Aleksandr Owieczkin wczorajszego wieczoru triumfalnie wjechał do dziesiątki wszech czasów rankingu strzeleckiego NHL. Zdobył hat tricka w meczu z New York Islander, co oznacza, iż trafił w NHL już 692 razy. Tym samym przeskoczył Mario Lemieux, a obecnie wraz ze Stevem Yzermanem zajmuje dziewiątą lokatę. Dyrektor Washington Capitals Brian MacLellan niedawno stwierdził, że Owi ma szansę pobić rekord Wayne’a Gretzky’ego i zostać najlepszym strzelcem w dziejach NHL. Kiedy stołeczny GM wypowiedział te słowa, średnia bramkowa Rosjanina wynosiła 0,61 gola na mecz. Przy założeniu, że nie uległaby obniżeniu, Car potrzebuje jeszcze 344 meczów, żeby prześcignąć Gretzky’ego, co daje ponad cztery pełne sezony grania na takim poziomie jak obecnie. Ciekawe czy wie, którzy bramkarze najmocniej przysłużyli się do tak chlubnego wyniku? Kogo w ciągu 15 sezonów gry za oceanem pokonywał najczęściej?

Craig Custance, dziennikarz The Athletic udał się jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia na trening Capitals, gdzie postanowił sprawdzić pamięć i świadomość Cara hokeja. Chciał dowiedzieć się, czy Alex jest w stanie wskazać 20 bramkarzy, których pokonał w lidze najczęściej. Owieczkin w momencie ich spotkania miał na koncie 679 trafień zadanych w fazie zasadniczej i 65 w play-offach. Lista pokonanych przez niego golkiperów obejmowała 139 nazwisk. Nie ma realnej możliwości, aby przy takim ogromie ludzi wymienić wszystkich, ale być może potrafiłby wskazać tych najczęściej pokonywanych.

Swoją drogą zabawa pokazała ile lat Rosjanin powiększa już swoje konto. Przecież na liście jego „ofiar” znajdują się takie nazwiska jak Rick DiPietro, Nikołaj Chabibulin, Ed Belfour, czy Dominik Hašek. Przygoda Czecha z NHL zakończyła się w 2008 roku, a aktualny trener bramkarzy Sbornej U20 ostatnie cztery mecze rozegrał w sezonie 2013/14. Wielki Ed z NHL pożegnał się  w 2008. DiPietro, czyli draftowa jedyna 2000 roku z tafli najlepszej ligi świata zjechał w rozgrywkach 2012/13, kiedy był lokaut.

A wszystko zaczęło się już w debiucie ligowym, dokładnie 5 października 2005 roku w meczu otwarcia sezonu, w którym Stołeczni zmierzyli się u siebie z Columbus Blue Jackets. Listę trafień Washington Capitals w tych rozgrywkach otworzył nie kto inny jak Owieczkin. Jego pierwszą ofiarą okazał się Pascal Leclaire, którego największym sukcesem było wywalczenie trzy lata później srebrnego medalu mistrzostw świata wraz z ekipą Klonowych Liści. Rosjanin pokonał go silnym uderzeniem w swoim stylu, dając Capitals wyrównanie na 1:1. Później zapakował mu jeszcze krążek do siatki na 2:2, zostając od razu najskuteczniejszym zawodnikiem zespołu, choć ten tytuł musiał podzielić z Dainiusem Zubrusem, autorem zwycięskiego gola na 3:2, który miał już na koncie asystę. Nie musiał natomiast niczym dzielić się w kwestii tytułu najlepszego snajpera.

Owi do zabawy z ustawianiem listy najczęściej pokonywanych przez niego podszedł z dużym zainteresowaniem, sprawiając wrażenie, że to świetna okazja, aby dowiedzieć się niektórych rzeczy lub je potwierdzić, a jeszcze inne ugruntować.

Pierwszym nazwiskiem, które wymienił był Kari Lehtonen. To według Owieczkina facet z największą ilością przepuszczonych bomb pochodzących z kija gwiazdy Capitals. Były golkiper Atlanta Thrashers, a następnie Dallas Stars to dopiero trzeci najczęściej pokonywany przez Rosjanina bramkarz. Fin przepuścił jego 22 strzały.

Za chwilę Owi skojarzył, że więcej przykrych zdarzeń z nim w roli głównej mógł mieć jednak Henrik Lundqvist. Ten trop okazał się trafny. Golkiper New York Rangers musiał uznać wyższość Rosjanina aż 24 razy, ale Custance uświadomił swojego rozmówcę, iż pierwsze miejsce przypada ex aequo dwóm specjalistom od łapania krążka.

W tym miejscu pojawiła się dedukcja oparta na znalezieniu zespołu, z którym waszyngtończycy stoczyli najwięcej pojedynków, a dysponującym długowiecznym bramkarzem. Łańcuszek zdarzeń był taki:

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj

1 KOMENTARZ

  1. Fajny artykuł. W miarę czytania przemknęła mi myśl, że ten brakujący gość ex aequo z Lundqvistem na pierwszym miejscu to będzie Cam Ward. Fleury też mi się pojawił w głowie, ale obstawiałem Warda. Ciekawe, że akurat w pierwszej dziesiątce znalazł się Dubnyk. Tych meczów przeciwko Oilers czy Wild WSH nie grał przecież zbyt dużo, a jednak 12 goli na koncie Devana się znalazło.