Niechaj pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie czcił Szatana. Normalna, domowa rutyna. Cyk, śniadanko, cyk prysznic, cyk ofiara z kozła – takie tam codzienne pitu pitu. Na serio jednak, można iść o zakład, że są ludzie w tym kraju składający hołd mrocznym siłom tylko po to, by wkurwić obecną władzę. Tak czy inaczej, satanizm, opętanie i mroczne rytuały skrzyżowały się kilkukrotnie z hokejem na lodzie. Co prawda nie udowodnimy McDavidowi, że zaprzedał duszę diabłu za tak niemożebny talent, ale najlepsza dyscyplina świata miała w swojej historii momenty, gdzie rogaty władca dusz potępionych maczał w niej swoje kopytka. W jaki sposób?

Satanie dziękujemy

Na początek jednak z największych oczywistości dla każdego kibica najszybszej dyscypliny zespołowej świata. Niezbity dowód na to, że mroczne mocy otaczają opieką nasz sport. Mroczne moce nazwały jednego z zawodników nazwiskiem swojego bossa. Bohaterem jest tu nie kto inny jak Miroslaw Satan. Jednak samo czepianie się nazwiska byłoby banalne i oczywiste. Wszak tylko na mojej wiosce są dwie rodziny o nazwisku Szatan. Tu jednak intryga jest nieco większa.

Największa baza hokeistów – czyli eliteprospects przyporządkowuje każdej witrynie zawodnika osobny numer. Jak zatem wyjaśnić fakt, ze Miro Satan ma kartę numer…666? Co więcej, najlepsi zawodnicy, zdradzający wybitny talent doczekali się opisów swoich umiejętności – czy to przypadek, ze pierwsze zdanie opisu Miro to „Silent assasin or quiet killer”? co więcej w sezonie 06 Satan zdobył 66 punktów. Gęsia skórka anyone?

To oczywiste że mroczne siły żyjące tam na dole dają nam o sobie znać w sposób nieoczywisty, poprzez symbole, znaki czy niepokojące zdarzenia. Głód, wojny, pandemia, reklama z tym pieprzonym „pipipi” to tylko niektóre z nich. Natomiast, jeśli Mroczny Książe nie przekonał kogoś symbolami wokół Miro Satana, to na koniec pierdyknął znak tak oczywisty jak tylko się da. W 2019 roku Miroslaw Satan został Prezesem Słowackiej Federacji Hokeja na Lodzie. Oficjalne gratulacje, w słowach „Gratulacje Prezesie Szatanie” wystosował… Oficjalny kościół Szatana. Tak więc jeśli czujecie dziwny swąd spalenizny… to nie obiad – to włosy na waszych dupach!

Hokeja tytana nie ma bez Szatana

Teoretycznie nie powinno się publicznie wychwalać wrogich i niszczycielskich ideologii publicznie – ale skoro socjalizm przechodzi, to satanizm może wjeżdżać jak mieszkaniec Podlasia w kuzynkę. Kilka miesięcy temu do Sądu Najwyższego w USA wpłynęła skarga grup chrześcijańskich, które skarżyły się na niemożność zawieszenia swoich flag przed budynkiem Sądu. Piekielne zastępy nie pozostały dłużne i oficjalny Kościół Szatana poprosił o możliwość wywieszenia swojej flagi z okazji..tygodnia świadomości o satanizmie.

Tak więc – skoro satanizm można proklamować, to Pan Szatan może być także obiektem hołdów dziękczynnych i podziękowań – także z rąk hokeistów. 13 lat temu,  zawodnik uniwersyteckiej drużyny Wildcats i obiecujący student technologii drewna, Melvin Schwarz zdobył mistrzostwo ligi uniwersyteckiej. Po serii podziękowań matkom, ojcom, Bogu i opatrzności, Schwarz podziękował „Panu Naszemu Szatanowi”, i stwierdził, że swoją siłę i upów zawdzięcza samemu Mrocznemu Księciu.

Jako zdeklarowany satanista, Schwarz stwierdził, że może podziękować przedmiotowi kultu w taki sam sposób, jak robią to chrześcijanie. Ten jakże subtelny i wysublimowany gest poprzedził równie subtelny i delikatny wyczyn w trakcie meczu. Wiedząc, że gwiazdę wieczoru (za zdobycie 3 bramek) Schwarz ma w kieszeni, zawodnik został wyrzucony z lodowiska za to że na swoją zmianę wyjechał w pewnym momencie w kasku…z rogami. To jednak nie koniec.

