Edmonton Oilers mają kilka palących problemów. A to mi nowość!
W ciężkich covidowych realiach głębia składu ekipy z Alberty ponownie jest mocno weryfikowana. Kiedy Connor McDavid i Leon Draisaitl nie generują kilku punktów w meczu, lub – co gorsza – w nim nie grają, nie ma wystarczającej mocy, by popchnąć wynik we właściwą stronę. Aby walczyć o czołowe miejsce w swojej dywizji, przydałaby się też poprawa głębi w tylnej formacji. Wreszcie dochodzimy do obsady bramki, gdzie głębi jest niewiele za to obaw i znaków zapytania całe mnóstwo.

Decyzja GM-a Kena Hollanda, by przedłużyć współpracę z Mike’m Smithem od początku była obciążona sporym ryzykiem. Smith spisywał się znakomicie w poprzednich rozgrywkach, ale wiemy, że warunki były wtedy ekstraordynaryjne, a metryka już od dawna nie jest jego sprzymierzeńcem. Blisko 40-letni bramkarz właśnie wrócił do gry po kontuzji, ale wcześniej zdołał wyjechać na lód tylko pięciokrotnie. To spowodowało większą presję i obciążenie dla Mikko Koskinena i chociaż potężny Fin na początku rozgrywek wykonał dobrą robotę, wygrywając 12 z 14 pierwszych startów przy skuteczności obron na poziomie 91,4%, to w ostatnim czasie wpadł w wyraźny dołek. Sześć ostatnich startów to sześć porażek i skuteczność na poziomie ledwie 86,6%. Koskinen i jego niemały kontrakt to efekt pracy poprzedniego menedżera, Petera Chiarelli’ego. Od początku wydawało się, że Fin to co najwyżej materiał na niezłego zmiennika, którego w obecnej sytuacji prosi się o zrobienie czegoś, czego ten nie jest w stanie.

Tak się składa, że Oilers w ostatnim czasie mają luźny terminarz gier. Jest szansa, by Holland zareagował. Czy zmieni trenera? A może wykona jakiś ruch kadrowy? Niby Smith wrócił do gry, ale w jakim stopniu można na niego liczyć? A co jeśli w decydujących tygodniach rozgrywek zasadniczych znów dozna jakiegoś urazu? Zmiany w bramce wydają się konieczne, choćby po to, by wysłać sygnał do McDavida, Draisaitla i reszty trzonu obecnego składu, że z tegorocznych rozgrywek absolutnie nie rezygnujemy. Trzeba to jednak zrobić z głową. Nie można pozbywać się najlepszych elementów na przyszłość. Najlepiej byłoby włączyć do ew. wymiany Koskinena, którego kontrakt kończy się po sezonie i dorzucić jeszcze jedno, a może dwa mniejsze aktywa na przyszłość. Jaki opcje mogą być dostępne dla Oilers na tu i teraz? Dwie ostatnie wydają mi się najbardziej sensowne, ale popatrzmy po kolei…

Jake Allen

Wiemy, jaka jest sytuacja Montreal Canadiens. Ich obecny numer jeden, Jake Allen, byłby dla Oilers stosunkowo łatwy do zdobycia, jeśli tylko Jeff Gorton zdecydowałby się na rozpoczęcie burzenia całej układanki, jaką zastał w Quebecu. Allen ma ważny kontrakt na ten i na następny sezon za jedyne 2,875 mln dolarów, więc w Albercie mieliby już połowę nowego bramkarskiego tandemu za bardzo rozsądną kwotę. Allen znakomicie wykorzystał czas, gdy poza ekipą z Montrealu przebywał Carey Price, choć koledzy z formacji obronnej na pewno nie udzielali mu zbyt solidnego wsparcia. To na pewno solidny zmiennik, realna opcja do dzielącego się czasem gry duetu i ktoś, kto prawdopodobnie poradziłby sobie lepiej od Koskinena, kiedy trzeba by było wejść w buty startera swojej ekipy. Może i nie ukradłby dla twojej ekipy meczu, czy całej serii, ale raczej też niczego spektakularnie by nie zawalił. Taki ruch mógłby też być pewnie wykonany szybciej niż później i wydaje się mieć ręce i nogi. Oczywiście Oilers mogą też myśleć o sprowadzeniu samego Price’a, ale to już nie byłoby ani łatwe do przeprowadzenia, ani tanie, a dziś mówimy bardziej o ruchu na tu i teraz, by jeszcze podratować trwający sezon.

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni50 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni90 zł