W niedzielne popołudnie polskiego czasu swój finisz znalazła najbardziej żenująca, kompromitująca i po ludzku niezwykle przykra historia sezonu 22/23. Vancouver Canucks oficjalnie potwierdzili to, o czym cały hokejowy świat wiedział już od blisko dwóch tygodni – nowym trenerem hokeistów z Kolumbii Brytyjskiej został występujący ostatnio jako ekspert stacji TNT Rick Tocchet, a dotychczasowy szkoleniowiec Bruce Boudreau po nieludzko długim czasie oczekiwania wreszcie konkretnie usłyszał, że już w klubie nie pracuje.

Powiedzieć, że ruch szefa organizacji Jima Rutherforda oraz menedżera Patrika Allvina był tajemnicą Poliszynela, to tak naprawdę nic nie powiedzieć. Już na tydzień przed oficjalnym komunikatem Rutherford spotkał się z dziennikarzami przy okazji innej sprawy stawiającej Canucks w kiepskim świetle (o tym później) i – jak można było się spodziewać – dyskusja szybko zeszła na temat trenera. Prezes najpierw wyraźnie podkreślił, że „Bruce Boudreau w tej chwili jest naszym trenerem”, lecz przy kolejnym pytaniu z rozbrajającą szczerością przyznał się do całkowicie bezprecedensowej rzeczy – „tak, rozmawiałem z nowymi kandydatami. Mniejsza o nazwiska, ale to temat, który mam na agendzie od kilku miesięcy. Podkreślam jednak, że toczyłem te rozmowy nie wiedząc kiedy i czy w ogóle chcę dokonywać zmiany”.

Jako człowiek żywo zainteresowany NHL i regularnie wypowiadający się na jej temat muszę przyznać, że niespotykana szczerość Rutheforda to prawdziwe dziennikarskie złoto. Jasne, z jednej strony możemy mieć dość oklepanych formułek typu „wierzymy w naszego trenera”, „ma nasze zaufanie”, „nie ma tematu” by 3 dni później przeczytać o zmianie na stołku, z drugiej strony deklaracja prezesa Canucks była przeciągnięta totalnie w drugą stronę. Nie przypominam sobie takiej wcześniejszej sytuacji, by

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Mbank: 32 1140 2004 0000 3102 8289 6261

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@nh**.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni50 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni90 zł
Anuluj

6 KOMENTARZE

  1. Ale się pogmatwalo chyba wszystko co było możliwe w Vancouver,ale tak co do całej tej sytuacji to może od początku jak decyzje o podjęciu Boudreau podjął właściciel A nie Gm i przynajmniej moim zdaniem to jest punktem najważniejszym widocznie od początku Jim i Patrick traktowali chyba niezależnie od wyników Bruce jako opcję czasową,jednak sprawa wymkla się chyba z pod kontroli bo narobilo się z tego duże napięcie na lini fani gracze i cała reszta A wystarczyło po tamtym sezonie podjąć od razu decyzje Panie Ruthenford biorę nowego trenera na start i nie słucham się nikogo i tyle.Jesli chodzi o Bruce trzeba mieć do niego wielki respekt bo jest ponadprzecietnym trenerem aczkolwiek dla mnie w tym sezonie wyglądał na trochę zmęczonego i brakło całemu sztabowi reakcji po seriach porażek bo dwa sezony pod rząd z najgorszym PK też o czymś mówią. No nic zobaczymy trochę nie zazdroszczę Tocchet, Foote Gonchar nowego wejścia w tej atmosferze ale ciągle najważniejsze rzecz czy właściciel daje zgodę na realna przebudowę czy dalej takie kutwanie i przeciętność na całe lata.Musimy zapomnieć o Bodreau i iść po nowe już napewno też nie z tymi graczami którzy byli uważani za rdzeń zespołu,raczej żegnamy się z Horvatem mam nadzieję że Boeser zacznie gdzieś na nowo pasuje odejść od Garlanda Kuzmenki poki jest za nich jakaś wartość wymienna.Jesli uda się zaczynać pettersona będzie dobrze ale nie wiem czy będzie cierpliwie czekał kilka lat odbudowy zobaczymy idzie nowe teraz Alvin ma co robić musi przeczekać najgorsze kontrakty chyba już do końca bo nikt z Gm -ów przy z zdrowych zmysłach nie weźmie OEL ani Mayers , z Millerem to już sam jest za to odpowiedzialny ale akurat jego jeszcze da się obejść znajdą się na niego chętni.Tak ogulnie Canucks czeka moim skromnym kilka suchych lat zbiorów prospektow draftow zwłaszcza w defensywie bo tu są takie pustki że dramat ale czy Tocchet tu aż tyle posiedzi to ciężko na dziś dzień przewidziec;)

