Wspólny rozstaw w konferencji, system play-in, trzy punkty za wygraną w regulaminie – liga ma narzędzia do naprawy mechanizmów, które od lat krzywdzą najlepsze drużyny.

Ten sezon w NHL jest pod wieloma względami wyjątkowy i wcale nie tylko dlatego, że Buffalo Sabres zakończyli rekordowy, 14-letni post bez play-offów. To i tak argument sam w sobie nie do zbagatelizowania. Ale prawdziwym symbolem tej edycji są Florida Panthers: dwukrotni obrońcy tytułu, ekipa, która sięgała po Puchar Stanleya dwa razy z rzędu, nie zakwalifikowała się do tegorocznego play-offu. Po raz pierwszy od sezonu 2014-15 broniący tytułu klub kibicuje rozgrywkom z kanapy. I po raz pierwszy od sezonu 1969-70 dwukrotny champion odpadł przed startem play-offów. Jednocześnie Winnipeg Jets, ubiegłoroczny zdobywca Presidents’ Trophy, też nie dotarł do play-offów i po raz pierwszy w historii ligi dwa kolejne trofea Presidents’ Trophy skończyły w szafce zamiast w play-offach.

Ale najbardziej poruszający temat tego sezonu to nie wyniki indywidualne, lecz coś głębszego: przepaść jakościowa między konferencjami i dywizjami osiągnęła poziom, jakiego liga nie widziała od bardzo dawna. Trudno sobie dokładnie przypomnieć kiedy – zapewne ostatni raz przed przejściem na format z czterema dywizjami w 2013 roku. Ale wówczas, przy sześciu dywizjach, inaczej działał też format play-offów: lepiej uwzględniał ewentualną nierównowagę sił. Jeśli w którejś dywizji zebrało się kilka mocnych drużyn, nie były skazane na wzajemne wykrwawianie się od pierwszej rundy.

A patrząc na to, co wydarzyło się w tej pierwszej rundzie, ten przytłaczający dysonans jest tylko bardziej uderzający.

Hokej
Hokej

Proszę chwilę popatrzeć na te zestawienia. Minnesota i Dallas to były dwa najlepsze zespoły

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł

13 KOMENTARZE

  1. W skrócie:
    1. NHL nie zaprzecza zasadom sportu. Koniec końców wygrywa najlepszy.
    2. Drużyny mają inny zestaw meczowy, którego nie da się prosto zestawić. 110 punktów w jednej dywizji może być łatwiejsze do osiągnięcia niż 95 w drugiej.
    3. Lokalne rywalizacje lepiej się oglądają niż mecze z jakimiś dziwnymi ekipami z drugiego końca kraju.

  2. To oczywiste, ze o rozstawieniu powinien decydować wynik sportowy, a nie usytuowanie na mapie( w dywizji). Nhl z tym pokracznym systemem jest jakims ewenementem w swiecie sportu i trwa przy nim z uporem maniaka

    • To samo w NFL i MLB. To NBA jest ewenementem na amerykańskim kontynencie. NHL się bardzo łądnie wpisuje się w lokalne zwyczaje obejmujące także ligi uniwersyteckie.

      • W nba juz oda lat podnosi się problem czy nie rozwiązać konferencji bo zachód zawsze mocniejszy , dwa, są dewizje które kompletnie niczemu nie służą , temat ogólnie złożony , ale na obecną chwilę chyba w nhl najgorszy system rozstawienia do PO

        • W NBA jest problem taki, że olbrzymia większość wolnych agentów pcha się do Kalifornii albo Texasu, czasem na Florydę. Ogólnie do ciepołych krajów. To rozwala system, bo na wschodzie jest więcej drużyn z zimnych miejsc. Ma to też związek z podatkami, które też tam są wyższe.

          • Jak policzysz kluby z regionow ktore wymieniles i dodasz zawsze atrakcyjny NY, to juz się robi prawie pol ligi. Nie wolni agenci zresztą decydują, bo jeszcze masz draft, a wlasnie na nim potęgę zbudowali OKC i budują wlasnie SAS. Ale nie o tym ta dyskusja, tylko o niesprawiedliwym i nudnym( rzygalem juz meczami Bolts i Leafs) systemem rozstawienia.

          • Jest tak ale nie na tyle że wypacza to całą ligę , system draftowy daj jednak możliwości których nigdy nie da system piłki nożnej w europie ( tam hegemoni sa od 4 dekad i nic się nie zmieni ) , jakiś czas temu majstara mieli bucks, teraz odradzają się pistons ( co za seria z magic ) , zimna minessota też ma skład a więc nie atrakcyjne miasta tez dają radę .

          • Dla Ciebie nudy, a w US&A więcej ludzi włączy taki mecz, co odpali cały łańcuszek pieniężny.

            NBA spłyciłem ale ładnych parę lat był problem w koszykówce żeby zachęcić wolnych agentów do gry na północy. Przez to potencjalne młode gwiazdy z draftu po czasie uciekały gdzie indziej. Dałeś przykład OKC, a przypomnij sobie, co się działo z poprzednio wydraftowaną grupą gwiazd: uciekali po kolei: Harden, Durant i w końcu Westbrook. W sumie to nie tylko problem klimatu, a też wielkości rynku. W hokeju było podobnie – nikt nie chciał grać w Edmonton.

