Każdy sezon NHL to okazja, by zabłysnąć mogły nowe gwiazdy. Czasem są to kandydaci dość oczywiści, ugruntowane już w lidze talenty jak Adam Fox czy Jakob Chychrun. Czasami są to też jednak gracze, których nikt nie wskazywał, jak choćby William Karlsson w rozgrywkach 2017/18, który dostał okazję w nowej drużynie i stał się jej fundamentem, przybywając w zasadzie znikąd.

W dzisiejszym tekście staram się znaleźć kolejnych takich kandydatów, którzy przełomowe dla siebie rozgrywki zaliczą w najbliższych miesiącach. To mogą być gracze bottom six lub dolnej pary obronnej, którzy przesuną się w górę formacji swojej ekipy i nie dadzą się już zrzucić niżej. Mogą to też być młodsi gracze, którym wróżno wielkie rzeczy, ale z różnych przyczyn nie dane im było jeszcze tego osiągnąć. Żeby było trudniej nie wskazuję tutaj na pierwszoroczniaków ani na topowych prospektów rozgrywających drugi sezon jak Alexis Lafreniere czy Tim Stuetzle. W większości przypadków to gracze około 25-letni, którzy właśnie teraz powinni wskoczyć na ten wyższy poziom.

Oto siódemka kandydatów, bez jakiejś szczególnej kolejności. Dodam jeszcze tylko, że Jakub Vrana na pewno znalazłby się na mojej liście, ale wiemy już niestety, że doznał kontuzj i kilka najbliższych miesięcy spędzi poza lodem. Zapraszam do lektury.

Jack Hughes, C, New Jersey Devils

Oczekiwania względem wybranego z numerem jeden draftu 2019 Jacka Hughesa od pierwszego dnia były ogromne. Nie mogło być inaczej, skoro hokejowy świat widział jak “jedynki” z lat wcześniejszych w zasadzie z miejsca odpalały. Rasmus Dahlin (2018) zaliczył drugą największą liczbę punktów w historii NHL, jeśli chodzi o 18-letnich obrońców. Austaon Matthews (2016) strzelił 40 goli jako rookie. Nawet Nico Hischier (2017), choć aż tak nie elektryzował, dobił do bariery 20 trafień i +50 punktów. Jeśli chodzi o Hughesa, to on nie poszedł tą drogą. Jako pierwszoroczniak miał bardzo dużo problemów, notując tylko 21 punktów w 61 spotkaniach, a jego Devils mieli mocno negatywny bilans bramkowy (17-33), gdy on był na lodzie przy równym układzie sił. Wyraźnie lepiej było w jego drugiej kampanii, w której zaliczył 31 punktów w 56 występach, ale trudno to jeszcze nazwać przełomowym sezonem.

Takiego spodziewam się po amerykańskim graczu w zbliżających się miesiącach. Trzecia pełna kampania to jest ten moment, w którym zupełnie nie zdziwi nawet tempo bliskie punktu na mecz w jego wykonaniu. Taki optymizm czerpię z faktu, że choć chłopak nie miał jeszcze tak imponujących liczb do pokazania, to już w poprzednim sezonie jego gra w bardzo wielu elementach wyglądała bardzo zachęcająco. Dominował, jeśli chodzi o posiadanie, kreował dużo okazji strzeleckich i był prawdziwym liderem swojej trójki ofensywnej. Widać też, że nadrobił bardzo dużo w apsektach przygotowania fizycznego. To już nie ten drobny, cherlawy rookie, którego łatwo było przepchnąć i pozbawić krążka. Hughes przewodził Devils w praktycznie każdej związanej z kreowaniem gry zaawansowanej statystyce. Kiedy on był na lodzie przy równym układzie sił, słaba przecież drużyna, kontrolowała 54% strzałów i 56% okazji strzeleckich.

Zdjęcie

W szczególności stał się już jednym z najlepszych specjalistów od wjazdu z krążkiem do atakowanej strefy w lidze. Jak widzimy w ostatniej kampanii pod tym względem ustępował jedynie gwieździe New York Isalnders, Mathew Barzalowi.

Hughes ma w swoim zanadrzu tak wiele kreatywności i indywidualnych możlwiości, że w końcu musi się to wszystko przełożyć na punkty za gole i asysty, nawet jeśli brakuje mu jeszcze w zesple elitarnego snajpera, który wykańczałby jego akcje. Może nieco więcej jakości w tym elemencie wniesie nowy w zespole Tomas Tatar. Gra w liczebnej przewadze, to rzecz jasna też jest obszar, w którym Hughes powinien spisywać się lepiej, a w nowym sezonie pomóc powinna w tym obecność na niebieskiej podpisanego latem na wolnym rynku Dougie Hamiltona. Mocne zaawansowane statystyki w tych dziedzinach, o których wspomniałem, bardzo często stanowią preludium do przełomowych pod względem punktoywch rozgrywek i tego w jednoznaczny sposób spodziewam się po młodym graczu Devils.

Kaapo Kakko, RW, New York Rangers

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj