Rekordzista pod względem ilości występów Patrick Marleau dopiero niedawno ogłosił zakończenie hokejowej kariery. Na łamach „Players Tribune” podzielił się swoimi wspomnieniami, genezą ‚powstania’ wielkiego hokeisty, jakim się stał. W tej opowieści wspomina o dzieciństwie i… grze w Seattle. Zwraca się do Joe Thorntona, mówi o talencie Austona Matthewsa i Mitcha Marnera. To jego wyjątkowe podziękowania, za drogę jaką przeszedł w NHL.

Miałem trzy lata, gdy mój ojciec Denis po raz pierwszy zaprowadził mnie na lodowisko w Aneroid. Do teraz wspomina, że dojechałem do niebieskiej linii, odwróciłem się i odniosłem mu krzesło, które dał mi wcześniej, żebym nie stracił równowagi. Powiedziałem, że nie jest mi potrzebne i wróciłem na lód.

Pokochałem to za dzieciaka. Hokej sprawiał, że byłem szczęśliwy do tego stopnia, że nie potrafiłem tego opisać. Ten zapach świeżego lodu, żartowanie z kolegami, rywalizacja, dreszczyk emocji po zwycięstwie, a nawet żal po przegranej, który sprawia, że chcesz wrócić i spróbować ponownie. Kochałem to. Miałem szczęście, że znalazłem swoją prawdziwą pasję już po pierwszej przejażdżce.

Niedługo później przychodziłem tam, kiedy tylko mogłem, spędzałem na lodowisku każdą wolną chwilę. Czasem służyła do tego dziura w ziemi wykopana na tyłach naszej rodzinnej farmy, którą zalewałem przed zimą i czekałem aż zamarznie. Z bratem robiliśmy dziurę w lodzie, z której krowy mogły pić wodę, a reszta była tylko dla nas. Odgrywaliśmy własne mecze NHL. Moim idolem od zawsze był Mario Lemieux, więc udawałem, że wznoszę Puchar dla Pingwinów. Właśnie wtedy, podczas tych brutalnych zim w Saskatchewan zrodziło się moje marzenie. Wracałem do domu, spłakany, ze zmarzniętymi stopami. Matka musiała nas ogrzewać. To właśnie te wspomnienia, wszystkie skoncentrowane wokół hokeja i mojej rodziny, ukształtowały mnie i sprawiły, że jestem dziś takim, a nie innym Patrickiem Marleau.

Dorastanie na ogromnej farmie wiązało się z niesamowitą ilością pracy i poświęceń. Dzięki temu doceniam te małe i proste rzeczy w życiu. Moi rodzice pracowali bez wytchnienia dla mnie i mojego rodzeństwa. Obowiązki na farmie i prace domowe były dla nas rutyną życia, nauczyły nas nie tylko tego, jak ważne jest, żeby skończyć to, co się zaczęło. Codzienne poranne karmienie bydła, przerzucanie siana i rozrzucanie ziaren nauczyło mnie etyki pracy, która zdefiniowała moją karierę.

Nie mogę pominąć też tego, jak wiele zawdzięczam swojemu bratu i siostrze. Kiedy zacząłem więcej podróżować by grać, to właśnie oni musieli przejąć moje obowiązki w domu. Nigdy nie narzekali. Moi rodzice musieli spędzić setki, jeśli nie tysiące godzin wożąc mnie na mecze, treningi i turnieje. Wszyscy coś poświęcili, żebym mógł podążać za swoimi marzeniami. Moja kariera nigdy by nie miała miejsca, jeśli nie oni.

Mój tata reprezentował barwy Weyburn Red Wings, juniorskiej drużyny w naszej mieścinie. Jego ojciec, a mój dziadek, nie pozwolił mu na to, kazał wrócić na farmę, więc na tym skończył się jego sen o grze na najwyższym poziomie rozgrywek. Dlatego też tata nie pozwolił by to samo przydarzyło się mi.

Miałem czternaście lat, gdy rodzice zgodzili się, abym wraz z babcią przeprowadził się do Swift Current. Po pogadance od matki – o tym, że nie powinien wpadać w tarapaty, bo wrócę z powrotem na farmę – spakowałem torby, wziąłem pod pachę ulubioną kasetę z zagraniami Lemieux i odjechałem. Patrząc na to teraz, już będąc rodzicem, jestem niesamowicie wdzięczny, nawet bardziej niż w tamtym momencie. Wtedy nie rozumiałem, jak trudne musiało być dla nich to rozstanie.

Dwa lata później byłem w drodze do

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Mbank: 22 1140 2004 0000 3902 8240 3095

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@nh**.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni50 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni90 zł
Anuluj