Branża bukmacherska wstaje z kolan po ciosach koronawirusa, w czym pomagają jej powracające coraz liczniej ligi i rozgrywki. NHL wpisuje się w stonowany optymizm panujący w sporcie, bo także ma zamiar dokończyć rozgrywki. Bukmacherom dwa razy powtarzać nie trzeba, wystarczył oficjalny plan nawet bez większych konkretów wyrażony przez Gary’ego Bettmana, by w ofercie wielu firm pojawiły się ciekawe do zagrania kombinacje.

Wyżej wspomniane horyzontalne przywrócenie sezonu 19/20 do żywych dało nam odpowiedzi kto z kim i w jakiej formie zagra. Wiemy że szansę na wzniesienie Pucharu Stanleya do góry dostanie prawdopodobnie już od końca lipca 24 ekipy. Część z nich radzić sobie będzie musiała w kwalifikacjach do play-off, inne wystartują już w tradycyjnej rundzie pucharowej. Jaki wpływ ma to na oferowane kursy?

Osiem ekip które wystartuje od 1/8 finału rozgrywek jest faworytami bukmacherów, choć z tego grona najmniejsze szansę daje się Dallas Stars (kurs 16). Spodziewane jest zwycięstwo Boston Bruins i Tampa Bay Lightning, co ciekawe jeden zespół wyklucza obecność drugiego w finale (oba ze Wschodu), więc ktoś z “pewniaków” zawiedzie na pewno. Z zespołów muszących przejść kwalifikacje najwyżej ceni się Pittsburgh Penguins, zdobycie przez nich Stanley Cup wycenia się na 19, a przecież będą musieli rozegrać być może nawet pięć meczów więcej niż ekipy uprzywilejowane po sezonie zasadniczym. Przyjrzyjmy się zakładom na poszczególne serie, które poprzedzą fazę play-off. Jeśli masz ochotę postawić na coś pieniądze, zdobądź bonusy bukmacherskie.

Osiem rywalizacji w których ostateczne zwycięstwo i awans wymaga trzech zwycięstw. W roli totalnego outsidera postawiono Montreal Canadiens z kursem 2.70 na wyeliminowanie Pingwinów. Nieco wyżej obliczono możliwości Chicago Blackhawks i Columbus Blue Jackets. Szczególnie ciekawy wydaje się ewentualny zakład na zwycięstwo tych ostatnich po 2.40. Ich rywal Toronto Maple Leafs choć ma mocny skład “na papierze”, w ostatnich latach nie może się poszczycić choćby jedną wygraną serią pod presją. Kurtki są zaś sprawcami jednej z największych niespodzianek w historii, wyrzucili za burtę Lightning w play-offach 2019.

Z zakładów bardziej złożonych interesująca opcją jest możliwość postawienia na konkretny zestaw finalistów. Wytypować należy dwie drużyny, które przejdą całą drabinkę i spotkają się w ostatecznym boju o mistrzostwo. Najmniej opłacalną, a co za tym idzie najbardziej przewidywalną parą takiego starcia są konfiguracje złożone z czterech zespołów: Boston Bruins, Tampa Bay Lightning, ale także Colorado Avalanche i Vegas Golden Knights. Na powtórkę finału sprzed roku, czyli bój Niedźwiedzi z Bostonu z obrońcami tytułu St. Louis Blues można postawić po kursie 23. To że w finale do boju staną najniżej sklasyfikowane w rundzie regularnej zespoły z tego grona czyli Chicago Blackhawks i Montreal Canadiens zostało ocenione na bagatela 751, co oznacza że za każdą złotówkę wygramy 751, jeśli taki finał stanie się faktem.