Przedstawiamy kolejne tłumaczenie fenomenalnych tekstów ukazujących się na łamach portalu The Players Tribune, tym razem jest to historia spisana przez Williego O’Ree, znanego jako pierwszy czarnoskóry zawodnik NHL. O dostaniu się do NHL, nieświadomym “złamaniu bariery” i obecnym wtedy jak i teraz rasizmie.

Jest rok 1949, mam 14. lat, a moje rodzinne miasto wygrało właśnie krajowe Mistrzostwa Juniorów w baseballu. Nagroda za wygraną była dosyć dobra: nasza cała drużyna została zaproszona na wycieczkę do Nowego Jorku. Mieliśmy zamiar odwiedzić Radio City Musi Hall, wejść na szczyt Empire State Building, spacerować po Coney Island.

Oh, i jeszcze jedna rzecz – mieliśmy spotkać Jackie Robinsona. Miało mieć miejsce ostatniego dnia naszej wyprawy, zaraz po meczu Dodgersów na Brooklynie. Zaledwie dwa lata wcześniej, w roku 1947 Jackie złamał baseballową barierę „koloru” i dla nas już wtedy był prawdziwą ikoną. Obejrzeliśmy więc mecz Dodgersów każdy jeden z nas ekscytował się nim bardziej od drugiego. Spotkanie się skończyło i nadszedł ten czas. Czas na spotkanie z Jackiem.

Zawołali go, my ustawiliśmy się w linii i czekaliśmy na swoją kolej. Jeden po drugim, obserwowałem moich kolegów z drużyny ściskających dłoń Wielkiego Jackie Robinsona. Czasami był to uścisk dłoni i uśmiech. Czasami wymiana krótkiego zdania. W końcu Jackie podszedł do mnie.

„Miło pana poznać, panie Robinson. Jestem Willie O’Ree”  – powiedziałem.

„Miło cię poznać, Willie” – odpowiedział, ściskając moją dłoń.

Uśmiechnął się do mnie i poczułem, że przechodzi do kolejnego dzieciaka z mojego zespołu. Wówczas odwróciłem się do niego i powiedziałem: – Uprawiam baseball, ale to co naprawdę kocham to hokej”. „Oh? Nie wiedziałem, że czarne dzieciaki grają w hokeja” – odwrócił się do mnie i powiedział z uśmiechem na twarzy. Zrewanżowałem się tym samym i odpowiedziałem:

“Yup.”

Nie wiedziałem. 18. stycznia 1958 roku, kiedy wyszedłem na lód aby zagrać dla Boston Bruins, naprawdę nie miałem pojęcia, że teraz to ja łamię barierę „koloru” w hokeju. Zanim dostałem powołanie od Bruins, grałem w Quebec dla miejscowych Aces. Przez dwa sezony z rzędu – w 1956 i 1957 roku byłem zapraszany na obozy treningowe Niedźwiedzi. Za każdym razem miałem nadzieję, że postanowią mnie zatrzymać, ale nic z tego nie wyszło. Każdego więc roku kiedy camp dobiegał końca, ja wracałem z powrotem do Quebec.

Wreszcie, w styczniu 1958 roku dostałem powołanie. Bruins skontaktowali się z Aces „Chcemy O’Ree”. Miałem spotkać się z zespołem w Montrealu i rozegrać dwa spotkania dzień po dniu przeciwko Canadiens. Nie mogłem być bardziej podekscytowany. Zadzwoniłem do mojej mamy, taty, brata i siostry żeby podzielić się dobrymi wieściami. Będę grał dla Bruins, w Montrealu, przeciwko Canadiens – następnego dnia –  „Wow”: Ja, Willie O’Ree naprawdę zostanę zawodnikiem NHL.

Moja rodzina szczęśliwie dotarła na miejsce. Była to wówczas blisko 800-kilometrowa podróż z naszego rodzinnego miasta Fredericton, ale moja rodzina chciała być na miejscu i być świadkami tej historii, mojej historii. Jak już mówiłem nie wiedziałem, że tego dnia złamię barierę „koloru”, ale jak później się okazało zielonego pojęcia o tym nie miała także moja rodzina. Ja byłem na miejscu tylko po to aby grać w hokeja. Oni byli tam dla mnie aby być ze mnie dumnymi.

Przed spotkaniem Milt Schmidt, ówczesny trener Bruins, oraz generalny menadżer, Lynn Patrick, wzięli mnie na bok na krótką rozmowę. Powiedzieli: „Willie, ściągnęliśmy cię tutaj ponieważ wiemy, że możesz dać coś nowego naszemu zespołowi. Nie przejmuj się niczym co wydarzy się na lodzie. Nasza organizacja w stu procentach się wspiera”. W szatni zawodnicy Bruins byli dla mnie nadzwyczaj pomocni i wspierali mnie jak tylko mogli. Byłem traktowany jak każdy inny hokeista i to z największym szacunkiem. To znaczyło dla mnie wszystko.

Kiedy wyjechałem na lód czułem motyle w brzuchu. Canadiens byli wówczas najlepszą drużyną w lidze. Wygrywali puchar za pucharem. Maurice “Rocket” Richard, Jacques Plante, Bernie Geoffrion, Doug Harvey… To były gwiazdy największego kalibru. W szczególności The Rocket był dla mnie jednym z największych idoli kiedy dorastałem. Dzielić lód z tymi zawodnikami, grać przeciwko nim w meczu NHL, to był surrealistyczne, nierealne.

Nawet bardziej nierealne, wygraliśmy 3:0. Teraz, nie byłem już tylko jakimś zawodnikiem NHL. Byłem także zwycięzcą. Tak jak powiedziałem jedyne na czym skupiałem swoją uwagę był hokej. Nie miałem pojęcia podczas rozgrywania meczu, że łamię jakąś barierę. W zasadzie nie byłem tego świadomy aż do następnego poranka kiedy to dowiedziałem się o wszystkim podczas… czytania gazety przy śniadaniu.

Szukałem swojego nazwiska w statystykach. Zamiast tego znalazłem je w nagłówku. Co jakiś czas, kiedy opowiadam o mojej karierze, ktoś pyta mnie o rasistowskie komentarze, z którymi spotykałem się „wtedy”. Ja wówczas odpowiadam:

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł