Sezon wkroczył już w swoją drugą połowę, a to oznacza, że zbliża się trade deadline. Znajdą się w ligowej stawce zespoły, które mogą szukać transferu bramkarza. Tak samo można odnaleźć kilku bramkarzy, którzy nie mogą być pewni tego, że sezon dokończą w obecnych barwach. Poniżej kilku golkiperów, którzy już niedługo mogą stać się przedmiotem wymian.

1. Marc-Andre Fleury

Doświadczony Kanadyjczyk przed sezonem trafił do Chicago Blackhawks i można domniemywać, że nie jest do końca zadowolony z miejsca, w którym przyszło mu grać. Krótko po transferze jaśniejsze światło padło na aferę w klubie, która miała miejsce kilka lat temu. Poza tym jego zespół nie jest potentatem i niemal na pewno ominie fazę play-off. Dla Flowera to coś nowego, bo przywykł do późniejszych wakacji, gdy grał w Vegas i Pittsburghu. Tak czy siak, fani Czarnych Jastrzębi powinni być zadowoleni z formy swojego bramkarza. Trzeba też pamiętać, że to ostatni zdobywa Vezina Trophy, czyli nagrody dla najlepszego golkipera sezonu. GM, który zainteresuje się nim musi pamiętać, że trzeba jakoś pomieścić 7 mln pod czapką płac. No, chyba że w Chicago pójdą na ustępstwa. Ktoś zapyta, a po co? No np. dlatego, że historia transferów tego zespołu już nieraz pokazywała, że ktoś nie do końca się wysilił i niekoniecznie wpadał na dobre rozwiązania.

2. Braden Holtby

Dallas Stars rozpoczęli sezon z dość długą kolejką do gry między słupkami. Anton Khudobin jednak po drodze gdzieś przepadł, Ben Bishop dał sobie już spokój w związku z kontuzjami. Dzięki temu okazało się, że prym wiodą młody Jake Oettinger i właśnie Braden Holtby. Czemu w ogóle Gwiazdy miałyby się pozbywać swojego doświadczonego bramkarza? Otóż może się okazać, że niedługo okaże się on zbędny jeśli szanse na grę w play-off miałyby diametralnie zmaleć. Na tę chwilę co prawda tak to nie wygląda. Holtby notuje w miarę dobry sezon, troszkę się odbił w stosunku do poprzednich dwóch lat. Wiadomo jest, że nie będzie to już golkiper, który bronił świetnie za czasów gry w stolicy (i to nie tych ostatnich sezonów). W każdym razie pewnie znalazłaby się ekipa, która przejęłaby jego niski kontrakt w zamian za zapewnienie backupu.

 

3. Siemion Warłamow

Ma on ważny jeszcze do połowy 2023 roku kontrakt wart 5 milionów rocznie. To stosunkowo nie mało biorąc pod uwagę, że poziom gry Rosjanina w tym sezonie spadł. Można też oczywiście to zrzucić na fakt, że Islanders z potentata stali się nagle zespołem, który ma problem z wygrywaniem. Wracając jednak do Varlamova może on opuścić Wyspiarzy ze względu na to, że Ilya Sorokin w bieżącej kampanii gra po pierwsze częściej, a po drugie lepiej. Raczej młodszy z Rosjan wydaje się być obecnie pewniejszym wyborem. Zawodnik, który w tym roku skończy 34 lata, śmiało może spodziewać się tego, że znajdzie się ktoś chętny na jego usługi. Przez kilka dobrych lat pracował na swoje nazwisko, nie będąc jednocześnie totalnie ścisłym topem, ale po prostu graczem, na którego można bez stresu nałożyć presję.

4. Aleksandar Georgijew

Można snuć wnioski, że New York Rangers posiada najsilniejszy bramkarski tandem. Pierwszym wyborem jest Igor Shesterkin, który ma doskonałe statystyki. Drugim, ale wcale nie aż tak rzadszym wyborem jest urodzony w Bułgarii Georgiev. Kończy mu się kontrakt, więc pewnie będzie chciał również więcej zarobić niż dotychczasowe nieco ponad 2 miliony za sezon. Pytanie pozostaje czy też czasem nie skusi go większa rola niż dotychczasowa. Wszystko wskazuje na to, że jego rywal będzie stawał się coraz pewniejszą jedynką Strażników. W sumie nic w tym dziwnego, skoro jego gra jest po prostu świetna. W NYR pewnie nikt by się tego bramkarza nie pozbywał, ale wiele zależy też od niego samego. Jeśli istnieje jakaś tajemna wiedza w klubie o tym, że istnieje ryzyko, że nie podpisze on nowego kontraktu, może okazać się, że trade deadline będzie ostatnią okazją na to, by coś za tego gracza otrzymać. 

 

5. Joonas Korpisalo

Fin całą swoją dotychczasową karierę spędził w Columbus Blue Jackets. Na ten moment jednak Elvis Merzlikins wydaje się być pewną jedynką. To oznacza, że Fin myśląc o częstszej grze, będzie musiał się przeprowadzić, a do tego jawi się niezła okazja, bo kończy mu się kontrakt. Jest to sytuacja dosyć podobna do tej Georgieva (choć ten chyba jednak prezentuje obecnie większy potencjał). Columbus może wyczuć ostatnią okazję na uzyskanie czegoś w zamian za swojego zawodnika. Tu problem może jednak polegać na tym, że sam zawodnik może nie być jakoś mocno rozchwytywany. Są na rynku inne, ciekawsze opcje, które mogą być wybrane przed nim. Tak czy siak, nie byłby on wielkim obciążeniem dla budżetu, bo zarabia niespełna 3 miliony rocznie. 

Podsuwowanie

W większości drużyn na siłę można znaleźć bramkarza, przy którym można postawić znak zapytania co do jego przyszłości w ostatniej fazie sezonu. Powyższa piątka jednak wydaje się być stosunkowo najbliżej zmiany miejsca zamieszkania. Chętni? Znajdzie się kilka klubów. Może to być Colorado Avalanche, Edmonton Oilers czy Washington Capitals. U nich pozycja bramkarza może budzić trochę niepewności przed fazą play-off. O ile niektórzy z nich jak np. Edmonton w ogóle się tam znajdą.