Tegoroczna ceremonia przydziału młodych zawodników do ligi przyniosła sporo emocji. Znów mieliśmy halę wypełnioną kibicami i delegacjami każdego z zespołów. Młodzi hokeiści mieli swój pierwszy moment chwały na tym najwyższym poziomie. Wzorem zeszłego roku zapraszam na podsumowanie draftowych dokonań każdej z ekip. Na jaką ocenę w moim odczuciu zasłużyły? Kogo ciekawego udało im się wyłowić? Na pierwszy ogień zespoły z Pacific Division.

Seattle Kraken –

Wybory: Shane Wright, C (#4), Jagger Firkus, RW (#35), Jani Nyman, RW (#49), Niklas Kokko, G (#58), David Goyette, C (#61), Ty Nelson, D (#68), Ben MacDonald, C (#91), Tyson Jugnaught, D (#100), Tucker Robertson, C (#123), Barrett Hall, C (#164), Kyle Jackson, LW (#196)

To były niezwykle ważne dni dla najmłodszej organizacji na ligowej mapie. Kraken nie mieli okazji poszaleć w inauguracyjnej dla siebie, zeszłorocznej selekcji, gdzie nie dysponowali żadnym dodatkowym wyborem, ale zdecydowanie odbili to sobie w tegorocznej edycji. To był ten moment w ich młodej historii, w którym musieli znaleźć właściwą drogę, by wykorzystać dogodną sytuację i w moim odczuciu w pełni wywiązali się z tego zadania, zapracowując na najwyższą ocenę. Przebieg zarówno pierwszego jak i drugiego dnia ułożył się idealnie po myśli GM-a Steve’a Francisa i szefa skautingu Roberta Krona. Pewnie nie zmieni to losów tej ekipy w krótkoterminowym ujęciu, ale patrząc długofalowo, podczas ceremonii w Montrealu zostały położone bardzo solidne fundamenty na dalszą przyszłość. Pula młodych talentów w dyspozycji ekipy z Seattle wygląda coraz bardziej imponująco.

Zaczęło się od idealnego scenariusza dla delegacji ze stanu Waszyngton, w którym to w topowej trójce pierwszej rundy schodzi któryś z obrońców, co tym samym umożliwia im wybór jednego z czołowych napastników tegorocznej klasy. Tak się złożyło, że został im ten, który w odczuciach wielu do samego końca zasługiwał na numer jeden. Samo w sobie jest to bardzo korzystne rozwiązanie, a przecież w Wrighcie Kraken dostali materiał na centra numer jeden, który jest niezbędny każdej budującej się ekipie. Mocne zespoły są zbudowane poprzez pozycję środkowego, a tak się składa, że Kraken w dwóch kolejnych edycjach wzięli dla siebie dwóch najlepszych dostępnych środkowych. Fajnie, że są to gracze o różnej charakterystyce – bardziej wszędobylski, dynamiczny na łyżwach, ciężko pracujący Matty Beniers i bardziej kreatywny, ofensywny Wright, który ma też przecież świetny strzał na bramkę. Uważam, że nawet jeśli ten chłopak nie udźwignął do końca presji tego sezonu, to będą z niego ludzie. Pamiętajmy, że ma cały stracony przez pandemię sezon OHL do nadrobienia. Myślę, że docelowo będzie to ktoś na przynajmniej te 30 goli i 70 punktów w pełnym sezonie NHL, co przy jego umiejętnościach gry bez krążka sprawi, że on obroni się jako jedna z czołowych postaci tego draftu. To nie wina Kraken, że w tych dwóch rocznikach nie było pokoleniowych talentów, ale wydaje się, że z tych wyborów w pierwszych rundach naprawdę wycisnęli tyle, ile tylko mogli.

