Emocje po bańkowych play-off jeszcze nie opadły, tymczasem ligowi menedżerowie już pracują nad konstrukcją zespołów na kolejne rozgrywki. Choć nadal nie wiemy kiedy się rozpoczną (raczej później niż wcześniej) to już dziś da się wyczuć sporą nerwowość w menedżerskich gabinetach. Płaska czapka płac na sezon 20/21 związana z pandemią koronawirusa sprawiła, że masa klubów znalazła się pod finansową bramką. Kryzys szczególnie dotknął Arizonę Coyotes. Za ekipą z pustyni niezwykle trudne półrocze, w dodatku obfitujące w pozasportowe zdarzenia. Kojoty otrzymały surową karę od ligi, pracę stracił menedżer, w jego miejsce zatrudniono kolejnego. A to dopiero począek. Bill Armstrong, nowy szef pionu sportowego, będzie miał za zadanie znacznie odchudzić budżet przed kolejnymi rozgrywkami.

Do organizacji z Glendale nieco głębiej zaglądaliśmy ostatni raz pewnie przy okazji niespodziewanych przenosin Taylora Halla. Jakże inne panowały tym wówczas nastroje… Świetny kanadyjski skrzydłowy, którego kontrakt wygasał po sezonie 19/20, dość nieoczekiwanie trafił właśnie do Kojotów jeszcze w końcówce 2019 roku. Wszyscy zakładali, że Hall bliżej trade deadline wzmocni kogoś z dyżurnych pretendentów do mistrzostwa, tymczasem Coyotes wyskoczyli niczym diabeł z pudełka i ubiegli konkurencję. Transfer niedawnego MVP sezonu zasadniczego z New Jersey był kolejnym dowodem na coraz to poważniejsze zamiary Arizony. Pierwszym wyraźnym sygnałem było przedłużenie kontraktu latem 2018 z Oliverem Ekmanem-Larssonem, kapitanem organizacji, graczem absolutnie fundamentalnym. Szwedzki obrońca na wolnym rynku mógłby przebierać w ofertach, tymczasem Coyotes w pierwszym możliwym momencie ogłosili pozostanie OELa w klubie na 8-letniej umowie, stawiającej go w jednym finansowym szeregu z Viktorem Hedmanem czy Brentem Burnsem. To był ruch ważny nie tylko sportowo, ale i wizerunkowo. Pokazał bowiem, że Arizonę stać na poważne inwestycje oraz, że potrafią zatrzymać swoich najlepszych graczy.

W tzw. międzyczasie menedżer John Chayka konsekwentnie odhaczał kolejne zadania na swojej to-do list: 

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj

2 KOMENTARZE

    • Napisał kibic Tampy, która:
      – była totalnym nieporozumieniem długie lata;
      – też była trzymana na siłę w zupełnie niehokejowym miejscu;
      – szorowała po dnie dużo bardziej niż Kojoty:
      – Tampa: 7 wyborów w pierwszej trójce, z czego dwie jedynki i jedna dwójka;
      – Phoenix: 2 wybory w pierwszej trójce, ani jednej jedynki i dwójki.

      Gdyby nie sukcesy na początku XXI wieku, juz pewnie Lightning by nie było na Florydzie.