Jon Cooper wygrał Jack Adams Award. W końcu. Po raz pierwszy. W 14. sezonie na ławce Tampa Bay Lightning.

Zanim napiszę cokolwiek więcej, podam jedną liczbę: 62. Tyle meczów regularnego sezonu Lightning wygrali w 2019 roku. W całej lidze nikt nawet się nie zbliżył. I Cooper nie dostał nagrody. Dostał kamerę na twarz, kiedy ogłaszali nazwisko Barry’ego Trotza.

Żona Coopera, Jessie, wróciła do tamtej nocy kilka dni temu. Siedziała na gali w Las Vegas, wiedziała, że jej mąż miał szalony rok, i nic. Przy ogłoszeniu kamera najeżdżała na jego twarz. Jessie stwierdziła, że po tamtej chwili uznała, iż mąż pewnie tej nagrody nigdy nie dostanie. Trudno jej się dziwić. Już wtedy wszystko wskazywało na to, że wyborcy mają jakąś blokadę na Coopera.

Spójrzcie na liczby. Wśród trenerów z minimum 1000 meczy regularnego sezonu w historii NHL tylko jeden ma lepszy procent zwycięstw niż Cooper. Jeden. I jest nim Scotty Bowman, czyli człowiek, który w każdej rozmowie o hokeju jest punktem odniesienia dla wszystkiego. Cooper jest dziś najdłużej urzędującym szkoleniowcem w całej lidze. 14 lat w jednym miejscu. Dwa Puchary Stanleya, cztery finały, dziewięć rozgrywek pucharowych z rzędu.

A ta nagroda przez 13 lat omijała go jak tramwaj.

I tu zaczyna się dyskusja. Tegoroczne głosowanie było znacznie bliższe, niż sugeruje wynik końcowy. Cooper wygrał tylko trzema punktami więcej niż Lindy Ruff z Buffalo. 226 do 223. To drugi najciaśniejszy wynik w całej historii głosowania nad tą nagrodą, za jednym punktem wygranej Ruffa nad Peterem Laviolette’em w 2005-06. Ktoś powie: wygrał i tyle. Ale trzy punkty to nie jest „i tyle”. Trzy punkty to jest „mogło pójść inaczej”.

Ruff zrobił w tym sezonie rzecz, którą w Buffalo uznawano za niemożliwą. Poprowadził Sabres do tytułu Dywizji Atlantyckiej. Ich pierwszego od 2015 roku. Skończył 15-letnią przerwę bez rozgrywek pucharowych. Dla porównania: przez ten czas Cooper zdążył wygrać dwa Puchary Stanleya, dotrzeć do czterech finałów i zbudować coś, co przez dekadę było standardem ligi. Sabres nie grali w pucharowej dogrywce od ery analogowych zegarów na trybunach.

Trzeci finalista, Dan Muse z Pittsburgha, w debiutanckim sezonie wcisnął Penguins do rozgrywek pucharowych, kiedy wszyscy zakładali, że drużyna wchodzi w tryb odbudowy. Zebrał 18 pierwszych miejsc w głosowaniu. To nie przpyadek.

Więc dlaczego wygrał Cooper?

Bo

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł

3 KOMENTARZE

      • Tym bardziej patrząc na to, co Buffalo osiągnęło rok temu, a co teraz oraz kto wygrał dywizję. Ale Ruff już ma tę nagrodę, a na przestrzeni dziejów Cooper osiągnął dużo, dużo więcej.

Comments are closed.