Sugestie o rychłym zgonie Pingwinów, jakich nie brakowało przed startem tego sezonu, zdają się być mocno przesadzone. Na kilkanaście meczów przed zakończeniem tego nietypowego sezonu zasadniczego ekipa z Pittsburgha znajduje się w swojej dywizji tuż za plecami Capitals oraz Islanders, będąc już niemal pewnymi awansu do play-offów.

Nic więc dziwnego, że menedżer Ron Hextall uznał za stosowne włączyć się do transferowej gry na godziny przed zakończeniem okienka. Chęć uzupełnienia top9 (pod nieobecność kontuzjowanych Jewgienija Małkina oraz Brandona Taneva) była dość łatwa do przewidzenia, ale ostateczny wybór gracza, który trafił do ekipy Pingwinów, już niekoniecznie. Z drugiej strony, to, że Hextall, który przed pojawieniem się w lutym tego roku w Pittsburghu przez dłuższy czas współpracował z Robem Blake’iem w Los Angeles, zechce wykonać telefon do swoich nie tak dawnych pracodawców, dziwić nie powinno. Taka już jest maniera menedżerów w NHL – niczym sympatią do melodii, które znają, pałają miłością do zawodników, z którymi już dane im było współpracować.

Pingwinom w ostatniej dekadzie zdarzyło się już szukać przy okazji TD wsparcia w osobach ligowych weteranów. Był pomysł na Jarome’a Iginlę, była nie tak dawno decyzja o ściągnięciu Patricka Marleau. W tamtych przypadkach nie przyniosło to sukcesu, ale tutaj mamy do czynienia z nieco innym graczem. Już nie tylko chodzi o charakterystykę jego gry na lodzie, ale przede wszystkim fakt, że do Pittsburgha trafia, by pokusić się o kolejne trofeum, a nie w desparackim poszukiwaniu swojego pierwszego Pucharu Stanleya. To też może sprawiać, że jego grze towarzyszyć będzie mniejsza presja indywidualna, co powinno być pewnego rodzaju ułatwieniem. Co więcej, już zaczyna się wspominać, że jego pojawienie się w Pittsburghu może być niczym transfer

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

1 KOMENTARZ