Jesteśmy w bardzo zaawansowanej fazie walki o Puchar Stanleya. Emocje związane ze wszystkimi zawodnikami, którzy na zmianę widnieją na kolejnych okładkach serii NHL od EA Sports powinny sięgać zenitu, a barowe kłótnie o to, czy lepszy jest Matthews, czy Owieczkin, powinny rozgrzewać do czerwoności atmosferę. No, tylko że w obecnym etapie rozgrywek nie gra już ŻADNA medialnie znacząca gwiazda. Nie ma już w rywalizacji Owieczkina, Matthewsa czy McDavida. Być może jest to zrzędzenie stetryczałego 35-latka, ale play-off, które ja wspominam, kończyły się zwycięstwami jednego z „idoli absolutnych”. Co jest nie tak z obecnymi super-gwiazdami?

Kurła, kiedyś to było

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

John Scott wie wszystko

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

Bez presji

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

Kto to zaczął?

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

10 KOMENTARZE

  1. Mało znam się na takich szczegółach, ale wydaje mi się, że obecnie marketingowy aspekt przerasta bardzo wiele dziedzin. Zaczęło się od boysbandów w muzyce, kończy się na boysbandach sportowych. Liczba pośredników w tym łańcuchu zawodnik-dyscyplina. utrudnia wymaganie czegoś więcej, bo nie ma konsekwencji w przekazie. Z jednej strony słyszy “musisz nad sobą praować” z drugiej kadzą “no co ty, jesteś świetny, to inni dają ciała”. Gdzie obecnie byliby trenerzy pokroju siatkarskiego Wagnera lub legendarnego Anatolija Tarasowa (zarzucano mu neludzkie i nazbyt wymagające metody treningowe) ?? Agenci sportowców i media “zjedliby ich”. I czy są w ogóle jeszcze tacy??

     
  2. Jojczenie starego, któremu się nie podoba, że się świat zmienia (a wraz z nim ludzie). Jak powszechnie wiadomo, tylko hokej, w którym mordobicie na lodzie i niszczenie kariery zawodników kontuzjowaniem ich można uznać za wystarczająco męski…

     
      • w twoim tekście przebija przebija coś co nazywam syndromem zmiany pokoleniowej. kiedyś wszystko było lepsze, prawdziwsze, mocniejsze. to samo o nas mówili nasi ojcowie. mc david czy austin w latach 80/90 też byliby gwiazdami. pewnie bardziej zahartowanymi ale nie masz pewności czy w wieku 25 lat już coś by wygrali. tak czy inaczej świat i sport się zmienił. organizacje (nba,nhl,fifa itd.)dbają o zdrowie gwiazd z przyczyn finansowych i może nie jest to takie złe. liczą się umiejętności a nie czy ktoś jest niezniszczalny. a z drugiej strony brak mi wyobraźni co dzisiaj wyprawialiby jordan, maradona czy wielu innych z taką ochroną jak wspólcześnie. o gretzkym nie piszę bo i tak jego statystyki są nieosiągalne. ale ogólnie zgadzam się z tobą. nasi idole (j.w.) byli niepowtarzalni, najlepsi i …

         
        • To nie mój tekst, autorem jest Michał Kolasiński.
          Rzeczywiście porównania pokoleniowe są niezwykle ciężkie, zwłaszcza jak sięgać do zupełnie innej NHL, czyli tej z lat 90, 80 czy wcześniej.
          Nie sięgając jednak tak daleko nawet wspomniany Crosby oczekiwania spełnił dosyć szybko (Puchar Stanleya).
          Długa dyskusja, czy młode gwiazdy teraz rzeczywiście “mają gorzej”, na pewno liga jest bardziej wyrównana itp.

           
          • Ja nie chcę się specjalnie denerwować i łapać przynęty ;), ale przypomnę tylko, że WIELKI LIDER Steve Yzerman, do którego się dziś wszyscy tasują jaki to on nie był grande capitano, od 1983 do 1997 wygrał w NHL wielkie nic. Też zdarzało mu się odpadać w pierwszej rundzie, ba! nawet nie wchodzić do play-off. Wygrał dopiero, jak mu zmontowano kapelę z Russian Five, jak dołączyli Shanahan, Larry Murphy, jak zmontowano 4. atak z Draperem i Maltbym, potem jak doszli Hull i Hasek etc. Słowem: dali świetnemu zawodnikowi innych świetnych zawodników i zaczęto wygrywać, no niesłychana koncepcja. Temat-rzeka, znajdę czas w weekend to napiszę polemikę do tego tekstu Kojota 😛

             
  3. Oj może i Perry nie jest już takim “mocarnym kaczorem”, ale w przeciwieństwie do księżniczek pokroju Sida, Owieczkina czy McDavida nie ogląda półfinałów przed telewizorem i powiem Wam widok uśmiechniętego i zakrwawionego Perry’ego (a chyba jeszcze bardziej przebieg końcówki tego meczu) przypomniał mi za co uwielbiam hokej 🙂