Wydawało się, że kanadyjski napastnik New York Rangers jest przygotowany do gry w najlepszej lidze świata tak dobrze, jak żadna inna “jedynka” draftu do NHL kilku ostatnich edycji. Jednak póki co bliżej mu do zeszłorocznych występów Jacka Hughesa niż do włączenia się do walki o Calder Trophy dla najlepszego debiutanta rozgrywek. Czy kibice Rangers powinni zacząć się martwić o swojego młodego skrzydłowego?

Trudno w to uwierzyć, ale to zwycięskie trafienie z dogrywki meczu z Buffalo Sabres z końcówki stycznia, to póki co jedyny punkcik, jaki w swojej młodej karierze na taflach NHL (13 spotkań) ma w dorobku wybrany z najwyższym numerem ostatniego draftu kanadyjski napastnik. Nie ma co owijać w bawełnę, sam Lafreniere na pewno nie tak wyobrażał sobie początki swojego zawodowego grania. My też mieliśmy większe oczekiwania wobec gracza, który już jako 17-latek, a później 18-latek z nie do końca sprawną kostką, nie miał sobie równych w rozgrywkach juniorskiej CHL. Czy aby jednak były one w pełni uzasadnione?

New York Rangers zawsze byli ekipą, która przyciągała wielkie nazwiska z rynku wolnych graczy i nie żałowała na nich grosza. Co by nie mówić, jest to jednak paradoks, że zespół będący w przebudowie wygrywa usługo po takiego hokeistę o statusie UFA jak Artemij Panarin. Owa przebudowa, także dzięki szczęściu w loterii, przebiega w znacznie szybszym tempie niż można się było tego spodziewać. Ciężko jest jednak służyć dwóm panom i obecnie Nowojorczycy zmagają się ze znalezieniem odpowiedniego balansu między dawaniem odpowiednich warunków do rozwoju młodym, wchodzącym do ligi nadziejom na przyszłość i tym, by grać na wynik, stawiając na tych na tu i teraz. Te zmagania widać, patrząc na sytuację Lafreniere’a. Rozpoczął on sezon w trzecim nominalnym ataku, następnie zdarzało mu się grać u boku wspomnianego Panarina, potem znów była trzecia formacja, a ostatnio wobec niedyspozycji Rosjanina wyjechał wraz z Kaapo Kakko w drugiej trójce i zwłaszcza w pierwszej tercji rewanżowego meczu z Boston Bruins obaj młodzi zdolni byli bardzo widoczni. Łącznie topowy prospekt ostatniego draftu wyjeżdżał już na lód w co najmniej sześciu różnych zestawieniach personalnych, bodaj żaden inny napastnik zespołu nie jest tak bardzo rzucany po różnych atakach. Wydaje się, że właśnie to mieszanie ma być sposobem, w jaki sztab trenerski Rangers chce pomóc wystrzelić Lafreniere’owi. Na pewno nie można powiedzieć, że chłopak nie dostaje szans. Do tej pory spędza na lodzie średnio nieco ponad 14 minut, co stanowi siódmy najwyższym wynik wśród napastników swojego zespołu.

Wahania formy u młodych graczy to rzecz jak najbardziej naturalna, trochę przyzwyczailiśmy się do tego, że

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł