Zimowa przerwa w sezonie NHL z przełomu stycznia i lutego miała w zamyśle pozwolić zawodnikom złapać drugi oddech, odzyskać świeżość i nabrać sił na decydujące fragmenty rozgrywek. Zamiast regeneracji i naładowanych baterii spotkało nas coś zupełnie odwrotnego: ostatnie dni przyniosły nam całą walizkę fatalnych zdrowotnych newsów. Z gry na długo wypadają same znakomitości.

Connor McDavid, uraz mięśnia czterogłowego 10 lutego vs Nashville, pauza 2-3 tgodnie

Nie tak dawno, bowiem przy okazji Weekendu Gwiazd obóz Connora McDavida wypuścił w świat krótki dokument opowiadający o drodze przebytej przez Kanadyjczyka od momentu odniesienia kontuzji kolana w kwietniu 2019. Jak mogliśmy zobaczyć w materiale, uraz Connora w kończącym sezon meczu z Calgary Flames był niezwykle poważny. Doszło do całkowitego zerwania tylnego więzadła w kolanie, cały staw kolanowy kapitana Oilers znalazł się w opłakanym stanie. McDavid po wielu lekarskich konsultacjach w gronie swojego szerokiego sztabu ludzi podjął decyzję o zastosowaniu całkowicie pionierskiej, a jednocześnie prozaicznie prostej metody wyleczenia stawu. Zamiast rutynowo pójść pod nóż i dać sobie zrekonstruować wiązadło, co nomen omen wiązało się z nawet 9-miesięczną przerwą, McDavid postanowił intensywnie rehabilitować kolano w nadziei, że wszystkie tkanki niejako same się zregenerują oraz wzmocnią. Jakiś czas temu wrzuciliśmy nawet ten film na nasz portal:

WIDEO: “Za wszelką cenę” film o Connorze McDavidzie

Powyższe obrazki pokazują moment odniesienia omawianej kontuzji. Teoretycznie kolizja jakich bardzo wiele, właściwie w każdym meczu ktoś z impetem wpada w bandę, prawda? Tyle, że nawet jeśli coś często się zdarza nie oznacza, że nie jest niebezpieczne. Tak naprawdę to niesamowita sprawa, że więcej tego typu zderzeń nie kończy się jakimiś urazami… Wracając do McDavida: obserwując sytuację z meczu z Predators można było mieć jak najgorsze przeczucia. Connor wyraźnie uderza kolanem w bandę w momencie zerowej kontroli nad swoim ciałem. I rzeczywiście, bieżąca dolegliwość McDavida tyczy się tej samej nogi, na szczęście wedle komunikatu wystosowanego we wtorek przez klub z Alberty nie wiąże się ona z poprzednią kontuzją Kanadyjczyka. Tym razem McDavidowi dokucza mięsień czterogłowy uda. W szerokim ujęciu to świetna wiadomość, w węższym – niekoniecznie.  Naturalnie wszyscy jako fani dyscypliny powinniśmy cieszyć się, że to nic poważnego, że nie ma koneksji z uszkodzonym wiosną więzadłem. Z drugiej strony dla Nafciarzy uwikłanych w twardy bój o fazę play-off absencja McDavida w jakimkolwiek wymiarze może decydować o ich być albo nie być. Na tej płaszczyźnie to spory problem kamandy Dave’a Tippetta.

Ken Holland na specjalnie zwołanej konferencji prasowej oznajmił, że spodziewają się 2-3 tygodniowej przerwy kapitana, między wierszami skłaniając się nawet ku temu bardziej optymistycznemu wariantowi. Mocno ściskam kciuki jednocześnie zachowując ostrożność względem deklaracji klubu z Alberty. Przecież w kwietniu też zapewniali, że to nic poważnego…

Pierwsza próba bez #97 wypadła nadspodziewanie dobrze. Wbrew zapowiedziom Oilers nie zabarykadowali się na własnej połowie. Jeszcze mocniej za kierownicę chwycił atak Nugent-Hopkins, Draisaitl, Yamamoto. Dwaj pierwsi zagrali prawie 25 minut, ten ostatni ponad 20. Łącznie zdobyli 8 punktów, a Nafciarze wygrali z Chicago 5:3. To nie był najlepszy mecz bramkarzy, ponadto inicjatywa należała raczej do gości z Wietrznego Miasta, lecz w obliczu wiadomych okoliczności nikt w Edmonton nie będzie zwracać uwagi na nic innego niż wyniki. Może być brzydko, byleby do brzegu, lecz i o to będzie trudno. Nie dość, że sytuacja w dywizji jest niebywale napięta, to Edmonton naprawdę nie mają wielu argumentów poza atakiem Draisaitla… A kto wie, czy z konieczności zabezpieczenia środka tafli już za moment Ryan Nugent-Hopkins nie wróci na pozycję centra. Przetrwanie z tercetem Haas-Sheahan-Cave choćby przez dwa tygodnie to jak akcja zdobycia szczytu ośmiotysięcznika zimą, ale…

Seth Jones, skręcony staw skokowy w meczu przeciwko Tampa Bay 10 lutego, 8-10 tygodni przerwy

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj