NHL w Europie. Kiedyś pewnie coś trudnego do wyobrażenia, natomiast obecnie jest to rzeczywistość. Czy ta rzeczywistość jest smutna? Zależy jak na to spojrzeć. Dalekie wyprawy kosztują i z perspektywy zawodników są na pewno męczące. Z drugiej strony zyski przewyższają koszty finansowe.

Nie tylko NHL

Podbijanie nowych lądów to temat, który daleko wykracza poza hokej. Wystarczy zwrócić uwagę na hiszpańskie kluby piłkarskie, które podróżują do Arabii po to, aby zagrać o krajowe trofeum. Co więcej, tu nie chodzi tylko o Hiszpanię. Można więc powiedzieć, że widać trend, który postępuje. Widać to zresztą na różnych polach – od dłuższego czasu mówi się, że klub z Arabii Saudyjskiej dostanie dziką kartę na grę w piłkarskiej Lidze Mistrzów. Nie można też wykluczyć, że w najbliższym czasie finał najważniejszych klubowych rozgrywek piłkarskich w Europie zostanie rozegrany w USA. Jeśli chodzi o przykłady z innych dyscyplin, wystarczy spojrzeć na koszykarską NBA goszczącą w Meksyku czy mecze NFL rozgrywane we Frankfurcie.

Wspólny mianownik tego wszystkiego? Oczywiście zdobywanie nowych rynków. Zdobywanie nowych rynków to wzrost zainteresowania, a jak jest wzrost zainteresowania, to pojawia się też więcej pieniędzy. Trudno powiedzieć, co musiałoby się stać, aby nastawienie decydentów uległo zmianie. Wystarczy zwrócić uwagę na okres pandemii. Pandemia zahamowała wypady NHL do Europy, ale prawdopodobnie nikomu nie przeszło nawet przez myśl, że takich wypadów nie należy przeprowadzać. Zagrożenie się skończyło (czy też zmalało) i znów widzimy liczne podróże.

Atut bycia gospodarzem

W tych wszystkich podróżach zawsze mamy też do czynienia z utratą atutu bycia gospodarzem, co powinno mieć odzwierciedlenie w kursach bukmacherskich. Warto o tym pamiętać podczas typowania. W razie zainteresowania typowaniem dobrze też zwrócić uwagę na kody GGBet. Kod promocyjny to w końcu szansa, aby zagrać bez ryzyka własnych środków.

Jakie kierunki są odpowiednie?

Te wszystkie wyjazdy można określić czasem inwestycji. To nie jest tak, że wybierane kierunki są bez znaczenia. Szwecja, Finlandia czy Czechy to swego rodzaju gwarancja sporego zainteresowania. W tym wszystkim istotną kwestią jest też nawiązanie lepszego kontaktu z fanami w Europie. NHL mimo wszystko jest dla wielu osób czymś bardzo odległym i rozgrywanie niektórych spotkań w Europie może pomóc to zmienić.

Warto jednak mieć świadomość tego, że zamykanie się na jakiekolwiek kierunki to nie jest optymalne podejście (i nie chodzi teraz tylko o Europę). Jeden z meczów przedsezonowych odbył się w Australii. Los Angeles Kings i Arizona Coyotes rywalizowały na Rod Laver Arena. Wszyscy fani tenisa z pewnością doskonale znają to miejsce – mowa o głównej arenie Australian Open. Tak wyglądał pierwszy raz NHL w Australii. Czy ostatni? Wydaje się, że nie, ponieważ na trybunach było czuć, że dzieje się coś wielkiego. Widać było też, że zgromadzeni kibice to nie były przypadkowe osoby.

Nie można też zapomnieć o tym, że budowanie zainteresowania to proces, w którym niezwykle istotne są teoretycznie małe rzeczy. Należy przez to rozumieć zabieranie na mecz znajomych czy rodzinę. Znaczenie mają też klubowe gadżety, czyli np. trykoty poszczególnych ekip. Jest to rodzaj identyfikacji z daną drużyną. Możliwość bycia częścią wielkiej społeczności.

Czy ktoś myśli o sportowcach?

Kiedy się to wszystko obserwuje, można odnieść wrażenie, że najmniej mówi się o tych, którzy są najistotniejsi. Chodzi rzecz jasna o sportowców, czyli głównych aktorów widowiska. Czy ktoś zastanawia się nad tym, jak odbiją się na nich dalekie wyjazdy? Wydaje się, że najważniejsze jest to, aby sport mógł generować coraz większe zyski. Część z tych zysków na koniec oczywiście trafi do sportowców, ale jakim kosztem to się odbędzie?

Nawet największe gwiazdy to tylko ludzie. Ludzie, którzy mają prawo być zmęczeni czy mieć gorszy dzień. Jeśli będzie się o tym zapominać, spotkania będą stawały się coraz mniej interesujące. Do tego dochodzi też większe ryzyko kontuzji. Chęć pozyskania nowych widzów jest zrozumiała, ale warto oceniać rzeczywistość w szerszej perspektywie i uwzględniać różne racje. Na koniec wszystkim zależy na popularności – także sportowcom.