Francis i spółka poszli za ciosem i naprawdę mocno popracowali przy okazji wyborów drugiego dnia, zwłaszcza tych w drugiej i trzeciej rundzie, które skrzętnie zebrali przy okazji trade deadline. Mam przekonanie, że Jagger Firkus to był talent na miarę pierwszej rundy. Braki pod względem fizycznym znów zdecydowały, że musiał poczekać do drugiego dnia, ale ten chłopak ma jeden z najlepszych strzałów w całej tej klasie, świetnie panuje nad krążkiem i kreuje grę. Wiadomo, że minie trochę czasu nim zagra z zawodowcami, ale Kraken, którzy z wiadomych względów mają jedną z mniej głębokich pul młodych talentów, muszą wykorzystywać takie okazje, by nadrobić zaległości i brać do siebie chłopaków z dużym potencjałem. Kimś takim na pewno jest napastnik Moose Jaw z WHL.

Podoba mi się wczesne postawienie na Janiego Nymana. To duży, silny napastnik, który ma naprawdę dobre ręce. Za nim bardzo dobry sezon na wypożyczeniu na zapleczu fińskiej Liigi, gdzie strzelił 18 goli w 34 spotkaniach. Chłopak jest jeszcze nierówny, ale coraz lepiej radzi sobie z korzystaniem ze swoich gabarytów i efektywnym osłanianiem krążka. Podoba mi się wizja gracza, jakim może się stać w kolejnych latach. Kto wie, czy jednak najciekawszym wyborem Kraken z drugiego dnia nie okaże się David Goyette. Ten chłopak znakomicie jeździ na łyżwach, kreuje grę i ma w zasadzie wszystko, by być jednym z czołowych napastników OHL, gdzie już w poprzednim sezonie miał 40 asyst i średnią ponad punktu na mecz. To też był talent na miarę końcówki pierwszej rundy i wielka wartość dodana dla Kraken. Goyette i Firkus całkowicie zmieniają obraz całej puli młodych talentów ekipy z Seattle, która ma już teraz prawdziwą głębię za plecami topowych postaci tj. Wrighta i Beniersa. Można było się spodziewać, że mając aż cztery picki w przedziale 50-70 Kraken wezmą jakiegoś bramkarza. Padło na Niklasa Kokko, wysokiego fińskiego juniora, który wraz z upływem sezonu pojawił się na radarach skautów. Chłopak jest trochę nierówny, ale ma możliwości, a w minionym sezonie zdążył już nawet zadebiutować w pierwszej ekipie Karpat Oulu.

To jeszcze nie koniec, bo również wybór Ty Nelsona w trzeciej rundzie wygląda na bardzo wartościowy strzał. Chłopak, który na ceremonii pojawił się w efektownym kapelusiku, spadał w rankingach w trakcie trwania sezonu, ale to ciekawy bardzo aktywny, grający na dużej intensywności defensor, do tego jeden z najlepiej rozwiniętych fizycznie prospektów w całej klasie. Biorąc pod uwagę, że zanim dopiero jeden pełny sezon w North Bay w OHL, to ten jego rozwój w każdym elemencie hokejowego rzemiosła wygląda bardzo ciekawie. Jeśli chodzi o dalsze rundy, to Tyson Jugnauth z BCHL ma bardzo duże możliwości w kreowaniu gry spod linii niebieskiej, Barrett Hall może być jednym z czołowych punktujących USHL w następnych rozgrywkach i nawet ten Tucker Robertson, gracz ze starszego rocznika, który stracił cały sezon OHL, wygląda obiecująco, biorąc pod uwagę, że miał ponad 40 trafień dla Peterborough.

Podsumowując, Seattle Kraken to jedna z tych ekip, która może czuć się zwycięzcą całej dwudniowej selekcji. Udało im się przechwycić topowy talent z pierwszego dnia. W drugim z kolei efektywnie wykorzystali swoje dodatkowe picki, by pozyskać zawodników ze sporym potencjałem, którzy dają im, po raz pierwszy w historii, prawdziwą głębię, jeśli chodzi o pulę młodych talentów. Jeśli przynajmniej niektórzy z nich w pełni wykorzystają swój potencjał, to za kilka lat kibice tego zespołu będą wracać do tegorocznej selekcji jak do jednego z najmilszych wspomnień.

Anaheim Ducks –

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Mbank: 22 1140 2004 0000 3902 8240 3095

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni50 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni90 zł