     
  2. Nie chciałbym być w sytuacji Toccheta, od razu staje się wrogiem publicznym numer 1 tak naprawdę bez nie z własnej winy.
    Równocześnie, tak jak Ty, nie wierzę w niego, choć z początku może mu pomóc dosyć łatwy kalendarz Canucks – w ciągu najbliższego miesiąca mają na rozkładzie: CHI, CBJ, NYI, 2x DET, PHI, NSH, STL. Z będących w czubie drużyn jedynie po jednym meczu z NJD, SEA i NYR.

    Dodam jeszcze tylko odnośnie Tannera Pearsona – z wypowiedzi Hughesa i sztabu Orek wynikało, że to będzie już TRZECIA operacja po kontuzji, a więc po tej pierwszej, mającej przywrócić jego sprawność, przeszedł już drugą, o której opinia publiczna nie wiedziała. Nagle potrzebuje trzeciej, a może nawet konieczna będzie czwarta (Friedman coś o tym wspominał ostatnio). Masakra!

     
  3. Szczerze to Tocchet raczej nie został tu ściągnięty żeby ratować sezon ten ani kolejny bo to beda stracone sezony w zasadzie do końca kwietnia w naszym interesie są jak najgorsze wyniki żeby nie mówię o pierwszym ale może czwarty piąty numer draft jest do zgarnięcia.

     
  4. Adrian, idealnie opisałeś cały ten pierdolnik jaki jest w Vancouver. Dzięki za długą i wnikliwą analizę. Sam bym lepiej tego nie ujął, a jeśli już, to co drugie słowo rzucałbym mięchem tak mnie wkurwia to co się dzieje w Canucks. Po prostu kurwa pierdolca można dostać jak się na to wszystko patrzy, a przecież wydawałoby się, że klubem rządzą ludzie, którzy na zarządzaniu się znają. A jest tak jak napisałeś, Orki to najbardziej dysfunkcyjna organizacja w lidze. Od 2013r. od sweepa które dało nam San Jose od zwolnienia Alaina Vigneault oszukujemy się, że za chwileczkę, za momencik wrócimy do wielkiej gry. A tak naprawdę pudrujemy tonami pudru i milionami dolarów, trupa.
    Zachowanie JR i PA, to jest kurwa dramat. Całkowity brak klasy i szacunku wobec drugiego człowieka. Ja rozumiem, że Boudteau został zatrudniony przez Aquiliniego, a zarząd chciał mieć swojego trenera ale kurwa, mężczyznę poznaje się po tym jak kończy. Naprawdę można było rozstać z klasą. O wcześniejszym publicznym grilowaniu Brucea nie wspomnę bo to zachowanie poniżej krytyki.
    Natomiast widzę światełko w tunelu. JR powiedział jakiś czas temu, że chce by Canucks byli młodsi, szybsi i silniejsi. Chce w związku z tym pozyskiwać graczy w przedziale 21-24 lata. Takich, którzy mieli np. gorszy sezon i potrzebują zmiany scenerii lub takich, których kontrakty nie zmieszczą się z powodu czapki plac. I to, moim zdaniem jest bardzo dobry pomysł na budowę drużyny. Bo draftowanie owszem jest ważne ale zanim talenty dojrzeją minie kilka lat, a wątpię żeby Pettersson, najważniejszy obecnie gracz Canucks chciał tyle czekać.
    Ten sezon jest już na straty ale przyszły będzie już autorskim JR i PA i zobaczymy czy cały ten burdel wyjdzie drużynie na dobre (bo gorzej być nie może) czy Canucks na kolejne lata pogrążą się w przeciętniactwie.

     
  5. Żeby oddać sprawiedliwość i zakończyć już ten przykry dla każdego kibica Orek temat, to na konferencji prasowej przedstawiającej nowego trenera, Jim Rutherford przeprosił Brucea za swoje ostre i przykre komentarze. Nie załatwia to tego całego burdelu niemniej jednak Jim pokazał klasę i mam nadzieję, że uspokoi to trochę sytuację w Vancouver i wszyscy się skupią na kwestiach sportowych a nie na tym co jest dookoła.