Wolny rynek zawodników to prawdziwy Dziki Zachód. Czterech specjalistów od łapania krążka ustrzegło się walki o kontrakty i nowe miejsca pracy. Robin Lehner, Tristan Jarry, Brian Elliott oraz Laurent Brossoit wybrali porozumienia z dotychczasowymi klubami zawarte na „ostatni gwizdek”. Gdy inni będą pocić się przy negocjacyjnych stołach, oni w domowym zaciszu, ze szklaneczką czegoś dobrego w ręku mogą oddać się rozmyślaniom na temat nowych kontraktów, które zawarli.

Największa gwiazda “czteropaka”

W naszym czteropaku największą gwiazdą jest Lehner. Szwed pokazał klasę po restarcie rozgrywek, a to stało się szeroko otwartą bramą do pozostania w Vegas na dłużej. Zresztą, chyba niewielu wyobrażało sobie po tym co zrobił w play-offach, że Golden Knights podziękują Robinowi za dobrą robotę i życzą powodzenia gdzie indziej, a my usiądziemy do pisania tekstu o krótkiej, kilkumiesięcznej przygodzie 29-latka z Rycerzami.

Skandynawa do pozostania w Vegas skłoniły dobre wyniki jakie osiągnął, fakt zaufania okazanego mu przez Petera DeBoera oraz bodajże w największym stopniu konkretna pięcioletnia umowa. Szwed wprost marzył o takim dobrodziejstwie. Pamiętamy, że od 2017 roku dostawał najkrótsze z możliwych kontraktów, co gwarantowało mu pracę zaledwie przez jedną kampanię. Tak było w Buffalo Sabres, New York Islanders i Chicago Blackhawks.

Lehner utrzymał poziom zarobków z ostatniego sezonu. W Jastrzębiach zdecydowano się zapłacić mu pięć milionów i w Nevadzie również przychylono się do tej opcji, ustalając taką właśnie średnią roczną na dystansie połowy dekady. To co każdy z nas widzi jako największy sukces ostatnich miesięcy wychowanka IF Mölndal Hockey, to wygryzienie ze składu ikony Rycerzy, Marca-André Fleury’ego, ale dla Lehnera inny aspekt jest najcenniejszy.

Problemy Szweda stały się już dawno tajemnicą poliszynela. Golkiper jasno przyznaje, że ma chorobę dwubiegunową, zmaga się z natręctwami lękowymi, a w przeszłości z tego tytułu bardzo często zaglądał do kieliszka. Podjął jednak walkę o siebie, lecz to było za mało dla kolejnych pracodawców, aby mu zaufać i uwierzyć, że najgorsze już za nim.

„Piętno moich problemów wisi nade mną, lecz praca jaką wykuję sam ze sobą oraz opieka psychiatryczna, której podlegam dają mi nadzieję na przyszłość. Dziękuję Golden Knights za okazane mi zaufanie” napisał Lehner na swoim Twitterze po zawarciu kontraktu. To nie są próżne marketingowe stwierdzenia. On naprawdę jest ogromnie szczęśliwy, że wreszcie mógł poczuć się jak „pewny element” drużyny, ktoś komu można zaufać i „zaklepać” jego usługi na pięć lat.

Najbliższe dni przyniosą rozwiązanie w temacie przyszłości Flowera. Po podpisaniu kontraktu z Lehnerem, Golden Knights wydają na duet bramkarzy 12 milionów dolarów, co jest kwotą bardzo wysoką. Wszystko wskazuje na to, iż era trzykrotnego zdobywcy Pucharu Stanleya, człowieka, który do tego lata bronił we wszystkich play-offowych starciach ekipy z Vegas, dobiegła w Nevadzie końca.

Kierownictwo Golden Knights może wyciągać cygara, odpalać i czuć się szczęściarzami. Właśnie zapewnili sobie na okres pięciu lat bramkarza będącego ligową czołówką, tak zwanego kandydata do Trofeum Veziny w każdym kolejnej edycji. Pięć milionów rocznie to pensja poniżej tego, co dostają porównywalni do Lehnera bramkarze.

Rycerze mają obecnie skład, z którym śmiało mogą myśleć o wygraniu ligi. Ostatnie play-offy pokazały moc tej drużyny i siłę jaką daje jej Szwed. Stąd też zatrzymanie go w klubie było tak ważne dla najmłodszej organizacji grającej w NHL.

Czy Lehner mógł oczekiwać większych pieniędzy? Teoretycznie tak, ale pamiętajmy, że mamy do czynienia z rokiem, w którym cały świat wywrócił się do góry nogami, a w NHL każdego dolara ogląda się teraz z dwóch stron. Przez pryzmat tej sytuacji długi kontrakt z niezłą pensją jest jak najbardziej OK. natomiast spokój i pewność jaką zyskał Robin to wartości bezcenne. Mogą spowodować tylko jedno – jeszcze lepszą grę triumfatora Trofeum Jenningsa i Trofeum Billa Mastertona, wyróżnień, które dostał po sezonie 2018/19.

Ocena dla klubu:

Ocena dla zawodnika:

Maestria dyrektora, cierpliwość Pingwina

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

Zwykły lojalny rezerwowy

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

Liczby w dół, kasa w górę

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł