Cykl artykułów o zespołach, których już blisko dwa miesiące nie widzieliście w lodowiskowych zmaganiach i nie zobaczycie aż do preseason we wrześniu. Mowa o 15. klubach, które nie wywalczyły udziału w play-offach, co sprawiło, że o części z nich można było w tym czasie trochę zapomnieć. My odświeżymy wam pamięć! Przygotowaliśmy dla każdej z ekip solidne podsumowanie sezonu z oceną działań i krótkim zarysem tego co może czekać klub w najbliższej przyszłości. Przed wami tekst o Chicago Blackhawks! Za nami już Red Wings i Canucks, Ducks i Senators.

Uwaga, stwierdziliśmy, że skoro mówimy o ekipach którym sezon delikatnie rzecz biorąc nie wyszedł, to użyjemy do tego niezbyt “udanych” logotypów drużyn. Nie ma to na celu nikogo urazić ani obrazić, to raczej akcent humorystyczny 🙂

Rozczarowanie:

Epoka triumfów drużyny z Wietrznego Miasta już dawno za nami, co nie tylko potwierdziła hucznie zapowiadana przed skróconym sezonem przebudowa, ale też odwieszenie łyżew na kołek przez Coreya Crawforda, Andrewa Shawa oraz Brenta Seabrooka. Byli oni przecież ważnymi częściami układanki ekipy Joela Quenneville’a, która przed laty podbijała ligę. Wszyscy nastawiali się zatem na stracony sezon, który Hawks mieli zakończyć w ogonie ligi.

Po pierwszych starciach wydawało się, że czeka nas istna krwawa jatka i rzeczywiście należy spisać tę kampanię na straty. Defensywa zespołu z Illinois była dziurawa niczym szwajcarski ser, brak Jonathana Toewsa odbił się czkawką w statystykach wygrywanych wznowień, a postawa bramkarzy wpędzała w depresję. Po przejęciu pałeczki przez Kevina Lankinena coś w tej ekipie jednak odżyło. Świetnie radził sobie Alex DeBrincat, młode talenty dobrze wpasowały się w skład, a Connor Murphy przejął pieczę nad obroną Jastrzębi.

Pojawiła się mała iskierka nadziei, przez chwilę podopieczni Jeremy’ego Collitona mieli szansę na zgarnięcie czwartej pozycji w Dywizji Centralnej wypadającej słabo na tle pozostałych. Jeszcze na początku marca Blackhakws mieli aż jedenastopunktową przewagę nad Predators, którzy dzięki niesamowitej postawie Juuse Sarosa w play-offach ostatecznie się znaleźli. I to właśnie fatalna końcówka sezonu sprawiły zawód kibicom tej ekipy. Potencjał był, mimo wszelkich przeciwności, jednak pozostał niewykorzystany.

Objawienie:

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj

1 KOMENTARZ

  1. Jak się rządziło ligą przez jakiś czas to teraz trudno wymagać od kierownictwa CHI aby czekali jeszcze lata by z roosters wydorośleli i nawiązali do draftów sprzed lat. Zresztą nie ma szans aby w niedalekiej przyszłości ustrzelić następców: Kane`a, Toewsa, Seabrooka czy Keith, zatem skoro zwolniło się trochę gotówki trzeba było przyciągnąć paru grajków.
    Z jakim skutkiem zobaczymy, chyba jednak PO są w zasięgu ……….
    Howgh