Na pytanie dlaczego ktoś lubi tę, a nie inną drużynę najczęściej pada różnoraka odpowiedź, ale zmierzająca w jednym kierunku. Jest to kierunek, którego wielu się wstydzi, więc nie każdy tak od razu chce z nim utożsamiać. Zatem więc zadając to pytanie, można spodziewać się odpowiedzi, że daną drużyną grało się kiedyś w grę na konsoli, albo też jakiś konkretny zawodnik (tejże drużyny) wzbudził zainteresowanie. Czasami też jakiś mecz ma znaczenie. Najczęściej taki, który został wysoko wygrany. Wszystkie te powody jednak zmierzają do jednego: bo to po prostu dobra drużyna!

Bardzo często nawet najlepsza. Trudno jednak zafascynować się hokejem mając np. 10 lat i zdecydować, że będzie się za ekipą, która ciągle zbiera manto. No który dzieciak to lubi? I tak też kiedyś było z Detroit Red Wings. Gdzieś 20 lat wstecz to była drużyna, którą łatwo było lubić. Samo miasto jeszcze nieopustoszałe. Wskaźnik przestępczości też jeszcze nie wywindował Detroit na sam szczyt Stanów. Jednym słowem dało się ich lubić. Dziś o to trudno. Raczej mało który z młodych fanów hokeja wejdzie w świat NHL za pan brat z miłością do Czerwonych Skrzydeł. A szkoda. Poniżej lista powodów, dla których warto jednak kibicować chłopakom z drużyny z Original Six.

1. Steve Yzerman

Kto jak nie on ma wyciągnąć drużynę z bagien, w które wlazła aż po łeb. W 2019 roku stał się on General Managerem Red Wings i to była nowina, którą od razu można było przerzucić na karb tych dobrych. Doświadczenie w tej roli zdobywał w Tampa Bay Lightning, gdzie budował drużynę, która krótko po jego odejściu zdobyła dwa mistrzostwa. Nie da się ukryć, że maczał on palce w sukcesie Błyskawic. W NHL budowanie drużyny wygląda trochę inaczej niż w piłce nożnej czy NBA. Nikt tu nie ściąga do swojej drużyny dwóch gwiazd w krótkim czasie, które już same w sobie odmieniają oblicze zespołu. Dwa znaczące ogniwa to jeszcze za mało. Przecież sama Tampa zaczęła grać jak mistrz, dopiero, gdy zbudowana została z odpowiednich ludzi trzecia linia ataku. Tak, to dopiero trzecia linia, ale jej znaczenie jest gigantyczne. Tak samo było przecież z Detroit Red Wings, gdy ci zdobywali mistrzostwa. Kris Draper i Kirk Maltby. Ktoś ich nie pamięta? To chyba jedne z najbardziej połączonych ze sobą nazwisk. Często się mówi o połączeniu gwiazd jak np. dziś McDavid i Draisaitl. Draper i Maltby to też były gwiazdy, ale w wydaniu defensywnym. Wracając jednak do Steve’a Yzermana… Jego koszulka wisi nad taflą hali w Detroit. Jego znaczenie jest niebagatelne. To przecież wieloletni kapitan. Trzykrotnie zdobył Puchar Stanleya w barwach Skrzydeł. Dziś buduje zespół jako jego szef i biorąc pod uwagę jego wspomniane doświadczenie, najpewniej zrobi to kompetentnie.

2.

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@nh**.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni50 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni90 zł
Anuluj

2 KOMENTARZE

  1. Moja miłość do Red Wings trwa od 1998 roku… Zaczęło się od koszykarzy Pistons w 1990 roku, NBA była transmitowana w TVP i DSF. Jako kibic chodziłem na mecze Pomorzanina Toruń, byłem pod wrażeniem toruńskich gwiazd – Barabanova i Usolcewa, naturalnym stało się szukanie wiadomości o NHL. Przegląd Sportowy i Tempo, potem telegazeta – to były moje źródła. Uwielbiając Bad Boys skierowałem wzrok na McCarthego czy Kocura, Drapera i Maltbego, finezję Yzermana, Shanahana i Fedorova… Piękne potyczki z Colorado… Póżniej Zetteberg, Datsyuk, Lidstrom. No a ostatnio kiepskie czasy ale ciągle tylko Red Wings 🙂 W tym sezonie jaram się młodym składem i w sercu rośnie nadzieja na nowy rozdział