Tylko u nas – autorski raport z ostatnich wydarzeń w NHL! Ciekawostki, własne komentarze, multimedia i memy – nie tylko suche wyniki, tabele i stwierdzenia kto komu strzelił gola!

Uczucie dnia: Najbardziej lubi być najbardziej nielubiany

Rasistowskie wiadomości, pogróżki na tle wyznaniowym, a także w 90% po prostu zwykły internetowy hejt i napinanie się. To wszystko spadło na Nazema Kadriego, nie mówię że całkowicie niesłusznie, nie mówię że to święty koleś. Swoje na sumieniu ma, a jego reputacja nie jest wynikiem wyimaginowanego czarnego charakteru, lecz realnych wątpliwej moralności działań tego hokeisty z przeszłości. Po meczu numer trzy pomiędzy Avalanche i Blues i interakcji na linii Kadri – Binnington w St. Louis skupiono się na nienawiści do jednego wroga. To był błąd, bo ten gość po prostu uwielbia być wrogiem publicznym numer jeden. Jego odpowiedź? Hat trick w meczu numer cztery. Im bardziej go nie lubicie, tym więcej dajecie mu paliwa i energii.

Karmiący się tą niechęcią Kadri był w siódmym niebie, a hokeiści Blues zdawali się totalnie tego nie dostrzegać. Niestety także trener Craig Berube nie potrafił im przetłumaczyć by „nie dokarmiać trolla”. W efekcie troll wysadził ich nadzieje na wyrównanie serii – choć nie tak od razu. Bluesmani mieli znów, jak w każdym dotychczasowym spotkaniu z Lawiną, coś do powiedzenia. Jak w każdym dotychczasowym meczu prowadzili choć przez chwilę – tutaj po bramce Davida Perrona z pierwszej odsłony. Później jednak to właśnie

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Mbank: 22 1140 2004 0000 3902 8240 3095

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni50 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni90 zł

18 KOMENTARZE

    • Tak to wygląda na teraz. Pantery strasznie się skompromitowały w tej serii. A co do Bolts to już kiedyś pisałem słowa klasyka „nigdy nie lekceważ serca mistrza” nie dość, że są mocni to jeszcze coraz lepiej się przy tym bawią …

       
    • Ja bym poszedł dalej. To w ogóle był finał całych rozgrywek rozgrywany jako pierwsza runda w wyniku głupkowatego rozstawienia. Także możecie wieszać sobie baner za mistrza konferencji, który przysługuje zawsze jednemu z finalistów.

       
  1. O rany. Myślałem, że będzie rąbanina, jak w zeszłym roku, a tymczasem Lightning rozegrali serię defensywnie, przeszkadzając i blokując strzały. Ogromnie mnie cieszy, że Wasiliewskij otrząsnął się po kiepskiej serii z Toronto i gra na najwyższym poziomie.
    Teraz kilka dni odpoczynku; może Point zdąży wrócić do gry. Niezależnie od tego, kto z pary CAR-NYR zamelduje się w trzeciej rundzie, Tampa będzie faworytem i moim zdaniem, ma wszelkie papiery na to, żeby przejść do finału. Z Zachodu Colorado. St Louis to jedyna drużyna, która mogłaby ich zatrzymać, ale skoro nie mają Binningtona, to nic z tego nie będzie.

     
  2. Wydaje mi się, że wszystkie okoliczności wczorajszego meczu Tampy z Panthers przechylały się na korzyść tych drugich by wreszcie odnieśli chociażby honorowe zwycięstwo w tej serii. Dwa nieuznane gole Bolts i nawet krążek odbity od kasku sędziego w przypadkowej sytuacji zmierzający do bramki w ostatniej chwili wybity przez Wasilewskiego. Lighting oddali trochę inicjatywę, na co może wskazywać chociażby ilość strzałów oddanych przez obie drużyny. Ale co z tego? Kompletnie nieskuteczni Panthers, a pierwszy gol w PP zdobyty w ostatnim meczu to chyba był wypadek przy pracy bo w meczu o życie w tej serii znowu zerowy bilans 0/3. Zawiedli liderzy, Barkov i Huberdeau, zupełnie niewidoczni. Tampa za to rozkręca się z meczu na mecz i ich obrona tytułu wydaje się coraz bardziej realna.
    Kończąc, jeżeli Conor McDavid jest graczem z innej planety to Wasilewski też stamtąd pochodzi. 3 gole puszczone w całej serii z Panthers, a wczoraj 49 skutecznych obron, niesamowite. Oczywiście swoja cegiełkę dokłada też defensywa Tampy, mnóstwo zablokowanych strzałów, ale mam wrażenie że Andrei swoją postawą siedział w głowach Panthers, bo szczególnie tej nocy wyglądali jakby bili głową w mur.

