Kiedy pod koniec czerwca NHL ogłaszała powrót na tafle pod szyldem Return to Play i jednoczesne przedłużenie zbiorowej umowy o pracę regulujące zasady współpracy na linii kluby-zawodnicy byliśmy w wielkim szoku. NHL, zawsze najbardziej konserwatywna, “betonowa” i najmniej elastyczna zadziałała tak sprawnie? Wówczas chwaliliśmy obie strony pod niebiosa; panowało powszechne zdziwienie, że zawodnicy i właściciele od zawsze drący ze sobą koty tak dynamicznie znaleźli wspólny język – panowie poszli na masę wcześniej wręcz niewyobrażalnych kompromisów, za jednym zamachem rozwiązano kwestie podziału ligowych dochodów, udziału w Igrzyskach Olimpijskich etc. Niestety, porozumienia spisywane niemal dosłownie “na kolanie” mają to do siebie, że nie są w stu procentach przemyślane.

Zazdrosny wzrok na koszykarzy

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

Dwie propozycje od NHL dla graczy, obie “skandaliczne”

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

Fatalna optyka w zwariowanych czasach

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

Tik tak, nie ma złej woli, wystarczy solidny plan

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

8 KOMENTARZE

      • Nie no, aż tak dużo to nie, chociaż podoba mi się ten pomysł 🙂 Jeden kontrakt może zajmować maksymalnie 20% czapki płac, a więc przy aktualnym salary cap na poziomie $81,5 mln ligowy “max” wynosi 16,3 mln USD. Z kolei ligowe minimum to 700 tys.

         
  1. Właśnie dokładnie przeczytałem tekst i trafiło mnie to zdanie:
    “panowie miliarderzy szantażują teraz swoich pracowników-milionerów”
    Niby pole do interpretacji jest spore ale można wyczuć, w czyim kierunku jest wycelowana lufa.

    Żeby nie było wątpliwości – ja mam wyraźnie spolaryzowaną opinię. I w związku z tym nie wiem o co w ogóle zawodnikom chodzi. Zwykła chciwość i nic więcej. Ludzie wylatują z roboty, na całym świecie rekordowe bezrobocie (z wyjątkiem Polski!), a im się miliony marzą za siedzenie w domu. W normalnych usługach jest tak, że jak 3/4 dzieła jest wykonane, to zwykle wypłaca się 75% uzgodnionej sumy. To w kontekście zapłaty za sezon z 60 meczami. A negocjacjach chodzi jedynie o zamrożenie części zarobków, nie o obniżenie ich jak to miało miejsce w wielu klubach piłkarskich w Europie.

    Rozumiem, że niektórych boli to, że inni posiadają miliardy oraz to, że część tych krezusów nie dorobiła się sama lecz odziedziczyła majątek. Nie znaczy to wcale, że mają obowiązek się dzielić. Dlatego nie dziwi mnie, że nie chcą dopłacać do biznesu. Koniec końców, biznes sobie poradzi, błazny na łyżwach* niekoniecznie, bo większość umie się tylko ślizgać.

    * – błazen to człowiek, który służył do rozrywki dla innych, podobnie jak obecnie sportowiec – termin użyty bez zabarwienia pejoratywnego

     
    • Wszystko co myślicie, a boicie się powiedzieć 🙂 Też mi dokładnie takie myśli przychodzą do głowy jak widzę te wszystkie spięcia o zarobki sportowców, nie tylko hokeistów, ale żeby nie być od razu zwyzywanym od nieudacznika, który sam nic nie zrobił a innym zazdrości, nie komentuję. Brawo Kapitanie, dokładnie tak jest jak mówisz. Na marginesie przypomniało mi się jedną życiową oczywistą oczywistość, którą kolega wypowiedział przy okazji tragedii Kobiego Bryanta: finansowo lepiej się opłaca kawałkiem skóry dobrze rzucać do metalowego kosza niż być świetnym neurochirurgiem ratującym codziennie życie.

       
      • Takie są akurat prawa rynku. I jeśli ktoś umie robić coś, na co jest popyt, będzie dużo zarabiać.

        Różnica pomiędzy rzucaniem czy kopaniem kawałka skóry a neurochirurgiem jest taka, że ten drugi nie musi być najlepszy na świecie. Wystarczy, że wejdzie na jakiś powszechnie akceptowalny poziom i wystarczy. Wg zasady “20-80” 80% czasu wykorzystuje się jedynie 20% umiejętności. To się tyczy inżynierii różnego typu ale myślę, że i w tak wyspecjalizowanej dziedzinie jak neurochirurgia zasada ta ma zastosowanie, jedynie procenty moga być trochę inne. Te 20% czasu raczej nie jest jakimś kosmicznie niedostępnym poziomem, więc za taki się płaci i to jest poziom odniesienia. A elitarne jednostki w tej branży zarbiają na poziomie sportowców.

        Dodam także, że sport na najwyższym światowym poziomie to zajęcie wysokiego ryzyka. Za to też się płaci. I na porządku dziennym weryfikowane jest pełne spektrum umiejętności, nie tylko najczęściej wykorzystywane 20%.

        Ale to wszystko w żadnym stopniu nie usprawiedliwia graczy. Ich jedynym argumentem jest to, że umowa jest podpisana i im się należy.

        Ciekawe było głosowanie CBA w NFL niedawno, chyba wiosną 2019 roku. Towarzystwo było mocno spolaryzwoane, mniej więcej jak ostatnie wybory w USA czy w Polsce. W NFL niziny głosowały ‘za’, a ‘arytokracja’ przeciw. Umowa przeszła ale uwidoczniła, że zawodnicy w żadnym wypadku nie mówią jednym głosem. Ciekawe jak to w tej chwili wygląda w NHL, czy jest podobnie w sensie, że hokeiści z wysokimi kontraktami mają inne zdanie na temat zarobków w tym dziwnym sezonie od ligowych plebejuszy. Panie Adrianie, wiadomo coś?

         
      • Żeby było jasne – nie mam pretensji do Messiego, że zarabia 50 milionów rocznie, niech ma. Zaczyna mnie to drażnić, gdy on dalej ma 50 baniek, a z pracy w Barcelonie FC wylatuje gość od koszenia trawy albo jakiś inny szeregowiec, bo jakoś trzeba ciąć koszty.

        Na marginesie, nie wiem czy to jest prawda, bo ostatnio w modzie jest wymyślanie niusów uderzających w Messiego i Barcelonę. Wrzucam jako przykład.