Mały Iwan Demidow miał podobno tylko jeden rozkład dnia: lodowisko rano, szkoła, obiad, znowu lodowisko po południu, kolacja, lekcje, i jeszcze wieczorne jazdy na dworze, aż do pory spania. Codziennie. Działo się to w podmoskiewskim Dmitrowie albo w Siergijewie Posadzie. Ważne, że ten chłopak nie marzył wtedy o 73,2 miliona dolarów. Marzył o tym, żeby grać w hokeja.

W środę Demidow podpisał ośmioletnie przedłużenie kontraktu z Montreal Canadiens warte właśnie 73,2 miliona dolarów, ze średniorocznym obciążeniem limitu płac na poziomie 9,15 miliona. Umowa wchodzi w życie od sezonu 2027/2028 i potrwa do 2034/2035. Demidow ma 20 lat, będzie miał 29, gdy ten kontrakt wygaśnie. Do tego dostał jeszcze coś, co dziś jest rzadkością przy tego typu podpisach – odrobinę ochrony przed transferem, wpisaną w umowę w czasach, gdy menedżerowie są pożerani przez tego typu umowy żywcem.

Podczas gdy inni menedżerowie tego dnia wydawali pieniądze tak, jakby paliło się w kasynie, Kent Hughes zachował się jak ktoś, kto wie, że najlepsze zakupy robi się nie na wyprzedaży, tylko wcześniej, zanim ceny oszaleją. Bo tegoroczny rynek nieograniczonych wolnych agentów to była chyba najbiedniejsza oferta w historii ligi – zamiast gwiazd, głównie przecenione resztki. Habs nie musieli w to wchodzić. Swojego gracza mieli już w szatni.

To zresztą nie pierwszy taki podpis w Montrealu. Modę na zniżki zaczął jeszcze Nick Suzuki, gdy drużyna dopiero raczkowała, a jego kontrakt wynegocjował wtedy jeszcze poprzedni menedżer, Marc Bergevin. Potem poszli w jego ślady Cole Caufield, Juraj Slafkovský, Kaiden Guhle, Noah Dobson, Mike Matheson i, rok temu, Lane Hutson. Teraz dołączył do nich Demidow. Ósemka zawodników, jeden klub, i limit płac, który wygląda jak budżet rozsądnego gospodarstwa domowego, a nie kontrakt drużyny realnie myślącej o Pucharze Stanleya.

hokej
hokej

Limit płac w sezonie 2027/2028, kiedy zacznie obowiązywać kontrakt Demidowa, ma wynosić około 113,5 miliona dolarów, a do 2030 roku, gdy wygasa umowa Suzukiego, może się zbliżyć nawet do 130 milionów. Ta ósemka pochłonie wtedy niespełna 55 procent całego budżetu drużyny. Reszta klubów w lidze może o czymś takim tylko pomarzyć. I uwaga, bo to wcale nie musi trwać wiecznie – następny kontrakt Suzukiego może być nawet dwa razy droższy od obecnego. Ta cała układanka ma więc datę ważności, tylko na razie nikt głośno nie mówi, jaką.

Rynek zwariował, on wrócił na trening

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł