W październiku kibice Ottawa Senators dostali newsa, na który czekali od lat. Wreszcie w ich szeregach pojawił się klasowy bramkarz, od którego można dużo wymagać. To Matt Murray, mający w CV dwa Puchary Stanleya z Pittsburgh Penguins. Czy Kanadyjczyk spełnia pokładane w nim nadzieje?

Poniżej poziomu przyzwoitości

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni50 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni90 zł

Obrona nie pomaga

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni50 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni90 zł

Jaskółka przyleciała, wiosny jeszcze nie ma

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni50 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni90 zł

Murray jak Binnington

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni50 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni90 zł

Na efekty trzeba poczekać

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni50 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni90 zł

5 KOMENTARZE

  1. Centurionów? 🙂

    Nie rozumiem, skąd to trzymanie się mitologii, że jak przyjdzie dobry bramkarz, to będzie samodzielnie wygrywać mecze? Bez co najmniej solidnej defensywy przed sobą żaden golkiper tego nie zrobi. Wstawcie do Ottawy kogo chcecie: Wasiliewskiego, Hellebuycka, Gibsona czy Chudobina- gwarantuję, że każdemu polecą statystyki. I to ostro. Nie przy tej formacji defensywnej, nie przy tych błędach, które robi zespół.
    Wystarczy spojrzeć w przeszłość: chwalony za występy w PHX Ilja Bryzgałow przechodzi do PHI i (zdaniem mediów i kibiców) gra piach. Jones, który wyśrubował sobie statystyki za (jeszcze wtedy) bardzo dobrą defensywą Kings odchodzi, by objąć rolę startera. Efekty było widać. Więcej? Scott Darling, bohater playoffów w barwach CHI kompletnie nie udźwignął odpowiedzialności w CAR.
    Przykłady można by mnożyć.

     
    • Żadna to mitologia, zasypać Cie przykładem bramkarzy, którzy samodzielnie wygrywali mecze z słabą defensywą-drużyną przed sobą?
      Choćby wspomniany Gibson czy Hellebuyck potrafili to robić na przestrzeni ostatnich dwóch sezonów.
      Wcześniej też podałeś przykład Kojotów, których Bryz wyciągał z niemożliwego.
      Da się, co nie znaczy że każdy dobry bramkarz się w takich sytuacjach sprawdza.
      Tutaj zresztą, u Murraya, mowa o postawie poniżej przyzwoitości statystycznej.
      Składa się na to oczywiście cała defensywa.
      Centurion jest postacią z logo Sens.

       
    • Według info z hockey-reference:
      Przed sezonem 05/06 kurs bukmacherski na wygranie SC przez Huragany był jednym z najwyższych w lidze. St. Louis w sezonie 18/19 było w okolicach top 10, a Pingwiny 15/16 i 16/17 były w top 5. Wygranie pucharu przez Warda i zgarnięcie Smythe Trophy to półka wyżej do Binningtona i dwie półki wyżej niż Murray.
      Ok, obaj mogą być lepszymi bramkarzami niż Cam Ward, ale porównanie słabe…

       
      • Zupełnie co innego miałem na myśli: chodziło mi o to, że Ward najlepszy moment w swojej karierze miał właśnie na „dzień dobry” w NHL. Kiedy przyszedł moment na ugruntowanie swojej pozycji jako czołowego startera czy chociaż GK z top-10 w NHL okazało się, że sprawa nie jest taka prosta. A właściwie i to przywitanie wcale nie było dobre, bo bronił grubo poniżej 90% skuteczności w fazie zasadniczej, tak naprawdę to dopiero (i tylko) w play-off wyskoczył jak filip z konopi. Nikt mu tego nie zabierze i ja ani myślę mu umniejszać, ba! Zgadzam się z Twoją tezą, że znaczył więcej w tamtym sukcesie Canes niż Murray w PIT i Binnington w STL, natomiast fakty dot. Warda są takie, że z dwunastu kolejnych sezonów w NHL dał drużynie co najwyżej dobry peak w latach 08-12. Wcześniej i później było albo w okolicy ligowej przeciętnej (90,5-91%) albo poniżej tej granicy.

        Dziś bardzo podobną ścieżką podąża Murray (chociaż on wycisnął z siebie dwa świetne lata i dwa pierścienie). Nie chcę być złym prorokiem, ale odtworzenie tamtych czasów może mu się już nigdy nie udać, bo od ostatniego majstra chłop zagrał lekko licząc 150 meczów w NHL i wygląda bardziej jak rzeczony Ward niż Marc-Andre Fleury, którego miał być naturalnym następcą. Do tego Ottawa… Przy dobrych wiatrach Sens mogą być konkurencyjni za 2-3 lata. Mogą, ale wcale nie muszą. Trochę lepiej ma Binnington, bo pod nim jednak dużo solidniejsze podstawy całej organizacji i przede wszystkim gra dużo stabilniej, acz oczywiście też nie na tym szalonym flow z początku w NHL.