Sensacja weekendu: Łotysze odpalili mistrzów olimpijskich
Liczby kłamią rzadko. Tym razem kłamały przez całe 60 minut. Stany Zjednoczone oddały 47 strzałów, Łotwa 22. Obrońcy olimpijskiego złota spędzili wieczór w nieustannym szturmie na bramkę Kristersa Gudlevskisa i wyszli z lodowiska przegrani 2:4.Dla mistrzów olimpijskich to niepokojący rachunek: dwa mecze do końca fazy grupowej i realny widok na wypadnięcie z ćwierćfinałów po raz pierwszy od 2010 roku, gdy Amerykanie zakończyli mistrzostwa na 13. miejscu.
Gudlevskis był przez cały wieczór czymś więcej niż bramkarzem. Zatrzymał 45 strzałów, w tym kilka interwencji klasy absolutnej. Pierwszą tercję zakończył z 18 obronami, wliczając sam na sam z Paulem Cotterem na niecałe dwie minuty przed przerwą. USA strzelało z dystansu, wchodziło ciałem, zastawiało się przed bramką, wyjechało z forcheczkiem na każdą zmianę. Gudlevskis wyjmował strzał za strzałem. Dla tych, którzy znają jego historię, nie było to zaskoczeniem: w ćwierćfinale olimpijskim z Kanadą w 2014 roku zatrzymał 55 strzałów w przegranym 1:2 meczu, który wszyscy zapamiętali jako jego popis. Sobotni wieczór był podobny, tyle że tym razem zakończony inaczej.
Bramkę na 1:0 zdobył Harald Egle w 9. minucie, po prostolinijnej, skutecznej akcji. Martins Dzierkals wyciągnął krążek zza bramki, wycofał na środek, a Egle wjechał bez opieki i pociągnął go pod poprzeczkę. Bramkarz Devin Cooley był bez szans. Prosta akcja, czyste wykonanie. Odpowiedź Ameryki przyszła dopiero w 35. minucie, przy przewadze liczebnej, i miała twarz Matthewa Tkachuka. Zaledwie kilka sekund po wznowieniu gry zawodnik Florida Panthers przyjął podanie Olivera Moore’a i skierował krążek do siatki. Tkachuk, złoty medalista olimpijski, był zdecydowanie najlepszym Amerykaninem na lodzie. Samą drugą tercję skończył z siedmioma strzałami na bramkę. Gudlevskis wyjął wszystkie.
Matthew Tkachuk has been great today, and he just made it 1-1 after tipping in Oliver Moore's chance.
Tkachuk drew the penalty that led to the PP here. #MensWorlds pic.twitter.com/Vd2hZVE10O
— Steven Ellis (@SEllisHockey) May 23, 2026
Rozstrzygnięcie przyszło w trzeciej tercji, choć przez chwilę wyglądało inaczej. W 46. minucie Deniss Smirnovs znalazł się we właściwym miejscu o właściwym czasie: Cooley obronił pierwotny strzał, krążek wrócił do Smirnovsa, jego dobicie minęło próbę wybicia Tkachuka i wpadło do siatki. 2:1 dla Łotwy, ogromna ulga przy ławce i na trybunach. Kolejne minuty należały do Gudlevskisa. Zatrzymał Balcersa w kontrze przy grze w osłabieniu, potem Smirnovsa przy ataku dwa na jednego. USA trzymało rękę na pulsie, ale nie mogło sforsować łotewskiej twierdzy. Gdy do końca zostały dwie minuty, trener Don Granato ściągnął Cooleya. Sandis Vilmanis wjechał wzdłuż taśmy i trafił do pustej bramki w 59. minucie. 3:1. Sprawa wydawała się zamknięta.
Potem zrobiło się nerwowo. Tkachuk zagrał do Mathieu Oliviera, który zdobył bramkę kontaktową na 50 sekund przed końcem. 3:2 i Stany Zjednoczone znowu na lodzie z szóstym zawodnikiem. Tym razem Vilmanis szybko przechwycił krążek i ponownie trafił do pustej bramki. 4:2. Koniec.
Tabele MŚ przed ostatnimi dwoma dniami fazy grupowej:

Vilmanis przyznał, że po raz pierwszy w karierze zdobył dwie bramki przy pustej bramce w jednym spotkaniu. Przez większość turnieju grał w roli energetycznego skrzydłowego, wykonywał brudną robotę, ścinał się z obrońcami. W sobotę wychodził na lód z wyraźnym zadaniem i wracał z punktami. Jego kolega z Florida Panthers, Tkachuk, trafił na kogoś, kto zna jego grę od środka i nie był nią zachwycony.
Historia tych starć przemawia na korzyść USA. Łotysze wygrali po raz pierwszy 11 maja 1998 roku, tu w Zurychu, jeszcze w starym Hallenstadion. W 2023 roku w Tampere sięgnęli po brązowy medal, pokonując Stany Zjednoczone 4:3 po dogrywce, pierwszy krążek w historii łotewskiego hokeja. Teraz dopisali nowy rozdział. Gudlevskis, Vilmanis i cała drużyna zapewnili to w sobotni wieczór przy 47 strzałach na swoją bramkę i spokojnej głowie bramkarza, który postanowił po prostu nie puścić żadnego więcej.
Sprawa weekendu: Polski wątek na MŚ Elity, nowy rywal Orłów
__________________________________
Aby czytać dalej
Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.
Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.
Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.
Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:
NHL W PL
86291000060000000003362403
W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 30 dni | 22 zł |
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 90 dni | 60 zł |
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 180 dni | 108 zł |




Po ostatnim zdobyciu majstra i złota na olimpiadzie usa robi wydech , obecnie by walczyć o najwyższe cele trzeba grać składem najmocniejszym lub prawie , to juz nie te czasy że usa czy kanada przyjedzie trzecim garniturem i wszystkich klepnie , przemija też czas 6 mocnych ekip i dostarczycieli punktów , hokej poszedł mocno do przodu …..szkoda że bez nas
Comments are closed.