Czasami wydaje się, że zespół potrzebuje jeszcze tylko jednego brakującego elementu i już będzie funkcjonował jak należy. Jedno głośne nazwisko, dobry gracz i znów play-offy zawitają do miasta. W poszukiwaniu tego brakującego puzzla GM-owie pozbywają się najlepszych picków draftowych. Czy gra jest warta świeczki? Wiele wskazuje na to, że nie.

Ulubiona waluta Rutherforda

Dwa dni przed trade deadline 2018 przeprowadzona została trójstronna wymiana z udziałem panujących w NHL od dwóch lat Pittsburgh Penguins oraz Ottawa Senators i Vegas Golden Knights. Największymi wygranymi tej skomplikowanej akcji miały być Pingwiny. Wszystko za sprawą pozyskania Dericka Brassarda. Okazało się jednak, że najlepszy interes zrobili nie biorący udziału w tym dealu New York Rangers. Ale po kolei.

Brassard znalazł się w Ottawie po wymianie ze Strażnikami, w której nowojorczycy pozyskali Mikę Zibanejada, czyli napastnika dającego im od trzech edycji minimum po 50 punktów. Wraz z nim otrzymali pick drugiej rundy draftu 2018 roku, a oddali wybór w siódmej rundzie. Trudno nie zgodzić się z opinią, że Rangers zrobili super interes.

W Pittsburghu uwierzono, że Brassard jest w stanie produkować tyle, ile przed odejściem do Senatorów. Jego dwie ostatnie kampanie w Strażnikach to 60 i 58 „oczek”. W stolicy Kanady mocno zjechał w dół, ale w edycji 2017/18 znów powiało optymizmem. W 58 spotkaniach strzelił 18 goli, dodając do tego 20 asyst.

Jim Rutherford był zachwycony, ponieważ pozyskał zawodnika z dużym doświadczeniem w play-offach, występującego w nich regularnie w ostatnim pięcioleciu. Okazało się, że jego nadzieje spaliły na panewce. Brassard za wiele nie pomógł w fazie pucharowej, a w następnym sezonie tylko potwierdził, iż trade z jego udziałem był błędem.

Nadszedł czas rozstania. Rutherford odesłał napastnika do Florida Panthers. „Przez ostatnie pięć lat zyskałem reputację zawodnika dobrze radzącego sobie w play-offach” tłumaczył mistrz świata z 2016 roku. „Ale w Ottawie i Nowym Jorku dostawałem 18-20 minut na mecz i ustawiony byłem w jednej z dwóch najwyższych formacji. W Pittsburghu oczekiwano ode mnie, żebym dawał zespołowi tyle, co we wspomnianym okresie, czyli jakieś 50-60 punktów na sezon. Ludzie, 50-60 „oczek” jako środkowy trzeciej linii? To było niewykonalne” opowiadał zaraz po odejściu z Pingwinów.

Brassard uważany jest za jeden z największych trade’owych niewypałów ostatnich lat w Pensylwanii. Ile „kosztował”? Obrońcę Iana Cole’a, perspektywicznego bramkarza Filipa Gustavssona, pick pierwszej rundy z 2018 i trzeciej rundy z 2019. To tyle jeśli chodzi o to co zyskali Senatorowie w tej wymianie. Teraz pora na „dary” wysłane do Vegas. Udał się tam napastnik Ryan Reaves i selekcja w czwartej rundzie draftu 2018.

Z dziennikarskiego obowiązku dodam, że po stronie zysków Penguins pojawili się również prospekci Tobias Lindberg z Golden Knights, Vince Dunn z Senators. Ottawa dała także pick trzeciej rundy 2018, a Rycerze zobowiązani byli pokrywać wynagrodzenie Brassarda w 40 procentach przez następne dwa lata.

Pozostaje nam już tylko podsumować. Do Pittsburgha przyszedł facet, który kompletnie nie sprawdził się w tej ekipie, będąc cieniem samego siebie, natomiast klub stracił całkiem niezłego obrońcę i napastnika, perspektywicznego bramkarza, trzy prawa wyboru w draftach, w tym jeden z pierwszej rundy.

Wspomniany już wyżej Reaves był bohaterem jeszcze innej historii z utratą picku pierwszej rundy przez Pingwiny. Rutherford wymyślił, iż po wywalczeniu przez zespół dwóch Pucharów Stanleya z rzędu, przeciwnicy będą grać z nimi jeszcze twardziej niż dotychczas. Chciał zatem podnieść fizyczną wartość drużyny. Sięgnął po mistrza hitów, którego pozyskał pierwszego dnia draftu w 2017 roku. W chicagowskiej United Center zaproponował ekipie z St. Louis ostatni pick pierwszej rundy, dorzucając do tego środkowego Oskara Sundqvista. Nutki w pakiecie z Reavesem przekazały numer 51 z drugiego rozdania.

Co ciemnoskóry napastnik dał Pingwinom oprócz bycia częścią transakcji dotyczącej Brassarda? Rozegrał 58 spotkań i nie okazał się kimś mocno wartościowym dla Pens. Wywalczył cztery „oczka”, choć jeśli chodzi o ataki ciałem to wykonał ich całkiem sporo. Uzbierał 161 hitów.

Choć historia z Brassardem była najbardziej spektakularnym pociągnięciem za spust pistoletu, nie jedynym w temacie pozbycia się prawa wyboru w pierwszej rundzie draftu. Wiemy także o Reavesie, a teraz poszerzymy informację o Jasona Zuckera. Pingwiny polowały na niego długo. W końcu udało się w lutym zeszłego roku. W zamian do Minnesota Wild trzeba było oddać Alexa Galchenyuka, obrońcę Calena Addisona oraz pick pierwszego dnia draftu w 2020 roku. Tu pojawia się pytanie, czy Zucker jest lepszą inwestycją w przyszłość niż perspektywiczny prospekt z najwyższego rozdania?

Jeśli myślicie, że

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj

1 KOMENTARZ

  1. Statystycznie nie opłaca się oddawać pierwszej rundy, bo zawsze kilku GMów odpali transfer albo przed trade deadline albo przed sezonem, a wygrać może tylko jeden. I to jeszcze może się okazać, że zatriumfuje ten, który nie sprzedał sreber rodowych.

    Ciekawe byłoby zestawienie jak często najbliższy przyszły zdobywca pucharu poświęcił pierwszą rundę draftu. Jeśli często, zaryzykowałbym stwierdzenie, że warto poświęcić pierwszą rundę draftu, bo byłby to warunek niemal konieczny do sukcesu. Jeśli rzadko, to wyglądałoby na to, że handlują głównie desperaci.