Pieniądze w NHL od zawsze miały gigantyczne znaczenie, a my jako obserwatorzy uwielbiamy zaglądać hokeistom do portfela. Na dobre i na złe, każdy zawodnik w tej lidze jest ostatecznie oceniany przez pryzmat grubych milionów, które inkasuje, oraz tego, czy faktycznie jest wart swojej rynkowej ceny. Możecie mi wierzyć lub nie, ale w 2026 roku, nawet w świecie dynamicznie rosnącego limitu wynagrodzeń, to wciąż jest kluczowy element układanki.

Dziś serwuję wam felieton o facetach, którzy po prostu nie dojeżdżają do poziomu swoich czeków. To te momenty, w których łapiecie się za głowę i pytacie, jakim cudem ten czy tamten gość dostał taką furę kasy, ale pytacie w ten jednoznacznie zły, bolesny sposób. Oceniłem ich wartość empirycznie, opierając się na wskaźnikach przewidywanej wartości nadwyżki, wieku zawodników i rzutowaniu ich formy na kolejne lata trwania gigantycznych umów. Kiedy na to wszystko patrzę, mam wrażenie, że niektórzy menedżerowie rzucają dolarami zupełnie jak pijany wujek na tradycyjnym wiejskim weselu, który szerokim gestem wpycha banknoty stuzłotowe za pazuchę akordeoniście, nie zwracając uwagi na to, że kapela od godziny beznadziejnie fałszuje.

Na samym szczycie tej góry lodowej wstydu, i to od trzech sezonów z rzędu, niezmiennie zasiada Jonathan Huberdeau. Absolutnie nikogo to już nie szokuje. Niezależnie od tego, ile gotówki krąży teraz w lidze, w żaden racjonalny sposób nie da się uzasadnić ładowania dziesięciu i pół miliona dolarów rocznie w 33-letniego napastnika, który w ubiegłej kampanii uciułał zawrotne 41 punktów. Jego forma w Calgary regularnie zjeżdża po równi pochyłej w dół. Prawdopodobieństwo, że ten facet wygeneruje dla klubu jakąkolwiek dodatnią wartość, analitycy oceniają obecnie na jeden marny procent, a ujemna nadwyżka kontraktowa dobiła już do astronomicznych 30 milionów. Jego hokejowa tożsamość rozlatuje się w oczach, zupełnie jak domowe pieczone ziemniaki, które ktoś omyłkowo obrał przed rozgnieceniem – bez twardej łupiny to się po prostu momentalnie zamienia w papkę, a nie trzyma zwartą, chrupiącą strukturę na blasze. Będzie taki punkt w czasie, że te pieniądze staną się niską stawką dla gracza pierwszego ataku, ale nastąpi to pewnie, gdy Huberdeau dobije do 37 roku życia.

Nieco niżej na mojej liście ląduje Chandler Stephenson. Na pierwszy, wyjątkowo laicki rzut oka można by pomyśleć, że facet robi w miarę uczciwie swoje. W dwóch ostatnich sezonach w barwach Seattle notował tempo około 50 punktów, zjadając naprawdę solidne minuty na lodzie, kręcąc się w okolicach 19 i pół minuty na mecz. Prawdziwy dramat zaczyna się dopiero wtedy, gdy przyjrzymy się, co on z tym czasem faktycznie robi. Kraken płacą mu 6.3 miliona, wpychając go w rolę centra pierwszej formacji, a w zamian dostają coś, co w grze pięciu na pięciu przypomina zagubionego gracza czwartego ataku. Jego wskaźnik oczekiwanych goli wynosi marne 39 procent. To totalny ligowy rynsztok. Wpychanie go do gry przeciwko najtrudniejszym rywalom to jak próba zaserwowania klasycznego shota Wściekły Pies bez delikatnego lania wódki po odwróconej łyżeczce na gęsty syrop malinowy – wszystko od razu beznadziejnie się ze sobą miesza w mętną breję, zamiast stworzyć warstwowy, oddzielony trunek. Nikt tu nie wygrywa.

Skoro już bezkarnie punktuję przepłacanie, muszę koniecznie spojrzeć w stronę bramki. W

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł