Idę o zakład, że już sam tytuł spowodował u niektórych ruch gałek ocznych zwany potocznie „wywracaniem gałami”. Rzeczywiście w kraju, w którym powstaje średnio jedna federacja MMA na tydzień, gdzie walczą celebryci, patusiarze i patusiary, dziennikarze, lewicowcy, prawicowcy i w końcu członkowie społeczności LGBT, można zmęczyć się kolejnym artykułem o  gali MMA, na której nie biją się zawodowi wojownicy mieszanych sztuk walki. Doradzam jednak przywrócić gałki oczne do pozycji oglądania, bo do gry ponownie wchodzi najbardziej kanadyjska forma sztuk walki, o jakiej można pomyśleć. Panie i Panowie, przed Wami Ice Wars!

Raj dla Ochroniarzy
Zasady? Jakieś być muszą

W wielkim skrócie, z całego spektaklu znanego jako mecz hokeja wyjęto najbardziej intensywny element, czyli bójki. Zawodnicy mierzą się w pełnym hokejowym rynsztunku, lecz zamiast zrzucanych rękawic, pozostają w małych rękawicach do MMA. Gladiatorzy poruszają się, podobnie jak w swoim naturalnym środowisku, na łyżwach. Podłoże „oktagonu” stanowi lód syntetyczny – nieco mniej śliski kuzyn lodu, jaki znamy w hokejowych halach.

Choć zawodnicy walczą w rękawicach do MMA, zasady nie zakładają parteru. Jest to oczywisty plus, ponieważ ochroniarze tarzający się po lodzie w łyżwach wyglądali by zwyczajnie niepoważnie momencie upadku, walka jest przerywana i zawodnik ma obowiązek wstać i założyć kask, jeśli takowy spadnie mu w ferworze walki. Walki kontraktowane są na 2 rundy po jednej minucie każda.

W przypadku niejednoznacznego zwycięzcy, sędziowie przyznają trzecią, 30-sekundową rundę decydującą. Oprócz dwóch sędziów „na lodzie”, poza lodowiskiem znajduje się komisja złożona z trzech sędziów wydających ostateczne werdykty. Rada składa się z samych byłych „zabijaków”, na czele ze słynnym postrachem niższych lig – Jonem „Nasty” Mirastym.

Odpowiednikiem Waldemara Kasty, czyli ring announcerem jest inny były enforcer – Sean McMorrow, były zawodnik Sabres (NHL) i Americans (AHL), który stoczył na lodowiskach łącznie… 510 pojedynków. Gala ma charakter turnieju i odbywa się na zasadzie „playoff” czyli zwycięzcy pojedynków przechodzą do kolejnej rundy, by w końcu wyłonić „King of the Ring”, który oprócz szacunku i skalpów, zgarnia 15 tysięcy dolarów.

Kto jest na tyle szalony, by brać w tym udział?
Jaś Kapela? Marcin Najman?

Założycielem i prezesem przy przybytku jest AJ Galante, który kilka lat był prezesem drużyny Danbury Trashers (UHL). Sama gala nie jest nowym wynalazkiem. Pierwsza gala Ice Wars: The Beginning miała miejscu już w 2006 roku, ale nie sprzedała się na tyle dobrze, by projekt kontynuować. Jednym z komentatorów jest jeden z ważniejszych defensorów w historii Philadelphia Flyers – Chris Therien. Warto wspomnieć również, że bardzo pozytywnie wypowiadał się zaproszony na imprezę Carter Hart – aktualny bramkarz Philadelphia Flyers. Hart wspominał o twardzielach, którzy „chronili jego dupę” w czasach juniorskich  i w superlatywach opowiadał o wrażeniach z widowiska.

W lodowym oktagonie nie spotykają się zawodnicy MMA, więc do tego momentu można federację nazywać Freak Fightową. Jednak zakontraktowani fighterzy to aktywni bądź emerytowani hokeiści – wyłącznie zawodowi. 100 procent Panów zajmowało bądź zajmuje się szermierką na pięści w swoich drużynach. O ile nazwiska nie będą nic mówiły kibicom NHL, to statystyki i wyczyny tych Panów mówią same za siebie. I tak…

Najstarszym uczestnikiem najnowszej edycji był Derek Parker, kanadyjski ochroniarz znany z ligi LNAH – w której bójki są tak samo istotne, jak bramki i asysty. NHL przyznaje nagrody za największą ilość bramek, asyst itp., a LNAH przyznaje dodatkowo trofeum dla zawodnika z największą ilością minut kar. Tę nagrodę Parker zdobył w 2006 roku za…508 minut spędzonych na ławce. Mało tego, razem z poprzednim sezonem w CHL Derek zaliczył… 1111 minut. Wciąż aktywny Parker „wytłukł” już na zawodowych taflach…3500 minut i wciąż ten rekord śrubuje.

