John Klingberg był jak piękna panna na wydaniu. 29-letni Szwed nie bez przyczyny uchodził za najmocniejsze nazwisko wśród obrońców na tegorocznym rynku wolnych graczy. W siedmiu z ośmiu sezonów w barwach Dallas Stars był ich najlepiej punktującym obrońcą. Na pewno liczył, że ustawi się po niego kolejka chętnych, a on sam zawrze umowę życia. Przecież mówiło się, że wcześniej odrzucił ośmioletnią ofertę z Teksasu wartą 7 mln rocznie. Coś jednak poszło nie tak, kolejne dni podpisywania umów z graczami o statusie UFA mijały, a Klingberg wciąż pozostawał bez kontraktu. Dość niespodziewanie do gry weszli Anaheim Ducks, którzy korzystając z tego, że mają mnóstwo pieniędzy do wydania, pozwolili Szwedowi wyjść cało z tej sytuacji. Roczna umowa warta 7 mln dolarów to typowy związek z rozsądku, który ze wszech miar opłaca się obydwu stronom, nawet jeśli nie rysuje się przed nim zbyt długa wspólna przyszłość…

Cała ta operacja zdecydowanie ma charakter ekstraordynaryjny. Szwed, który skończył siedmioletni pakt w Dallas, szukał nowej długiej umowy za maksymalne możliwe warunki finansowe. Będąc w kwiecie wieku, najpewniej interesowała go też gra w barwach ekipy, z która będzie mógł powalczyć o dobry wynik, a w idealnym świecie o Puchar. Szkopuł w tym, że tego lata praktycznie nie było tych tzw. contenderów, którzy mieliby tyle miejsca pod czapką płac, by spełnić jego oczekiwania. W zrealizowaniu założeń Klingberga na pewno nie pomagał też fakt, że choć nikt nie podważał jego sportowej klasy (średnia z 82 meczów sezonu zasadniczego w karierze to w jego przypadku 10 goli i 45 asyst), to zainteresowani mieli uzasadnione obawy, że wraz z biegiem kolejnych lat nie utrzyma tego typu ofensywnej produkcji. Klingberg na wieloletniej umowie regularnie pojawiał się zresztą na publikowanych w wielu miejscach listach pułapek, jakie czyhają na ligowych menedżerów tego gorącego lata. Spodziewana przez niego wielka oferta albo nigdy nie wpłynęła, albo on i jego wieloletni agent, Peter Wallen, nie uchwycili się odpowiednio wcześniej żadnej z ofert, licząc na coś więcej i w efekcie zostali z niczym. Coś ewidentnie poszło nie tak, bo

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Mbank: 22 1140 2004 0000 3902 8240 3095

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni50 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni90 zł