     
  3. Eee… w pierwszej tercji przewaga strzałów Kotów na bramkę Wasyla była porażająca, w sumie mogło to się skończyć różnie gdyby mieli choć trochę szczęścia. Strach pomyśleć co będzie jak liderzy Tampy i Kolorado zaczną w końcu grać (no może poza Kuczerowem, bo on gra), a nie snuć się bez celu po lodzie 😉 O co chodziło z ta pierwszą nieuznaną bramką Bolts? Cosik nie zakumałem.

     
    • Jak dla mnie krążek znalazł się poza lodem, nie wiem czy zahaczył siatkę znajdującą się ponad bandami za bramką, bo ciężko było dostrzec ale oglądając powtórki wystarczyło spojrzeć na minę Palata, który wiedział że wybił krążek poza lód. Ciężka sytuacja do weryfikacji dla arbitrów ale moim zdaniem słuszna.

       
  4. Po 2 porażkach u siebie, głowy spuszczone w dół. Bez wiary i bez ognia w 3 kluczowym meczu. Panie Brunette, dziękujemy i żegnamy, a Barkov niech oddaje bluzę kapitana komuś z odwagą, charyzmą i sercem do walki. Marazm w PO trzeci rok z rzędu…

     
    • Kibice Bolts (President, Columbus…) i Caps też przez to przechodzili… Floryda to młoda i perspektywiczna drużyna, ja bym jej nie skreślał. Jeszcze się przełamią, jeżeli szefostwu tylko nie puszczą nerwy i da im szanse. W pierwszej rundzie jakby nie było odprawiliście playoffowych weteranów.

       
      • No właśnie niekoniecznie. Z 16 drużyn, które wchodzą do PO tylko jedna wygrywa. Były już przecież świetne zespoły, które co roku zachodziły daleko i nic nie wygrywały (Sharks do niedawna, Boston za kadencji Raska, Nashville w czasach świetności Webera, a potem Subbana, Vancouver za Sedinów etc.). To tylko pokazuje skalę trudności i ile trzeba przejść, żeby wygrać najważniejsze trofeum.
        Nikt nie gwarantuje, że Avalanche, Panthers czy Hurricanes w końcu wygrają Puchar. Równie dobrze może się skończyć tak, że za rok Winnipeg wejdzie z 6 miejsca do PO i wygra Stana, po drodze gromiąc wszystkich.

         
        • Raczej nie z Bobem w bramce. To samo było gdy grał w Columbus, super lub bardzo dobrze w sezonie regularnym i średnio w play offach. O Toronto można powiedzieć, że się postawili i tak naprawdę byli jedną bramkę od drugiej rundy a Floryda ? Rozczarowanie sportowe i mentalne …

           
          • ,,Postawili” to za mało powiedziane o drużynie, która optycznie zagrała lepszą serię.
            A z Bobem w bramce? Cóż, nie grał może jakoś wybitnie, ale gdzie byli napastnicy? Strzelając 3 bramki w 4 meczach nie da się przejść serii.

             
  5. @lukasz.dudkowski

    Akurat Bob w mojej opinii był jedynym zawodnikiem który nie zawiódł w serii z Bolts. Swoimi interwencjami trzymal Pantery przy życiu w każdym meczu. Cóż jednak z tego, gdy strzeliliśmy 3 bramki w 4 meczach?! Dla mnie szokiem jest, że mając dużo lepszy skład niz rok temu, całościowo wyglądaliśmy wyraźnie gorzej w starciu z Tampą niż rok temu. Jednak poziom szoku maleje prawie do zera, gdy zdam sob sprawę, że wtedy naszym trenerem był „Q”, a obecnie Brunette…

     
    • Moim zdaniem jest różnica przy „trzymaniu przy życiu” a „wygrywaniu serii” jak choćby Vasilevsky. Poza tym pamiętajmy o kontrakcie Bobowskiego, który jest mówiąc delikatnie mocno nieproporcjonalny do jego sukcesów, a że atak skompromitował się w tej serii to druga sprawa.

       
  6. Cholera. Wrażenie z oglądania Panter Jet takie, że trochę jakbym oglądał „Drużynę A”. Mnóstwo strzałów, tony amunicji i ani jednego trupa. I Thornton będzie się męczył kolejny sezon w pogoni za Pucharem Stanleya. Szkoda, bo Marleau wiedział, kiedy przestać.

     
  7. Bardziej niż tymi aspektami o których napisano powyżej martwiłbym się tym, że zaraz po meczu poszli się bawić na miasto. Wydaje mi się, że ja po takiej serii kupiłbym sobie flaszkę i z jakiś innym Słowianinem poszedł się nawalić w zaciszu pokoju hotelowego, żeby zagłuszyć wstyd i kaca moralnego. Ich zachowanie martwi, bo świadczy o chyba bardzo złym nastawieniu – w szerokim rozumieniu – mentalnym do bycia profesjonalnym sportowcem.