Dziś dla przewietrzenia głów proponuję jednorazową Nocną Zmianę w formie rankingu najładniejszych akcji i zagrań tej nocy w NHL, w której rozegrano aż 13 spotkań. A zatem ruszamy… 12 punktów przed wami!

  1. Powietrzne popisy Williama Nylandera

Toronto Maple Leafs uderzali na bramkę Detroit Red Wings 54 razy, co skończyło się sześcioma golami. Nylander na początku drugiej tercji pokazał światu jak można się bawić przy użyciu niezbyt szerokiego kija z zakrzywionym spłaszczonym zakończeniem i kawałka gumy w formie krążka. Gol stanowił ozdobę wyjazdowego pogromu jaki sprawili Maple Leafs w Detroit. 6:0 mówi samo za siebie i stosunek strzałów 54-25.

Zanim przejdziemy dalej warto zauważyć, że jak na razie Toronto pod wodzą Sheldona Keefe’a zaliczyło komplet trzech zwycięstw, a biorąc pod uwagę tylko okres pracy nowego coacha, jego drużyna jest najlepsza w lidze pod względem czasu posiadania krążka, ilości kreowanych okazji strzeleckich i skuteczności, która wynosi prawie 68 procent. Liście znajdują się w TOP 10 wykorzystanych okresów gry w przewadze i wybronionych osłabień. Oczywiście, to są tylko trzy mecze, ale ileż pozytywnych znaków. Keefe to jedyny trener w opasłej historii Maple Leafs, któremu udało się uzyskać wynik 3-0-0 w swoich pierwszych trzech meczach za sterami drużyny z NHL.

  1. Znów kij w roli głównej. Sztukmistrz ze…Szwecji

W żyłach Nylandera płynie oczywiście szwedzka krew, choć syn Michaela urodził się  w Calgary. O tym, że to krajan Henrika Lundqvista świadczy podobny poziom opanowania techniki kija. Golkiper New York Rangers pokazał jak w beznadziejnej sytuacji używać tego sprzętu, żeby zapobiec utracie gola.

Król Henryk miał 41 udanych interwencji i mocno przyczynił się do wygranej 3:2 nad Carolina Hurricanes. Rangers wszystkie gole zdobyli w pierwszej tercji, a strzelanie rozpoczął powracający do składu po kontuzji Mika Zibanejad.

Oprócz irańskiego Szweda do bramki Petera Mrázka krążek pakowali obrońcy Brendan Smith i Adam Fox. Defensorzy Rangers zdobyli w tym sezonie już 21 goli. W żadnej innej drużynie nie ma tak dobrze snajpersko usposobionych D-menów.

Lundqvist został drugim bramkarzem w dziejach NHL, który w barwach jednej drużyny zaliczył 1000 występów, licząc łącznie z play-offami. Lepszy od niego z liczbą 1464 jest tylko Martin Brodeur z New Jersey Devils.

  1. Snajperskie szaleństwo i festiwal Żenii

Pittsburgh Penguins do spóły z Vancouver Canuck uraczyli kibiców aż 14 golami, z czego osiem należało do zespołu kapitana Crosby’ego, który wciąż się kuruje. W jego buty wszedł Jewgienij Małkin, autor pięciu „oczek”. Taki występ zdarzył mu się po raz pierwszy od 2012 roku.

W 4. minucie ostatniej tercji Canucks prowadzili już 6:3 i wtedy zaczęła się pingwinia masakra piłą mechaniczną, czyli pięć goli z rzędu, bez odpowiedzi ze strony rywali. Pogrzeb Orek zakończył nie kto inny jak Małkin, który trafił do pustej bramki na 0,2 sekundy przed końcową syreną.

Jeżeli mecz odbywa się w Pittsburghu to śmiało można u bukmachera stawiać, że Jake Guentzel coś zdobędzie. Powiększa swój dorobek już od sześciu domowych spotkań, co jest rekordem jego kariery. W meczu z Canucks zdobył dwa gole, czyli tyle samo, co Małkin, ale był gorszy o jeden punkt od Rosjanina. Licznik Guentzela wskazuje dziewięć trafień na lodowisku w Pittsburghu.

  1. Ovi dance w takcie na cztery czwarte

Aleksandr Owieczkin, który ostatnio trochę przygasł  otworzył wynik meczu z Panterami golem po wejściu, gdzie czterech rywali nie dało mu rady. Duża zasługa w tym Jewgienija Kuzniecowa. Obsłużył Oviego idealnie, a Car swoje dołożył i było 1:0.

Wynik trzymał się do końca drugiej tercji (2:2), a w ostatniej partii Capitals odjechali na dwie bramki i Florida, choć dzięki trafieniu Vincenta Trochecka złapała kontakt, to jednak nie była w stanie dogonić Stołecznych.

  1. Bez szacunku dla starszego

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj

4 KOMENTARZE

  1. Dobry.

    Wniosek jest prosty : Winnipeg Jets rozegrali jak dotąd najlepszy mecz w sezonie 2019/2020 a zarazem jeden z najlepszych w historii.

    Jak zwykle : wpół do piątej, zaczynam oglądać i nie mogłem uwierzyć co się w San Jose wyprawia. Nie chcę mówić, że Sharks się skompromitowali bo tak do końca nie było, ale Dumie Manitoby wychodziło prawie wszystko – z wyjątkiem zmiany formacji gdzie stracili gola jak i bardzo groźnej okazji podczas rozgrywania PP.
    Wyszła perfekcyjnie gra w PK, trochę słabiej gra w PP – Maurice poszedł po rozum do głowy i wrócił do sprawdzonych schematów – 7 trafienie Laine w obecnej kampanii.
    Poza tym dawno nie widziałem takiego polotu w rozgrywaniu akcji ofensywnych i takiego przemyślanego ustawienia pozycji i jej wymienności po stronie Jets.
    A wprawiającą w niemalże szok sztuką panowania nad krążkiem popisał się Scheifele, zagrywając do Morrisseya.
    Wreszcie czwarta formacja ataku zaznaczyła swoją obecność na lodzie i to w jaki sposób : gol Davida Gustaffsona powinien pretendować do gola tygodnia. A, co mi tam – zawodnik meczu.
    Jak zwykle znakomicie Connor i Roslovic, zaś Wheeler gra jak kapitan pierwszego sortu – dwie asysty i zachowanie pod bramką podczas tej drugiej były najwyższej marki.

    Co do Rekinów – najlepszy na placu był bramkarz, pomimo tego, że wpuścił cztery gole – empty neta nie liczę. Obrońcy zagrali skandalicznie źle, gdyby nie Dell mogłoby się skończyć dwucyfrówką. W przodzie było znacznie lepiej, ale niestety nie zawsze atak może nadrobić straty poniesione przez formację defensywną, musi istnieć równowaga. Rzadko udaje się strzelić jednego gola i wygrać, musi być pomoc z obrony, a tego zabrakło.

    Reasumując : udały się rewanże za dwa heartbreakery z lutego i marca.

    Tyle.