Washington Capitals zaczęli nowy sezon NHL od jednego zwycięstwa i dwóch porażek.  Pod wodzą  nowego  trenera Spencera  Carbery’ego  nie imponują szczególne w żadnym elemencie i w zasadzie bilans samych przegranych nikogo by  szczególnie z taką grą nie zdziwił. Największe trudności są w ofensywie, gdzie Stołeczni uzyskali tylko cztery bramki w trzech meczach.

Kup papierowy Skarb Fana NHL na sezon 2023/24!

„Mamy wielu chłopaków, którzy szukają swojej gry na początku sezonu i jeszcze się  nie odnaleźli” – powiedział Carbery po porażce Capitals z Senators ostatniej nocy. „Zwykle jest to kilku graczy, ale teraz mamy ich więcej” – powiedział trener-pierwszoroczniak z WSH. „To trudne. Jest ciężko. Nie sądzę, że to brak wysiłku”.

Jedną z niepokojących statystyk, które pojawiły się po wczorajszym meczu, jest to, że kapitan i najlepszy strzelec drużyny Aleksandr Owieczkin po raz pierwszy w swojej karierze w lidze NHL nie oddał żadnego strzału w dwóch kolejnych meczach. Fani zastanawiają się… czy Owi jest już „ugotowany”, czy dopada go starość, czy to ten moment, w którym zwolnił obroty, czy dogonienie rekordu Wayne’a Gretzky’ego jednak okaże się nierealne? Pytań jest wiele. Kibice NHL piszą w wielu miejscach swoje opinie, jedna z nich brzmi. „Już po nim, wygląda na trzy razy gorszego hokeistę niż rok temu o tej porze”.

To oficjalnie najwolniejszy start w karierze Rosjanina. W wieku 38 lat i z rekordem strzeleckim wszech czasów Gretzky’ego wciąż odległym o 72 bramki, nic już nie jest oczywiste. Styl gry Owiego jest niepokojący, jakby nie angażował się  jak zwykle w fizyczność i miał długie przestoje.

W jednym z nielicznych ciekawych  fragmentów w wykonaniu Owieczkina w meczu z Senators… roztrzaskał on ucho swojego rodaka Artioma Zuba. Stało się to w trzeciej tercji, gdy Zub próbował bronić ataku Caps, wjechał przed składającego się do strzału Owieczkina w nadziei na zablokowanie go. Zub leżał przez dłuższy czas, ponieważ strzał złapał go z dużą prędkością bezpośrednio w lewe ucho.

Obrońca potrzebował pomocy przy zejściu z lodu, podczas gdy z jego głowy i ucha leciała krew. Owi pozostał w pobliżu ze sportową postawą życzył Zubowi zdrowia, pomagając mu stanąć na nogi. Pewnie dla nich obu lepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby Owi w tym akurat przypadku trafił w światło bramki. Nie  byłoby  niepokojącej statystyki, a  Zub nie miałby groźnego  urazu.

Zapraszamy dziś o 18:45 na STREAM o NHL:

3 KOMENTARZE

Comments are closed.