Sataniczne dzieci hokeja…

Za każdym razem, gdy siadał na ławce kar, wyciągał tam planszę Ouija (plansza z literami służąca do porozumiewania się ze zmarłymi) i próbował skontaktować się z Waynem Gretzkym, choć sam przyznaje, że nieskutecznie. Czy w dobie internetu chłopak dowiedział się, że The Great One żyje i ma się zupełnie dobrze? Nie wiadomo.

Profilowanie zawodnika najlepiej podsumowuje fakt, że zdaniem trenera jest szybki i zwinny, a Satanizmem zainteresował się czytając serię o Harrym Potterze. Jak sam mówi „Harry jest czarodziejem, a ja hokeistą – to jakby J.K. Rowling pisała o mnie”.

Ciekawostka – Schwarz dosłownie nakazał władzom uczelni oficjalnie uznać Satanizm jako oficjalną religię uniwerku pod groźbą odmowy gry. Gdy uczelnia nie ugięła się pod takim naporem sił ciemności, chłopak rzucił na nią klątwę, rzucił się na podłogę i zaczął mówić w „demonicznym” języku. Co pomogło? Egzorcyzmy czy karny jeżyk?

Niby komedia, ale czy można być tego pewnym? Film „Dogma” z 1999 roku zawiera w sobie wybitną scenę, w której opętane przez Szatana dzieci grające na co dzień w hokeja dopadają bezbronną kobietę wybijając jej chociażby kluczyki do samochodu strzałem z klepy. Następnie atakują ją jadąc na rolkach w jej stronę z impetem by w końcu…scenę przerwano i możemy się jedynie domyślać, że za wyrządzone jej szkody grozi więcej niż dwie minuty za zahaczanie.

 

Nagroda za odrzucenie Szatana?

Znamy już zawodników, którzy zawierzyli swe życie Szatanowi. Oczywistym jest, że są drużyny, które umieściły „Diabła” w swojej nazwie. Oczywiście mowa o New Jersey Devils, ale także i Arizona Sun Devils. Liczba drużyn „wyznających” kult złego rogacza z ogonem i kopytami maleje, a co więcej – zdaje się być nagradzana przez Najwyższego. Hokej nie uczy się od tych, którzy przeszli na jasną stronę mocy. Tampa Bay Devils Rays porzucili nazwę „Devil” i szybko znaleźli się w World Series. Przykładów spoza NHL jest wiele, ale tło maskotki z New Jersey jest zbyt oczywiste, bu nazwę drużyny naglę zmienić na „Tornado” czy „Naprzód Pogrom Błyskawica Torpedo”.

W 1735 roku Mother Leeds zaszła w ciąże z trzynastym dzieckiem a poród był okrutny i bolesny jak przelew za prąd w Polsce. Ból był tak nieznośny, że kobieta poprosiła o pomoc Szatana, który ulżył jej i pozwolił powić chłopca. Chłopak jak to chłopak, jeśli w  połogu wzywa Diabła, zamienił się w stwora z rogami skrzydłami, kopytami i pokrył się gęstą sierścią. Łatwo się domyślić, że nie poszedł na studia prawnicze i nie pomagał mamie przy pierogach. Wybrał zamordowanie całej rodziny i ucieczkę przez komin do lasu – gdzie podobno przebywa do dzisiejszego dnia. Tego samego diabła widział podobno sam Joseph Bonaparte – wyższy brat Napoleona. Na tym jednak koniec.

Co prawda obecni New Jersey Devils z sukcesem stykają się najwyżej, gdy ich samolot leci nad Madison Square Garden, ale czy ktoś naprawdę wierzy, że Brodeur, Stevens, Niedermayer, Daneyko, czy Elias znaleźli się w jednej drużynie ot tak po prostu? Przez dobry management bez patków, czarnej mszy i umowie zawartej własną krwią?

The Secret History of the Jersey Devil | Hopkins Press

 


Podoba Ci się ten artykuł? Wesprzyj nasze dziennikarstwo. Kup dostęp do całego bloga i ciesz się codziennie wartościowymi tekstami, audycjami i wideo na temat hokeja!
Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.
Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni50 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni90 zł