Ponieważ ostatnio wykonany ranking nowych bluz z serii Reverse Retro cieszył się sporym zainteresowaniem, przygotowaliśmy dla was kolejny obszerny artykuł o strojach hokeistów NHL. To też będzie subiektywny, dokonany tylko przez autora tekstu, wybór najgorszych jerseyów w historii każdego klubu NHL. Apeluje by nie brać tego bardzo do siebie, bo gust jest jak pewna część ciała poniżej pleców, każdy ma swój/swoją. Chętnie poczytam jednak w komentarzach o waszych opiniach na ten temat. Tymczasem zaczynamy, przegląd największych “brzydactw” w temacie bluz klubów NHL!

Anaheim Ducks – Specjalne wydanie koszulek na mecz Serii Stadionowej w 2014 roku nie przypadło mi zbytnio do gustu. Jeśli pomarańczowy to raczej wyraźny, pastelowy lub odblaskowy, nie taki “pełny” ciemny i głęboki jakiego użyto w tej wersji. Na bramkarzu jeszcze jako tako się to broniło dzięki kontrastowej masce i parkanach, ale na zawodnikach bardzo słabo.

Arizona Coyotes – Większość wyróżnianych negatywnie przeze mnie bluz to stroje noszone przez hokeistów rzadko lub bardzo rzadko. Specjalsy na różnego typu wydarzenia, trzeci komplet który zakłada się od święta, albo wyjazdówki. Rzadko narzekam na główną wersję czyichś jerseyów ale jeśli już mam to zrobić, to będą to bluzy Coyotes. Sam zastanawiam się jak taki w sumie nijaki koncept przetrwał aż 12 lat. Pewnie przez wszystkie zawirowania w okół klubu, hali, przenosin i tak dalej.

Boston Bruins –

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj

2 KOMENTARZE

  1. Kilka wyjaśnień:

    1. Toronoto. Najpierw kilka faktów.
    1a. PANIE REDAKTORZE, ta koszula była wyjazdówką tylko od 2004 roku. Wcześniej był to strój domowy.
    1b. Granatowa obwódka to nić, która przywiązyje naszyte logo to reszty bluzy. Jest tego samego koloru co cały liść. Po prostu inne właściwości fizyczne powodują, że światło się inaczej odbija i pojawia się wrażenie obwódki w innym odcieniu.
    1c. Można spierać się czy ta koszula była aż tak długo strojem oficjalnym Maple Leafs. Gdzieś w okolicach roku 2000 liść znajdujący się na ramieniu został zamieniony na kombinację liter TML nałożonych na siebie.
    1d. A teraz już w pełni subiektywnie – moim zdaniem te stroje, a zwłaszcza logo, to najlepsze co mieli w Toronto – prostota i próba upodobienia się do flagi Kanady.

    2. Boston. Misiek na klacie długie dekady spoczywał na ramieniu. Dano mu szansę zabłysnąć w głównym miejscu. Stąd taki strój, ale zgadzam się, że średnio udany. Lecz dziwi mnie, że w Bostonie nie próbowano wykorzytać żółtego koloru częsciej. Wszak strój z meczu na świerzym powietrzu w 2010 roku był całkiem udany.

    3. NY Islanders. Nic nie jest gorsze od rybaka. Nawet to, co zostało tutaj pokazane.

    4. Arizona. Mi się podobały te stroje. Taki kolor w sam raz pasujący do rdzy pustynnej. I do tego Kojot, który w końcu wygląda jak zwierze, a nie śmieszne trójkąty z kijem we wszystkich kolorach tęczy. No i w tych strojach Kojoty grały w finale konferencji w 2012.

    5. Pittsburgh. Tam moim zdaniem najgorszy był gołąb, zwłaszcza w wersji z czarnym tłem i dziwnymi paskami w kolorach żółto-musztardowych. W Pitsburghu myślano podobnie. Dawid Szewczyk z pewnością potwierdzi.

    6. Nashville. Fuj, nawet nie wiedziałem, że grali w takich musztardówach.

    7. Ottawa. Gdzie tam sens i logika?? Na tej bluzie oczywiście.

    8. Edmonton. To coś było nazywane piżamą wśród fanów Oilers i innych także, pewnie żeby dopiec Nafciarzom. Moim zdaniem słusznie.

    9. Minnesota. Specjalnie zostawiłem sobie to na koniec. Ta paskudna czerwona bluza była głównym powodem, że nie kibicowałem Wild. A naprawdę chciałem.

    Stroje i loga klubów NHL były jednym z głównych powodów, przez które zainteresowałem się ligą i hokejem w ogóle. Stąd zawsze będę mieć dużo do powdzenia w temacie. Dużo wiem i sprawiało mi radochę zajmowanie się tym.