych zawodników – Broberg i Holloway. Rozmowy z obozami obu graczy toczyły się od tygodni, ale możliwości Oilers były znikome, a na proponowane warunki finansowe nikt rozsądnie myślący po stronie hokeistów nie chciał przystać.
Ferris zaczął więc zakulisowe rozmowy w poszukiwaniu offer sheet ze strony innych klubów, by wywrzeć presję na Nafciarza w sprawie Broberga. Wiedział, że dobrze skonstruowanej ofercie w Edmonton nie będą w stanie się przeciwstawić. Cap crunch, jak mówiono o tej sytuacji, czynił z kanadyjskiego klubu przegranego już na starcie. Agent Szweda postanowił przeczekać czas okresu arbitrażowego. Gdyby bowiem Blues zaproponowali umowę wcześniej, Oilers mogliby próbować się ratować poprzez wykupienie kontraktu innego gracza mającego prawo do arbitrażu i tym samym zwolnienia dodatkowych funduszu w płacowym budżecie. W Edmonton takiego zawodnika w połowie sierpnia 2024 roku już nie było, więc ostatnia furtka dla klubu się zatrzasnęła.
Warta niemal 4,6 mln dolarów rocznie dwuletnia umowa zaoferowana przez klub z St. Louis oznaczała, że w Albercie stanęli pod ścianą. Z jednej strony, nie mieli funduszy, by móc wyrównać ofertę i nie mieli pomysłu, jak szybko i w miarę bezboleśnie pozyskać wolne środki w salary cap poprzez jakiś transfer. Do tego, Blues w przypadku złożonej propozycji byli zobligowania do oddania jedynie wyboru w drugiej rundzie draftu, a więc bardzo skromnej rekompensaty za gracza z całkiem sporym potencjałem. Dodatkowo, jak przyznał teraz Ferris, by jeszcze bardziej utrudnić życie zarządzającym klubem z Edmonton, akcja z offer sheet dla Broberga została dodatkowo wsparta identycznym zagraniem w stosunku do drugiego z zastrzeżonych wolnych graczy, Dylana Hollowaya. W jego przypadku dwuletnia propozycja opiewała na niemal 2,3 mln dolarów rocznie i brak jej wyrównania przyniósł Nafciarzom tylko wybór w trzeciej rundzie.
Akcja została przez Ferrisa rozegrana po mistrzowsku. Broberg, który sugerował chęć zmiany klubu już kilka miesięcy wcześniej, trafił do miejsca, gdzie nie tylko dostał poważne pieniądze, ale i dużą znaczniejszą rolę na lodzie. Holloway też skorzystał przy okazji, trafiając do zespołu, w której nie musiał stale chować się w cieniu ligowych supergwiazd, a sam mógł popracować mocniej na swoje nazwisko i pozycję. Dla obu lato 2024 roku okazało się przepustką do innego hokejowego życia – mogą już cieszyć się nie tylko znaczniejszą rolą w zespole, ale od nadchodzącego sezonu także jednymi z najlepiej opłacanych w drużynie (po ok. 8 mln dolarów rocznie każdy z nich).
20 dolarów może boleć bardziej niż miliony
__________________________________
Aby czytać dalej
Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.
Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.
Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.
Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:
NHL W PL
86291000060000000003362403
W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 30 dni | 22 zł |
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 90 dni | 60 zł |
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 180 dni | 108 zł |



