Wyłoniliśmy już mistrzów, Colorado Avalanche wznieśli Puchar Stanleya i zrobili z nim kilka rundek po lodowisku, oblali się szampanem w szatni, a na hokejowym świętym Graalu na zawsze zapisane zostaną ich nazwiska. Przyszedł jednak czas na odrobinę negatywnych komentarzy. Pora więc na rozdysponowanie anty-nagród, czyli tytułów najmniej wartościowych zawodników tegorocznych play-offów.

Stworzymy uproszczony skład z hokeistów, którzy naszym zdaniem zawiedli pokładane w nich nadzieje. Zaznaczę na wstępie, że nie są to najgorsi gracze tegorocznej fazy mistrzowskiej, bo byłaby to lista napastników z czwartej linii, którzy ledwo powąchali lód przez ostatnie dwa miesiące.

Pod lupę dziś weźmiemy tych, którzy mieli w play-offach zabłysnąć. Na których liczyliśmy, że wspomogą lub nawet będą prowadzić swoją drużynę do kolejnych zwycięstw. Wobec których oczekiwania były wysokie. Może w niektórych przypadkach nawet zbyt wysokie. Po prostu – tych, którzy zawiedli.

BRAMKARZE

1. Jacob Markström (Calgary Flames)

Markström ma za sobą najlepszą kampanię w swojej karierze. Nie dość, że pobił dotychczasowe rekordy życiowe to jeszcze zgarnął nominację do trofeum Veziny. Po pierwszej rundzie wydawało się, że passa zostanie utrzymana, a 32-letni Szwed na dobre zagrzał miejsce w bramkarskiej elicie północnoamerykańskiej ligi.

Zastanawiacie się pewnie, jakim cudem na tej liście znajduje się golkiper, który po pierwszych siedmiu play-offowych meczach mógł pochwalić się procentem obron na poziomie .943. Odpowiedź jest prosta – w starciu z ekipą, której ofertę odrzucił dwa lata wcześniej, wyglądał jak cień samego siebie.

Morze czerwieni podczas tegorocznej Bitwy o Albertę nie odnosiło się do kolorów bijących z trybun, a raczej do lampki za plecami Markströma obwieszczającej, że krążek znalazł drogę do siatki. Pięć spotkań, 24 wpuszczonych bramek, procent obron na poziomie .852 i bolesna porażka z największym ligowym rywalem. Auć.

2.

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Mbank: 22 1140 2004 0000 3902 8240 3095

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni50 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni90 zł

3 KOMENTARZE

  1. Jeżeli miałbym wskazać największe rozczarowanie w swojej drużynie to wskazuję Alexa Killorna i to tylko dlatego, że mi wczoraj o jego istnieniu przypomniał kolega MarGoBolts. Jeszcze wczoraj w ogóle zapomniałem, że gra w Tampie ktoś taki. Był cieniem samego siebie i to w sytuacji, gdy wobec absencji Pointa był bardziej potrzebny niż wcześniej.

     
    • Killorn grał cały czas w formacji z Cirellim. Jego zadaniem nie było punktowanie, tylko wyłączanie z gry najgroźniejszych linii rywala. Oni wyjeżdżali na lód przeciwko Matthewsowi, Barkovowi, Zibanejadowi czy McKinnonowi. W tej sytuacji trudno oczekiwać, żeby jeszcze seryjnie zdobywał bramki, jak w PO 2015.

       
  2. Oceniacie Kakko jako flopa?
    ESPN ma inne zdanie 🙂

    Move to make: Keep Kaapo Kakko

    It was weird that coach Gerard Gallant scratched Kakko in Game 6 of the Eastern Conference finals. And even Gallant acknowledged after that loss it was a „possibility” the restricted free agent could have played his final game with the team. We’ve seen young, talented (and underappreciated) players receive offer sheets before. Kakko could easily be next. Given how Gallant treated him amid a decent overall postseason might make leaving seem favorable. It wouldn’t be for New York. The Rangers must repair the relationship and get a deal done.