30 grudnia mecz pomiędzy HV71 a Frolundą w SHL z wysokości trybun oglądał Lias Andersson, eks-zawodnik pierwszego z wymienionych klubów. Ten sam Andersson, który tego samego dnia miał mecz w AHL, bowiem swoje spotkanie rozgrywali jego Hartfotd Wolf Pack, jednak szwedzki center draftowany przez New York Rangers z siódmym numerem naboru 2017 kilka dni przed świętami poinformował klub, że oczekuje wymiany, po czym spakował torbę i wrócił do ojczyzny. Co takiego stało się na linii Andersson-New York Rangers, że młody Szwed kreowany na przyszłego lidera klubu nie chce słyszeć o dalszym reprezentowaniu organizacji?

Liasa Anderssona fani hokeja poznali na razie z kilku głośnych, acz niekoniecznie stricte sportowych przyczyn. Najsłynniejszym “występem” w jego karierze było pamiętne rozstanie się ze srebrnym medalem mistrzostw świata juniorów U20 – Andersson na znak wściekłości po przegranej Szwecji w finale turnieju z 2018 roku nie tylko zdjął medal z szyi, co ma w zwyczaju wielu rozczarowanych sportowców, ale cisnął swoim w trybuny. Zachowanie Szweda – jak to w hokeju – poniosło się gigantycznym echem. Głos zabrali niemal wszyscy, mieliśmy prawdziwą burzę w szklance wody, chyba przez tydzień nie mówiło się o niczym innym. Większość odsądziła Liasa od czci i wiary, niewielka część próbowała dostrzec w zachowaniu młodziaka cechy, które w przyszłości uczynią z niego wielkiego lidera. Najmniejsza, ale i najbardziej rozsądna grupa spojrzała na sytuację z pobłażaniem. To był drugi raz, kiedy mówiło się o Liasie. Pierwszy raz usłyszeliśmy o nim, kiedy NY Rangers niespodziewanie wywołali jego nazwisko podczas draftu 2017 już pod numerem siódmym. Trzeci raz zrobił hałas tuż przed świętami, kiedy podkulił ogon i samowolnie odszedł od organizacji.

Na wstępie zaznaczę, że nie byłem fanem draftowania Szweda przez Strażników. Niektórzy współredaktorzy portalu oraz słuchacze czy czytelnicy regularnie przypominają mi, jak podczas draftowego live’a z czerwca 2017 na wybór Rangers zareagowałem mniej więcej tak: “cooooo? kogo?!” W środowisku kibicowskim i w blogosferze nikt nawet nie rozpatrywał jego kandydatury, spodziewano się raczej, że Rangers dokonując wymiany za tak wysoki pick (przypomnę, że to trade z udziałem Dereka Stepana i Anttiego Raanty oraz Tony’ego DeAngelo oraz 1. rundy Arizony) mają oko na kogoś z grona Elias Pettersson/Casey Mittelstadt/Nick Suzuki. Andersson był zaskoczeniem, bo wszyscy fachowcy jak jeden mąż typowali go najwcześniej do miejsc 15-20, a w niektórych mockach nie mieścił się nawet w pierwszej rundzie! Skoro jednak odpowiadający za draft w NY Rangers Gordie Clark podpisał się pod tym nieoczywistym, zaopiniowanym przez europejskich skautów Anderssonem, należało sądzić że klub ma wobec niego bardzo konkretny plan i przed wszystkim wiąże z nim ogromne nadzieje. Zwłaszcza, że młody center był pierwszym 1-rundowym wyborem Blueshirts od 5 draftów! Wszystkie inne picki od 2012 roku oddawali w wymianach, polując na upragniony Puchar…

Nie rozumiałem, ale

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj