Aż chciałoby się powiedzieć, że póki co nadal wiemy, że nic nie wiemy. W końcu pierwsza faza loterii draftowej nie rozstrzygnęła, która ekipa będzie wybierać z numerem jeden całej selekcji. Nie wiadomo też, kiedy dokładnie odbędzie się sama ceremonia. Wiemy przynajmniej, kto będzie wybierał z kolejnymi wysokimi numerami. Możemy więc przyjrzeć się temu, jako los obszedł się z najniżej klasyfikowanymi po rozgrywkach zasadniczych i jakie mają oni opcje wyboru.

Los Angeles Kings

Do Kings szczęście uśmiechnęło się najmocniej. Przesuwając się dwa miejsca w górę do numeru dwa całej selekcji, spokojnie można uznać ich za największych zwycięzców wśród ekip, które wzięły udział w loterii, a które nie mają już szans na powrót na lód, by dokończyć przerwany sezon. Organizacja z Południowej Kalifornii po ogromnych sukcesach w minionej dekadzie (dwa zdobyte Puchary Stanleya), w ostatnich latach mocno skupiła się na przebudowywaniu składu, gromadząc cenne aktywa na przyszłość. Numer dwa tegorocznego draftu daje im bardzo dużo intrygujących opcji, wśród których wybijają się przede wszystkim dwa nazwiska: środkowy Sudbury Quinton Byfield i niemiecki lewoskrzydłowy tim Stutzle, który okazjonalnie grywa też na środku.

W Byfieldzie mogą mieć bardzo młodego zawodnika z całym mnóstwem hokejowych umiejętności, ale i ogromnym potencjałem fizycznym, który ciągle jest do rozwijania i zagospodarowania. Młody Kanadyjczyk już teraz ma 194 cm wzrostu i 97 kg wagi, a wciąż może do tego dodać bardzo dużo masy mięśniowej. Przy tym wybornie porusza się po lodzie i jest bardzo skutecznym finalizującym akcji ofensywnych. Byfield na pewno nie jest jeszcze skończonym produktem, ale ten właśnie przeogromny potencjał czyni go tak pożądanym prospektem, który wciąż ma swoich zwolenników nawet w kontekście rozmów o numerze jeden całej selekcji. Jeśli Kings zdecydują się go wybrać, będą mogli umieścić go pod skrzydłami znakomitego mentora, jakim niewątpliwie byłby środkowy i kapitan zespołu, Anze Kopitar. Obaj mają podobne warunki fizyczne i występują na tej samej pozycji. Warto przy tym pamiętać, że Słoweniec jest wybornym graczem także w defensywnych aspektach gry, których Byfield nie miał czasu ani okazji zgłębiać, grając w juniorskiej OHL. Pamiętając o tym, że Kings wybrali w zeszłym roku z wysokim numerem Alexa Turcotte’a, który podpisał już swój pierwszy zawodowy kontrakt, o przyszłość na tej newralgicznej pozycji raczej nie muszą się martwić. Arthur Kaliyev, Gabe Vilardi, Rasmus Kupari i Tyler Madden, to inni czołowi ofensywni prospekci zespołu, który będzie chciał ponownie liczyć się w hierarchii Pacific Division. Przynajmniej w latach minionych w tej części ligi kluczowe było posiadanie takiego konia pociągowego w postaci dużego, silnego centra, dzięki szczęściu w loterii Kings mogą mieć idealnego kandydata do tej funkcji na wiele kolejnych lat.

Stutzle to zawodnik w innym typie, ale na pewno nie mniej kuszący hokejowy talent. Na ostatnich MŚ do lat 20 w reprezentacji Niemiec grał jako środkowy, ale przede wszystkim to lewoskrzydłowy. Chłopak uwielbia być w centrum akcji, jest dynamiczny i znakomicie kreuje grę. To wszystko umożliwiło mu zaliczenie jednego z najbardziej imponujących sezonów w wykonaniu nastolatka w historii zawodowych rozgrywek DEL. Stutzle miał 34 punkty w 41 grach dla Adler Mannheim, w barwach których występuje sporo graczy z przeszłością w NHL. Jeśli Niemiec trafi do Los Angeles będzie miał znakomitego mentora w osobie Marco Sturma, hokejowej legendy tego kraju, która od jakiegoś czasu znajduje się w sztabie szkoleniowym zespołu Kings.

Podsumowując, trzeba powiedzieć, że Kings znajdują się w znakomitej sytuacji i z całą pewnością trafi do nich jeden z najciekawszych prospektów tegorocznej, silnej ofensywnie, klasy. Kolejny element układanki, która już wkrótce powinna zacząć się składać w logiczną całość.

Ottawa Senators

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł