Zawód dnia: McDavid znowu nie dał rady

Były dwa finały z rzędu, były dwie kolejne przegrane z Florydą i było coś, czego Connor McDavid nie może sobie kupić za żadne pieniądze. Kiedy Anaheim Ducks rozbijało Edmonton Oilers 5:2 w szóstym meczu pierwszej rundy fazy pucharowej na wypełnionej po brzegi hali Honda Center, najlepszy hokeista świata jeździł po lodzie jak ktoś, kto zapomniał, po co na nie wyszedł. Oilers przegrali serię żegnając się z marzeniami o trzecim z rzędu finale konferencji – a twarz tej kompromitacji miała numer 97 na bluzie i złamaną kostkę, od której wszystko się zaczęło już w drugim meczu. „Za dużo kontuzji” – powiedział McDavid po meczu, a brzmiało to jak epitafium, nie jak tłumaczenie. Kiedy jednak sam dorzucił, że Edmonton przez całe rozgrywki regularne było „przeciętną drużyną z wygórowanymi oczekiwaniami”, trudno było nie odnieść wrażenia, że mówił o sobie więcej, niż zamierzał.

W szóstym meczu statystyki były bezlitosne. Przy McDavidzie na lodzie w grze pięć na pięć Oilers tracili więcej szans bramkowych, niż stwarzali i wpuścili dwa gole, nie strzelając żadnego. Kulminacją był moment, gdy supergwiazdor próbował zaatakować obrońcę Anaheim, Jacoba Troubę, odwróconym uderzeniem ciałem i po prostu… stracił krążek. Kilkanaście sekund później Chris Kreider, który obchodził właśnie 35. urodziny i nie strzelił gola od 17 meczów, wpakował krążek precyzyjnym uderzeniem. Duet Trouba–LaCombe był przydzielony do pilnowania McDavida przez niemal cały mecz i wykonał to zadanie wzorowo – w czym szczególnie wyróżniał się 23-letni Jackson LaCombe, który zakończył rywalizację z dziewięcioma punktami i legitymacją do mówienia głośno, że zatrzymał pupilka hokejowego świata. Przez całą serię.

Wyniki meczów NHL z czwartku: 

Minnesota Wild – Dallas Stars 5:2
Anaheim Ducks – Edmonton Oilers 5:2

Tymczasem po drugiej stronie tafli stała bramka Lukáša Dostála, którą kibice Anaheim zdążyli już ochrzcić mianem „muru” w zabawnej grze

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł