Kompletnie zawalone sezony przez Philadelphia Flyers, Vegas Golden Knights czy Winnipeg Jets oznaczały, że trenerzy tych zespołów najpewniej nie dotrwają do startu kolejnego sezonu. Tak też się stało. Nowych trenerów szukają również mocno przebudowujący się Chicago Blackhawks, decyzję związania się na dłużej z Martinem St. Louisem podjęli już Montreal Canadiens, powoli myślącego nad emeryturą Ricka Bownessa zastąpić muszą Dallas Stars – tak w telegraficznym skrócie prezentuje się trenerska karuzela NHL, którą w ostatnich dniach postanowili jeszcze mocniej napędzić Boston Bruins, a wydawało się, że po pożegnaniu Barry’ego Trotza przez NY Islanders już szybciej kręcić się nie może. Zarządzający klubem duet Cam Neely-Don Sweeney postanowił rozstać się z trenerem Bruce’em Cassidym. Pomimo bardzo solidnych i powtarzalnych rezultatów uznano, że Bruins potrzebują nowego głosu w szatni, natomiast roszada na miejscu trenera wcale nie musi być jedną gruntowną zmianą w organizacji z Massachussetts. Zdaje się, że latem będziemy świadkami niespodziewanej tożsamościowej rewolucji jednego z najbardziej stabilnych zespołów ostatniej dekady.

Przed dwoma tygodniami Bruins żegnali się z play-offami 2022 z poczuciem niedosytu. Po świetnym sezonie zasadniczym, choć skończonym na dopiero 7. miejscu na Wschodzie, starli się z Caroliną Hurricanes w pierwszej rundzie. Wygrali wszystkie mecze w domu, ale przewaga własnego lodowiska została perfekcyjnie wykorzystana przez Canes, którzy to dysponowali meczem nr 7 na swojej tafli. Głównym tematem wokół Bruins stała się od tego czasu przyszłość 36-letniego kapitana Patrice’a Bergerona, którego kontrakt dobiegł końca. Wróci? Przejdzie na emeryturę? Pod uwagę brano tylko te opcje, natomiast od tego czasu bardzo wiele się w klubie zmieniło… Seria ogłoszeń poważnych operacji dotyczących kluczowych graczy hurtowo zaatakowała fanów w social media, a już wtorkowy komunikat dotyczący pożegnania Bruce’a Cassidy’ego wywołał prawdziwe trzęsienie ziemi. Tym bardziej, że

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Mbank: 22 1140 2004 0000 3902 8240 3095

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni50 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni90 zł

2 KOMENTARZE

  1. Na wstępie zaznaczam, że jestem mocno zszokowany decyzją gościa, który znany jest głównie z tego, że grał w jednej parze z Ray’em Borque.

    Ale:

    1. Draftowanie jest średnie. Nie było żadnych sukcesów ostatnio, ale też bez tragedii. Trzeba pamiętać, że Boston regularnie był w czubie tabeli i wybierał nisko. Tradycyjny problem wielu dobrych ekip – czy inne zespoły pokroju Chicago są tak dużo lepsze w tej kategorii? M.in. za drafty „poleciał” Chiarelli. Pierwszy narybek, który wprowadził Bruins na szczyt, był draftowany jeszcze przez jego poprzednika, który także ściągnął Charę.

    2. Drużyna ma permanentne problemy ze strzelaniem. Jeszcze w sezonie regularnym jakoś to wyglądało, ale w play-offs strzelała tylko pierwsza linia. Awans do finałów trzy lata temu to była autostrada: Toronto, Columbus, Carolina. Sztuką byłoby z kimś przegrać, choć z wyjątkiem Hurricanes łatwo nie było. Paradoksalnie pochwały się należą za finały z St. Louis, bo tam nagle secondary scoring odpaliło.

    3. Wszyscy sprowadzeni gracze ofensywni tracą na jakości po przeprowadzce do Bostonu. Jedynym wyjątkiem jest Hall, ale on był w takiej zapaści, że gorzej już być nie mogło.

    4. Były jakieś dymy na linii trener – gracze. Nie było konkretów w mediach ale wyciekały jakieś ploty o niesnaskach w szatni.

    Także zwolnienie Cassidiego nie jest zupełnie bezpodstawne. Ale czy mądre? Wątpię. Ale z drugiej strony lepiej pożegnać trenera rok za wcześnie niż rok za późno.

    Boston ma bramkarzy na jakimś poziomie, młodą zdolną obronę. Tylko ten atak… To wciąż jest miejsce, które daje szansę na sukcesy. Ale trochę pracy po obu stronach bandy trzeba będzie włożyć.

     
  2. Jeszcze jedno. Pastrnak może być wymieniony, bo już za rok będzie UFA. Jeśli nie będzie chciał podpisać, to GM będzie zmuszony opchnąć go żeby nie zostać z pustymi rękami i cokolwiek dostać w zamian.