Idolem Derek Parker był dla innego uczestnika -Daniela Amesbury’ego. Amesbury gra na zmianę w hokeja i Lacrosse i jego świetna forma fizyczna pozwoliła mu zrobić prawdziwe show. Enforcerem nie mającym bladego pojęcia, czym jest jakakolwiek defensywna jest Justin Sawyer – 36 letni „potwór” z Ontario.  211 bójek hokejowych i kwadrylion przyjętych ciosów na głowę.

Jak to wyszło w praktyce?

Pierwszy pojedynek nie był specjalnie porywający. Sawyer i Levitzky nieco się przytulali by stracić większość tlenu w pierwszych sekundach. Trzeba dodać, że część zawodników wyznaje jeszcze old-schoolowe zasady hokejowych bójek czyli najpierw masa, potem masa. Levitsky wniósł do ringu 145 kilogramów. Kolejne pojedynki były już jednak tylko lepsze.

„Pierdolę te szopki” powiedział organizatorom Chase Tippin – brodaty zabijaka z Ontario wchodząc do ringu przed czasem. Corey Allen nie miał z nim szans upadając pod ciosami jakies 8 czy 9 razy. Tippin oddał mu szacunek nie spodziewając się, że rywal będzie tak uparcie wstawał, przypominając nieco słynnego Tymka „Omena” Świątka w walce na gali FEN.

Ten sam Tippin przegrał drugi swój pojedynek przez TKO, gdy rywal rozkwasił mu oko. Brocząc krwią z oka i z ust, uśmiechnięty ochroniarz powiedział do kamery „wiem, że nie wyglądam, ale serio zajebiście się czuję, kur*a”. Spocone konie, które jeszcze przed chwilą chciały pourywać sobie łby, poszły po walce na piwo. Jedno „małe:” zafundował sobie zresztą Kurtis Swanson, zaraz po wygranej bitce.

 

Życie hokejowego ochroniarza w pigułce

Zawodnicy mieli różne trudności, i radzili sobie z nimi tak, jak robią to w trakcie meczów hokejowych. Gdy Derek Parker krwawił z łuku brwiowego, zakleił ją sobie…kawałkiem przezroczystej taśmy klejącej. Rany oka panowie leczyli.. przyłożeniem na chwilę ręcznika do oka.

W trakcie bójki finałowej (nie zdradzę nazwisk) jeden z członków komisji, Jon Mirasty,  pomagał naprawić urwane wiązania do kasku jednego z finalistów. Robił to…przegryzając paski i łącząc je na szybko ze sobą. Ten sam Mirasty zdecydował się wyzwać na pojedynek zwycięzcę i zmierzy się z nim na kolejnej gali.

Zamiast pięknych, kwiecistych wypowiedzi, otrzymaliśmy to, co Ci Panowie myślą naprawdę. Ukoronowany zwycięzca powiedział „Kur*a, dziękuję sponsorom”. Dereka Parkera ciężko było zrozumieć, ponieważ lata bójek odcisnęły piętno na zdolności mówienia. Nie miało to jednak znaczenia – prawdziwe emocje, prawdziwe bójki i prawdziwy szacunek i respekt między fighterami.

Co dalej?

Nie znamy wyników PPV. Na galę nie stawił się komplet kibiców, a obiekt nie był duży (było to jedno z kanadyjskich kasyn). Jednak atmosfera była gorąca, podgrzewały ją niesnaski między kibicami Flames i Oilers (gala odbyła się w Albercie). Jeden z zawodników bardzo eksponował przynaleznośc do „Fames Nation”, co spotykało się z buczeniem i gwizdami kibiców Nafciarzy (nie miały miejsca debilne pojedynki na pięści na trybunach).

Sama formuła doczekała się artykułów w prasie na całym świecie. Ice Wars ma tylu zwolenników co i przeciwników. Ci drudzy mogą mieć problem, ponieważ o ile mówi się o zmniejszeniu ilości bójek w NHL, o tyle w niższych ligach pojedynki ochroniarzy mają się dobrze lub bardzo dobrze. Jeśli Chris Therien pozostanie przy projekcie i panowie poinwestują jeszcze trochę w ten biznes, to być może doczekamy się hokejowego KSW na duża skalę. Życzę tego sobie i Wam.


Podoba Ci się ten artykuł? Wesprzyj nasze dziennikarstwo. Kup dostęp do całego bloga i ciesz się codziennie wartościowymi tekstami, audycjami i wideo na temat hokeja!
Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.
Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni50 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni90 zł

1 KOMENTARZ