12 marca 2026 roku, mecz Toronto z Anaheim. Radko Gudas wpada kolanem w kolano Austona Matthewsa. Kapitan Liści schodzi z lodu i nie wraca do końca sezonu. Za tą chwilą kryje się coś znacznie większego niż kontuzja: kończy się 60 meczów z 27 bramkami i 53 punktami, a zaczyna się najdłuższe i najbardziej druzgocące przesilenie w historii tej organizacji od czasu powrotu ligi po lockoucie w 2004 roku. Toronto traci siedem kolejnych spotkań na finiszu sezonu, kończy z bilansem 32 zwycięstw, 36 porażek i 14 po dogrywce, wpuszcza 299 goli i po raz pierwszy od dekady nie kwalifikuje się do play-off. Dokładnie dwa miesiące od kontuzji Matthewsa, 12 maja, jego przyszłość w tym mieście nadal jest absolutnie otwarta.

428 bramek i zero pewności

Auston Matthews jest najskuteczniejszym strzelcem w historii Toronto Maple Leafs. 428 goli w 689 meczach to liczby, które pozwoliły mu w tym sezonie wyprzedzić Matsa Sundina, czyli człowieka, który jest dziś jednym z szefów organizacji. Przypomnijmy: Sundin potrzebował 1346 spotkań. Matthews dokonał tego w połowie tego czasu. Poza tym 352 asysty i dwa sezony zakończone w drugiej rundzie play-off, oba przegrane z Florydą Panthers. Tyle z bilansem.

Problem Matthewsa z Toronto nie jest problemem talentu ani miłości do miasta. Jest problemem okna na mistrzostwo, które przez lata wydawało się tuż za rogiem, a dziś wygląda jak odległa perspektywa. Matthews skończy 29 lat we wrześniu. Kariery hokeistów mają swoje grawitacyjne prawa. Czas nie jest po stronie zawodnika, który najlepsze lata ma już za sobą statystycznie, a pierścień mistrzowski jest wciąż jego jedynym brakującym trofeum.

W rozmowach z dziennikarzami po zakończeniu sezonu Matthews nie powiedział niczego uspokajającego. Zapytany o swoją przyszłość w organizacji odpowiedział tylko tyle, że nie potrafi przewidzieć przyszłości i że są kroki, które muszą najpierw zostać podjęte przez zarząd. Gdy dopytywano, czy odrzuca spekulacje o odejściu, stwierdził lakonicznie, że zawsze jest dużo szumu i że nie zwraca na to uwagi. To nie jest deklaracja lojalności. To jest cisza, która mówi bardzo wiele.

Audycja dla nowego szefa

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł

5 KOMENTARZE

  1. Zupełnie mi nie żal tej patologicznej organizacji…
    A Matthews wydaje się być zmęczony Toronto, nie widzę go w przyszłym sezonie. Za to w Minnesocie i Utah, a szczególnie w Wild potrzebują centra…

    • byłoby b. ciekawie zobaczyć Matthewsa Hugsem i z Dzikusami. wydaje się to b. b. trudno do przeprowadzenia ale Guerin pokazał że nie boi sie wyzwań i wydaaje się być b. sprawnym menago.

      • Najpierw Wild musieliby wytransferować bramkarza, np. do Panthers, którzy bardzo potrzebują takiego zawodnika. Mięliby wtedy wybór nr 9 w tym drafcie. Z tym mogliby już wystartować po Matthewsa. Nie będę też zdziwiony jak sam zawodnik chciałby pójść do Wild, grają tam w końcu jego kumple z reprezentacji. A po takiej deklaracji, cena za niego by spadła, bo Maple Leafs nie mięliby wyboru…

Comments are closed.