Choć ostatni mecz w NHL rozegrał 22 marca 2018, dopiero w ubiegłym tygodniu formalnie ogłosił zakończenie kariery. Marian Gaborik, bo o nim mowa, zwlekał z oficjalnym zawieszeniem łyżew na kołku z racji zobowiązań kontraktowych – dopiero wraz z końcem sezonu 20/21 wygasł jego ostatni zawodowy kontrakt zawarty jeszcze z Los Angeles Kings w 2014 roku. Może i lepiej się stało, że słowacki skrzydłowy dopiero teraz ostatecznie pożegnał się z hokejem. Mamy bowiem świetną okazję, by po kilku latach nieco odkurzyć sobie jego sylwetkę. A mówimy przecież o jednym z najbardziej naturalnie utalentowanych snajperów NHL dwudziestego pierwszego wieku.

Zanim jednak wystawimy laurkę Marianowi, trzeba rozwiązać tytułową zagadkę-suchara. Co wspólnego z Gaborikiem na wymieniony w tytule Jan Hrdina? Otóż nic. Szukając czegoś do właśnie czytanego przez Was tekstu natknąłem się na łamiącą wiadomość: otóż hrdina po słowacku (i czesku tez) to nic innego jak „bohater”. A Gaborik bohaterem słowackiego hokeja z pewnością był. Czy największym? Pewnie inne zdanie na ten temat mogą mieć Marian Hossa czy Zdeno Chara, natomiast wszyscy zgodzą się, że gdybyśmy rzeźbili Mount Rushmore słowackiego hokeja, cały tercet znalazłby na niej swoje odwzorowane twarze.

Postać skrzydłowego z Trenczyna budzi we mnie silne skojarzenia z innym czołowym skrzydłowym stanowiącym o jakości NHL w ostatnich dwóch dekadach, Rickiem Nashem. Obaj trafili do ligi na samym początku XXI wieku, obaj byli draftowani z bardzo wysokimi numerami do klubów, które dopiero co pojawiły się na hokejowej mapie Stanów Zjednoczonych. Wild sięgnęli po Gaborika od razu w swoim pierwszym roku egzystencji, z #3 w naborze 2000 roku (tak, wiem, technicznie to jeszcze XX w.). Jackets postanowili oprzeć klub na Ricku Nashu wybierając go z #1 dwa lata później i trzeba obu panom oddać, że unieśli role twarzy nowych klubów w NHL. Na pewno możemy tak stwierdzić z dzisiejszej perspektywy, z dużego czasowego dystansu – pamiętam, że w czasie rzeczywistym bywały co do tego wątpliwości. Łączy ich jeszcze jedno: występowali w swoich klubach przez bardzo podobny okres swoich karier. Marian odszedł jako wolny zawodnik po 9 latach, Rick – po 10 sezonach poprosił o transfer. Obaj zresztą wylądowali w tym samym klubie, w New York Rangers, choć tam przebywali razem zaledwie przez kilka miesięcy.

Gaborik i Minnesota to była dość trudna relacja. Jako, że byli ligowymi nowicjuszami

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj