Zapraszamy do lektury kolejnej części biografii Teemu Selanne napisanej wspólnie z Ari Mennanderem. Dlaczego życie w barwach Mighty Ducks stało się trudne do zniesienia? O wyprawie Teemu do San Jose, by tam szukać wymarzonego Pucharu Stanleya.

Pierwszą część omówienia możesz CAŁKOWICIE ZA DARMO przeczytać klikając w TEN LINK. Sprawdź, naprawdę warto! Druga część TUTAJ. Trzecią właśnie czytasz!

W czasie, gdy Teemu przygotowywał się do obozu treningowego, Disney wystawił drużynę na sprzedaż. Szanse, że dotychczasowy właściciel ponownie zainwestuje w zespół były bliskie zeru.

Życie jako Mighty Duck bywało trudne.

W zespole brakowało głębi. W składzie był Selanne i Kariya, ale nie było drugiej formacji, która mogłaby ich wspomagać w regularnym zdobywaniu bramek. Zawodnicy mocno się starali, ale zwyczajnie nie posiadali takich umiejętności.

Zdobycie Pucharu Stanleya było odległym marzeniem. To była moja największa motywacja, ale czułem, że Disney jest bardziej zainteresowany szczelnie wypełnioną areną, gdzie mogli sprzedawać tak wiele gadżetów, jak tylko się da, niż wygrywaniem.

W chwili, gdy u progu stało już nowe millenium, Selanne zaczął też mówić o zakończeniu kariery.

Jego myślenie było takie: Nie dbam o zdobywanie określonej liczby goli. Wszystko, czego chcę, to zdobyć Puchar Stanleya. Jednak skończę karierę, kiedy będę miał 35 lat. W końcu jest tutaj tak bardzo ciężko.

Podczas gdy Teemu był sfrustrowany sytuacją Mighty Ducks, prawdą było też to, że on sam był w lidze dłużej niż jego zespół. Aby zbudować zespół na miarę Pucharu Stanleya, potrzebny był czas.

Salary cap powstrzymywało drużyny przed dodawaniem czołowych graczy i ich milionowych kontraktów, którymi ekipy nie kwalifikujące się do fazy play-off mogłyby handlować przed zamknięciem okienka transferowego w lidze.

Jedną z filozofii było budowanie poprzez draft, rozwijanie prospektów w ligowe gwiazdy i kluczowych graczy, potem zaś dodawanie innych ważnych ogniw za pomocą rynku wolnych zawodników.

Mighty Ducks wybierali w topowej piątce draftu cztery razy w sześciu pierwszych latach bytności w lidze, ale przecież wytransferowali jeden ze swoich czołowych wyborów (Oliega Twierdowskiego) przy okazji wymiany, w której sprowadzili Teemu z Winnipeg.

Zawodnicy byli jeszcze więksi i szybsi niż wcześniej, a wciąż powracał też temat, że ligowym graczom brakuje wzajemnego szacunku względem siebie. Ta debata przewijała się wielokrotnie.

Nie ma tam dostatecznie wiele respektu. Może to jest naturalne, kiedy wszyscy walczą o swoje miejsce w tej lidze mówił Teemu.

W styczniu 2000 Selanne udzielił wywiadu fińskiej gazecie sportowej Veikkaaja, brzmiąc nieco inaczej niż zwykle.

To był inny sezon. Ciężko jest znajdować w sobie ten głód przez cały czas. Tak naprawdę nie mam na co narzekać, ale z drugiej strony czuję, że czegoś mi brakuje mówił.

Plotki transferowe otaczały Selanne, który podniósł poziom swojej gry w końcówce sezonu 1999/2000, kończąc z piątą największą liczbą punktów w lidze, “oczko” za Kariyą i 11 punktów za zdobywcą Art Ross Trophy, Jaromirem Jagrem.

***

U progu 21 stulecia, Teemu i Sirpa powitali swoje trzecie dziecko.

Leevi urodził się 22 kwietnia 2000.

Pojawił się na świecie trzy tygodnie wcześniej. Sezon był skończony, świętowałem z przyjaciółmi na Newport Beach. Siedzieliśmy akurat w limuzynie, kiedy zadzwoniła Sirpa, mówiąc że nie chce mi psuć zabawy, ale właśnie odeszły jej wody. Spytałem, czy jest pewna i odpowiedziała, że tak wspomina Teemu.

Teemu polecił kierowcy limuzyny, by pojechał do ich domu w Yorba Linda, by natychmiast zabrać Sirpę.

Wzięliśmy ją na pokład i od razu pojechaliśmy do szpitala. W aucie było mnóstwo moich kumpli i wszyscy bardzo się denerwowali, że Sirpa zacznie rodzić w tej limuzynie śmieje się Teemu.

Z narodzinami Leeviego wiąże się jeszcze jedna zabawna historia, która pokazuje, jak trudno było Teemu powiedzieć “nie”.

Leevi był już na świecie i całą rodzinką siedzieliśmy sobie w domu, kiedy zadzwonił Hannu Aravirta, trener drużyny narodowej, który chciał, bym zagrał na mistrzostwach świata w Rosji. W tej jednej sytuacji skłamałem, mówiąc mu, że raczej nie będę mógł przyjechać, bo w perspektywie kilku dni powiększy nam się rodzina wspomina ze śmiechem.

Zaraz po telefonie, kiedy Teemu, Sirpa i dziecko byli w kuchni, rozbrzmiał dzwonek do drzwi.

To był reporter jednego z fińskich magazynów razem z fotografem, który wypytywał o planowaną datę narodzin naszego dziecka. Powiedziałem mu, że to będzie najpewniej w perspektywie kilku dni, modląc się jednocześnie w duchu, by Leevi nie rozpłakał się w kuchni śmieje się Teemu.

Aravirta nie chciał dać za wygraną, próbując dzwonić raz po razie.

W końcu wysłałem mu faks,

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

1 KOMENTARZ

  1. Kolejny raz zajebista robota. Pamiętam jaki byłem wściekły jak się okazało że jest kontuzjowany i nie przyleci do Londynu na NHL Premier Ducks vs Kings. Jego najbardziej chciałem zobaczyć na żywo wtedy.