      • Nie no z NFL to spłyciłeś, tam może i system jest dywizyjny ale dużo lepiej zorganizowany, nagradza najlepszych, a jaki boost za Presidents Trophy dostali Avalanche?

        • Tak, spłyciłem. Ale mistrzowie dywizji są rozstawiani najpierw, dopiero potem cała reszta. I rozstawienie się utrzymuje w dalszych rundach. Także możliwe jest, że jakaś ekipa dwie rundy w play-offs może gościć rywala z lepszym wynikiem w sezonie regularnym. W NHL w obecnym systemie zespół z większą ilością punktów zawsze ma przewagę własnego lodowiska. Porzednio tak nie było!

          Poza tym w NFL czasem zdarza się, że drużyna z ujemnym bilansem trafia do play-offs. W NHL to niemożliwe mimo tego, że procentowo więcej drużyn gra w fazie posezonowej. W futbolu amerykańskim rozstawienie ma znaczenie. Gra u siebie to olbrzymia przewaga: klimat (zwłaszcza gdy nagle trzeba grać na mrozie, śniegu czy przy mocnym wietrze) oraz niemiłosierny hałas uniemożliwiający drużynie gości komunikację na boisku oraz pełną synchronizację rozpoczęcia gry, co jest kluczowe w ataku.

          Jeśli chodzi o oglądalność telewizyjną, jedym z czynników ją podnoszących są lokalne wieloletnie rywalizacje pomiędzy odwiecznymi wrogami. Obecny format gwarantuje więcej takich serii. I o to tu chodzi – o tzw. casual fana. Tacy wariaci jak my nie są w ogóle w orbicie zainteresowań ligi.

          W MLB to już w ogóle cyrk. Jeszcze niedawno można było mieć lepszy bilans niż ponad połowa ekip w play-offs i w nich nie zagrać. Ale tam kiedyś tylko 4 zespoły w konferencji grały o puchar: trzech mistrzów dywizji i najlepsza pozostała drużyna.

  3. Kapitanie, nie przeczę że FA wybierają wieksze rynki, uprzewilejowane fiskalnie- texas czy florydę, ale dzięki draftowi da sie ten handicap neutralizować. Nba ma problem z tankowaniem i będzie reforma( czy skuteczna to się okaże), ale przynajmniej probują, tymczasem nhl sklonna do zmian jak kosciol katolicki, czyli sobór raz na 50 lat. Nie wierzę, ze stars- wild przynosi wiekszy zysk fin. i zainteresowsnie kibicow w 1. rundzie niz w semi finals.

    • Kościół Katolicki nie potrzebuje zmian. Natura ludzka jest niezmienna od setek lat. 😉

      1. Tak, mądre draftowanie i handlowanie pozwala zbudować hegemona – patrz OKC.
      2. Ja myślę, że akurat Stars – Wild to specyficzna para. Ale takie Pittsburgh – Philadelphia na pewno jest bardziej medialne niż rywalizacja któregokolwiek klubów nawet z Montrealem.

      Najlepiej byłoby wygrzebać liczby. Na początek pojedyncze spotkanie: najlepiej oglądany mecz pierwszej rundy przed kowidem i już po wprowadzeniu obecnego formatu to spotkanie nr 6 pomiędzy Penguins oraz Flyers w 2018 roku.

      Od czasu nowej umowy telewizyjnej (TNT + ESPN) trochę się pozmieniało. Teraz hokej jest tylko w kablówce, co teoretycznie redukuje zasięg i ciężko porównywać te liczby z czasmi NBC. Poza rokiem 2012 (jeszcze stary format) zauważalny jest wzrost oglądalności o około 100 tysięcy na mecz po zmianie formatu play-offs na obecny: 600-800k -> 700-900k. Ten rok już w ogóle jest bardzo dobry: obecna pierwsza runda ma rekordową oglądalność: średnia około 1,2M na mecz. Także komuś się tegoroczna pierwsza runda play-offs podobała. I to bardzo!

      Generalnie zgadzam się z Tobą. Stary format z rozstawieniem w konferencji, nie dywizji, też był dla mnie ciekawszy.

      • Nie, nie potrzebuje. Potrzebuje rozwiązania, tak jak i inne organizacje religijne, po to żeby ludziom mózgów nie zatruwać religią.
        Ale wracając do hokeja, to 3 punkty za zwycięstwo w regulaminowym czasie to dobra koncepcja, warta przemyślenia, policzenia, przetestowania.
        Play-in, uważam za kompletnie poroniony pomysł. Albo jesteś dobry i awansowałeś albo nie. Koniec. Jak ci się nie udało awansować, to kombinujesz z kadrą na kolejny sezon, żeby wywalczyć awans.
        Powrót do normalności czyli systemu 1-8, oby jak najszybciej.

        Natomiast cała ta dyskusja jakkolwiek ciekawa ma jedną wadę. Dopóki ta kurwa, o pardon, komisarz ligii Gary Bettman, będzie u władzy, nic, kompletnie nic się nie zmieni.
        Żeby się cokolwiek zmieniło, to mnóstwo ludzi związanych z hokejem z właścicielami klubów na czele musieliby się zjednoczyć, żeby wymusić na nim jakiekolwiek działanie.

Comments are closed.