Od pewnego czasu Bolts mają przyszytą łatkę drużyny, która nie potrafi dokończyć tego, co zaczęła. Ekipa z Florydy to złoty standard hokeja, dlatego też każde kolejne potknięcie jest i będzie wytykane im znacznie częściej niż innym zespołom.

Hedman zwraca uwagę na to, że jest przyzwyczajony nie obierać wszystkiego za pewnik. Doświadczenie – nie tylko własne – go tego nauczyło. Przytacza historię Brendena Morrowa, który odwiesił łyżwy na kołek bez zdobycia mistrzowskiego pierścienia. Były kapitan Dallas Stars w finałach wystąpił tylko dwukrotnie na przestrzeni swojej piętnastoletniej kariery – w swoim debiutanckim sezonie i ostatniej kampanii jaką rozegrał.

2020 jeszcze na długo pozostanie w naszej pamięci jako ten rok, w którym wielu z nas zauważyło, że nigdy nie wiadomo, co czeka za rogiem. Dla hokeistów z Tampa Bay to nic nowego. Oni od lat czują się tak jakby los i hokejowi bogowie rzucali im pod nogi same kłody.

Pamiętacie może, jak skończyła się kampania 2013-14, w której Ben Bishop – jeszcze wtedy w biało-niebieskich barwach – maszerował dumnie po nagrodę Vezina? W kwietniu podczas nic nieznaczącego meczu z Toronto Maple Leafs doznał kontuzji łokcia, która wyłączyła go z gry na dłuższy czas. Anders Lindback oraz Kristers Gudlevskis nie byli na to gotowi. Montreal Canadiens wyeliminowali Bolts bez większych problemów, w zaledwie czterech starciach. Dwa lata później, również w kwietniu, u Stevena Stamkosa zdiagnozowano zakrzepy. Może się wydawać, że zawsze coś się trafi.

Nie należy jednak zrzucać tego wszystkiego wyłącznie na poczynania hokejowych bóstw. W końcu każdy jest kowalem własnego losu. W 2018 roku Bolts mieli Owieczkina i spółkę na tacy. Wygrali trzy półfinałowe starcia z rzędu i byli o krok od postawienia kropki nad i. W dwóch kolejnych spotkaniach, florydzka maszyna ofensywna zawiodła, podopieczni Jona Coopera nie ustrzelili choćby jednej bramki. Nie inaczej było w zeszłym roku. Błyskawice przebrnęły przez sezon regularny, tak jak im nazwa na to pozwala. Dla niemal wszystkich byli pewniakiem na finały. Do czasu aż zostali wymieceni z play-offów w ekspresowym tempie.

Hokeiści twierdzą, że jedyne, czego chcesz po takim upokorzeniu, to kolejna szansa. Tyle, że ona nie przychodzi tak łatwo. Musisz odczekać swoje, przejść przez całą kampanię. Tym razem jest jednak inaczej. Jeszcze do niedawna nie wiedzieliśmy nawet, czy w tym roku ktoś będzie wznosił nad głowę hokejowy Graal.

Lightning są już niedaleko od

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł